W Iranie stracono mężczyznę skazanego za podpalenie biura gubernatora i atak na komisariat policji w prowincji Isfahan podczas antyrządowych protestów, rozpoczętych w grudniu 2025 r. i brutalnie stłumionych przez rząd po kilku tygodniach - poinformował w środę portal irańskiego wymiaru sprawiedliwości Mizan.


Jak przekazał serwis rządowy, Mohammad Amini Dehaghani został powieszony po tym, gdy Sąd Najwyższy podtrzymał wyrok skazujący w jego sprawie. Zarzucono mu, że oprócz rzucania koktajlami Mołotowa w biuro gubernatora i centralny komisariat policji w Dehaghan, miał również zachęcać inne osoby do ataków na funkcjonariuszy. Dodatkowo miał próbować użyć karabinu, odebranego policjantom podczas protestów.
W czerwcu wysoki komisarz ONZ ds. Praw Człowieka Volker Tuerk przekazał, że od stycznia w Iranie dokonano co najmniej 18 egzekucji manifestantów.
Fala protestów rozpoczęła się pod koniec 2025 r. w Teheranie, ale błyskawicznie rozlała się na wszystkie prowincje Iranu. Choć jej przyczyny miały charakter gospodarczy i były związane głównie ze spadającym kursem waluty - riala, demonstracje szybko przerodziły się w manifestacje antyrządowe.
Według organizacji obrońców praw człowieka, w tym Amnesty International, w Iranie wykonywanych jest najwięcej wyroków śmierci na świecie, po Chinach. W 2025 r. stracono tam co najmniej 1639 osób. (PAP)

ek/ rtt/



























































