Tysiące osób demonstrowały w sobotę w Falmouth w Wielkiej Brytanii przed centrum medialnym obsługującym szczyt G7 w pobliskim Carbis Bay. Tematem kilku protestów była ochrona klimatu, łamanie praw człowieka w Birmie i Kaszmirze oraz wojna w etiopskim regionie Tigraj - pisze AP.


"G7 to jedna ekościema", "toniemy w obietnicach" - skandowało kilkuset uczestników pokojowego marszu zorganizowanego przez nagłaśniający problemy zmiany klimatu ruch Extinction Rebellion. Od światowych przywódców domagano się podjęcia zdecydowanych działań w sprawie klimatu.
Inne protesty koncentrowały się wokół łamania praw człowieka w Birmie i Kaszmirze oraz wojny w Tigraju - dodaje agencja.
Ze względu na surowe środki bezpieczeństwa towarzyszące pierwszemu od rozpoczęcia pandemii szczytowi G7, w którym światowi przywódcy uczestniczą osobiście, żadna z grup aktywistów nie zdołała przedostać się w pobliże miejscowości Carbis Bay. Protesty odbyły się więc w Falmouth, w którym mieści się medialne zaplecze szczytu.
adj/ akl/




























































