REKLAMA
Podwójna szansa na wygraną! Ranking ETF w Wakacjach na Giełdzie

    Tygodniowy komentarz Rynku Walutowego i Pieniężnego

    Jacek Maliszewski2001-08-27 08:27
    publikacja
    2001-08-27 08:27

    Tygodniowy komentarz Rynku Walutowego i Pieniężnego


    Dług do spłacenia widzę ogromny...

    Dzisiaj chciałbym zaprezentować dwie sprawy. Pierwsza, to oczywiście wydarzenia minionego tygodnia na rynku walutowym oraz pieniężnym. Drugą sprawą będzie natomiast zwrócenie uwagi na terminy oraz wielkości wykupu krajowych papierów skarbowych. Po przeczytaniu tego fragmentu komentarza dowiemy się, czego tak bardzo boi się przyszły premier Rządu. A jest się czego bać powiadam wam.

    Zastanawiam się od czego zacząć. Chyba zacznę od tej drugiej sprawy, gdyż jest o wiele ciekawsza. Gdybym to zrobił w odwrotnej kolejności, to stanieje obawa, iż 3/4 moich czytelników zasnęłoby w trakcie czytania.

    Jak wiemy Pan Leszek Miler bardzo obawia się o stan kasy państwowej pozostawionej w spadku przez odchodzący Rząd. I ja mu się nie dziwię. Tylko sama struktura wykupu krajowych papierów wartościowych przyprawia o zawrót głowy. Jeśli do tego dodamy jeszcze wielkość wykupu odsetek i kapitału papierów wyemitowanych za granicą, to obraz sytuacji staje się wręcz tragiczny. No ale po kolei.

    Po zebrani wszystkich informacji o przeprowadzonych emisjach obligacji oraz bonów skarbowych (nie brałem pod uwagę papierów emitowanych przez NBP - nie dotarłem do wszystkich potrzebnych mi informacji, ale wrócę jeszcze do tego niedługo), wyznaczyłem terminy wykupu odsetek oraz kapitału od tych wcześniej wyemitowanych papierów. Posumowałem według kolejnych dni kalendarzowych i wykonałem taki oto wykres. Troszkę mało czytelny, ale zaraz postaram się to rozjaśnić. Na wykresie tym widzimy, jak co tydzień przypada termin wykupu bonów skarbowych. Najbliższe tygodnie to wykup bonów za 600-700 milionów PLN. To nie jest aż tak kłopotliwe, bo na wykup starych bonów (wykupy odbywają się w środy), Skarb Państwa emituje nowe bony. W te sposób dług ten przechodzi na następny okres.

    Gorzej wygląda sprawa z wystającymi słupkami. To terminy wykupu kapitału od wcześniej wyemitowanych obligacji. Najbliższym takim terminem będzie październik, kiedy to przypada wykup obligacji wraz z odsetkami na kwotę ponad 3,5 miliarda PLN.

    O wiele ciekawiej wygląda zestawienie, gdy posumujemy wykup papierów skarbowych w poszczególnych latach. Zaczynając od końcówki sierpnia 2001 aż do grudnia 2001 (to rok 2001) a kończąc na roku 2011 otrzymujemy taką oto tabelę. No i ładnie. Do końca tego roku pozostało do wykupienia ponad 21 miliardów złotych. Pamiętajmy, że 21 października przypada dodatkowo wykup odsetek od papierów emitowanych za granicą. Dane te pokazują, że aby móc obsłużyć stary dług, należy wyemitować nowych obligacji i bonów na kwotę ponad 23 miliardy złotych wartości nominalnej. To dość sporo. Jednak o wiele gorzej przedstawia się sytuacja w przyszłym roku. Tutaj na wykup odsetek oraz kapitału należy przeznaczyć ponad 42 miliardy złotych. Gdyby sfinansować ten dług nową emisją papierów skarbowych, to należałoby wyemitować ich na kwotę prawie 50 miliardów złotych. Chyba zdajecie sobie sprawę, że może to nie być wcale łatwe. Co ciekawe do końca obecnego roku SP wyemituje jeszcze papierów, których termin wykupu odsetek oraz kapitału przypadnie na przyszły rok na kwotę circa 25 miliardów złotych. Część z tego będą stanowiły bony skarbowe (około 15 miliardów złotych), a resztę obligacje (10 miliardów złotych, lub nawet więcej). Bony podlegać będą w całości wykupowi w przyszłym roku, a obligacje - tylko odsetki, czyli jakieś 1 miliard złotych). Razem daje nam to dodatkową wartość konieczną do wykupu papierów skarbowych na kwotę około 16 miliardów złotych. Oznacza to, iż w roku 2002 przyszły Rząd będzie musiał wygospodarować łącznie prawie 60 miliardów złotych na obsługę długu krajowego.

    Mamy to szczęście, iż dług zagraniczny ma teraz karencję w spłacie aż do 2004 roku. Na razie spłacać będziemy tylko odsetki. Prawdziwy koszmar zacznie się właśnie po 2004 roku, gdy rata kapitałowa od zadłużenia zagranicznego zacznie nam z roku na rok rosnąć.

    No ale czym my się martwimy? Jeśli MF da wysokie odsetki, to i tak znajdą się tacy (głownie zagranica), którzy chętnie kupią nowo emitowane papiery. Z tak pożyczonych pieniędzy starczy na wykup starego długu.... i hulaj dusza piekła nie ma...

    Do czasu.... Podobnie myślano już w wielu krajach, które wpadły w pułapkę zadłużenia. To działa jak narkotyk. Gdy raz pożyczysz od kogoś pieniądze, to bardzo trudno wyjść nad kreskę. To działa podobnie w życiu każdego z nas. Niech zgadnę. Znaczna część nawet was - inwestorów ma kredyty na kupno pralek, lodówek, samochodów, czy mieszkań. Zgadłem? Musiałem zgadnąć. Taka jest mentalność człowieka. Tylko 5% populacji myśli odwrotnie do reszty. Te osoby wolą pożyczać innym, by czerpać korzyści z odsetek. Dla tych osób pieniądz pracuje na nich a nie na odwrót. W tym kierunku idzie jeden z krajów - Nowa Zelandia. Jeśli wytrwają w swym postanowieniu jeszcze kilkanaście lat, i nadal będą przeznaczać notowaną nadwyżkę budżetową na zakup amerykańskich papierów skarbowych, to za 20 lat większość wydatków inwestycyjnych będzie finansowane z kieszeni podatnika amerykańskiego. Ot mądre rozwiązanie. Szkoda, że nasi politycy nie mają takich celów.

    Na zakończenie tej części spójrzcie jeszcze na wykres pokazujący wykup papierów w kolejnych latach. To oczywiście obraz sytuacji na dzień dzisiejszy. Te słupki ulegną jeszcze wydłużeniu, gdyż do końca roku MF może jeszcze wyemitować sporo obligacji i bonów, których spłata przypadnie na rok 2002 i kolejne. Za parę tygodni postaram się wyliczyć dokładnie takie same dane odnośnie długu zaciągniętego za granicą. Wtedy będziemy mieli pełny oraz sytuacji.

    I tym optymistycznym akcentem doszliśmy do drugiej części (ale pierwszej sprawy) komentarza, czyli do omówienia wydarzeń zeszłego tygodnia. Zrobię to w skrócie, gdyż najważniejsze informacje podawałem na bieżąco.

    Na pewno należy wspomnieć obniżkę stóp procentowych dokonaną na początku tygodnia przez FOMC oraz podobną obniżkę stóp dokonaną w środę przez naszą RPP. W sumie obydwie obniżki były oczekiwane przez rynek. Jedynie na naszej giełdzie papierów wartościowych nastąpił szał zakupów akcji. I to mnie bardzo dziwi. Kształt krzywej dochodowości papierów skarbowych (rynek o obrotach dziesiątki razy większych niż rynek akcji) wskazywał, iż uczestnicy tego rynku od kilku dni przed środą oczekiwali właśnie 100 punktowego cięcia w stopach. To by znaczyło, iż głównymi kupującymi akcje pod koniec tygodnia nie byli gracze instytucjonalni. Dla nich nie było to żadną niespodzianką. No ale to temat z podwórka Piotra Kuczyńskiego.

    Spójrzmy tradycyjnie na kilka wykresów. Zacznijmy od naszego rynku.

    Bardzo ciekawie wygląda wykres oparty o dane tygodniowe kursu koszyka złożonego po połowie z dolar i euro. W czwartek kurs spadł do wznoszącej się linii trendu. W piątek nastąpiło odbicie. Tym samym w mocy pozostaje mój czwartkowy komentarz zatytułowany "Korekta".

    Wszystko wskazuje na to, iż początek tygodnia przyniesie dalszy wzrost kursu koszyka, a co za tym idzie osłabienie złotego. No ale poczekajmy i zobaczymy.

    Zanim przejdę do spraw z areny międzynarodowej, proponuję spojrzeć na wykresy kontynuacyjne kontaktów walutowych notowanych na GPW. Widzimy, iż zarówno kontrakty na euro jak też na dolara wykazują trend rosnący pomimo obecnej korekty notowań. Boleję nad tym, iż rynek ten w dalszym ciągu jest tak mało płynny. Oczywiście w ciągu roku nastąpiło i tak ożywienie, lecz daleko nam jeszcze do płynności obserwowanej choćby na kontaktach na TechWIG.

    Spójrzmy teraz na kilka wykresów z rynku międzynarodowego. Na początku ciekawe wykresy od naszych południowych sąsiadów. Forint węgierski nie idzie w ślady złotego i umacnia swą pozycje do dolara. To może oznaczać przepływ pieniążków z Polski do Węgier. Pamiętacie sobotni artykuł w Rzeczpospolitej? Te znikające kapitały portfelowe mogą właśnie przepływać do Węgier. Podobnie - choć z mniejszą determinacją - przepływa kapitał do Czech. Waluta tego kraju także notuje wysokie noty w relacji do dolara.

    Nie ma się co dziwić. Kraje te przeszły już niedawno lekcje pokory i teraz ich sytuacja finansowa wygląda znacznie lepiej niż sytuacja Polki. Ciekawy jestem ile milionów dolarów odpłynęło z polskich papierów skarbowych w lipcu i sierpniu? Spodziewam się, że będą to wartości większe od kwietniowych, majowych i czerwcowych. A tak na marginesie, czy zauważyliście, że wycofywanie kapitału zagranicznego zaczęło się dopiero w kwietniu? I pomyśleć, że przez 3 miesiące zagranica ewakuowała się z Polski nie osłabiając przy tym złotego. Prawdziwy majstersztyk. Tylko się uczyć od takich. Początek lipca, to już inna para kaloszy - ale o tym pisałem już wcześniej.

    Kończąc chciałby życzyć wszystkim udanych transakcji w nadchodzącym tygodniu. Zapraszam już teraz na wtorkowy komentarz dotyczący TFI i OFE.

    Jacek Maliszewski

     

    Źródło:
    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (0)

    dodaj komentarz

    Powiązane: Długi

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki