REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Tygodniowa analiza rynku walutowego

Jacek Maliszewski2001-09-18 11:03
publikacja
2001-09-18 11:03

Tygodniowa analiza rynku walutowego

Cóż można napisać w analizie tygodniowej z rynku walutowego i pieniężnego, jeśli nie o wydarzeniach związanych z atakiem terrorystycznym na Nowy Jork i Waszyngton? Wiem, że napisano już na ten temat setki stron maszynopisu. Wiem, że wielu z was zapewne ma już tego serdecznie dość. I ja ma dość. Ale naprawdę muszę i ja dodać coś od siebie. Jako, że przez ostatnich kilka dni na bieżąco komentowałem rozwój wypadków, teraz tylko przypomnę to co najważniejsze.

Tydzień zaczął się tak, jak się wszyscy spodziewali. Zakończenie poprzedniego tygodnia na rynku eur/usd odbyło się na poziomie 0,9070, który to poziom był (był, gdyż to już czas przeszły) poziomem oporu. Nic dziwnego, że od początku notowań poniedziałkowych kurs euro przez cały dzień systematycznie spadał. I pewnie mielibyśmy ciąg dalszy tego spadku, gdyby nie wspomniany samobójczy atak terrorystyczny na wieże World Trade Centre oraz na gmach Pentagonu. Jeszcze na początku wtorkowych notowań, gdy nikt nie przewidywał tego, co się stanie tuż przed 14 czasu Londyńskiego, kurs euro rozpoczął dzień od poziomu niższego niż zamknięcie poniedziałkowe. Przez cały czas spadek ten pogłębiał się. I wtedy dotarły do inwestorów informacje o wydarzeniach na Manhattanie. W pierwszym odruchu inwestorzy panicznie zaczęli wyprzedawać dolary i kupować za nie euro oraz inne waluty europejskie oraz jena japońskiego. Najbardziej pożądany był jednak frank szwajcarski, który uznawany jest za najbezpieczniejszą walutę w okresach takich napięć jakie mamy obecnie. Po kilkunastu minutach doszło do zaskakującej metamorfozy (widać to na wykresie intraday usd/chf) i kurs dolar równie gwałtownie umocnił się. Był to jednak tylko ząbek w trwalszym osłabieniu waluty amerykańskiej. Od tego czasu z małymi przerwami dolar traci na wartości. Walutach szwajcarska święci triumf i sądzę, że najlepsze czasy dla tej waluty są jeszcze przed nami. Warto teraz spojrzeć na potencjalne poziomy wsparcia i oporu na dwóch ważnych rynkach, jakimi są eur/usd oraz usd/chf.

Zacznijmy od tego większego rynku, jakim jest eur/usd. Wykres dzienny mieliśmy już możność obejrzeć na początku komentarza. Spójrzmy teraz na dłuższą perspektywę, jaką widać na wykresie eur/usd. Poprzedni tydzień zapowiadał raczej spadek do 0,8650, lecz wtorkowe notowania oddaliły ten scenariusz na dość odległy plan. Obecnie najbardziej prawdopodobny wydaje się marsz kursu euro do poziomu 0,96 dolara. Scenariusz ten stanie się tym bardziej prawdopodobny, im szybciej kurs euro powróci ponad przebity tydzień temu trend rosnący. Być może dojdzie do tego już jutro z samego rana.

Spójrzmy teraz na wykres kursu franka szwajcarskiego w relacji do dolara. Realizuje się w pełni formacja 1-2-3, która często jest zwiastunem silnych spadków (lub wzrostów - w zależności od kierunku ruchu) kursu walut. Tym razem powinniśmy mieć do czynienia z silnym spadkiem kursu dolara. Najbliższym poziomem wsparcia, który na chwilę może zatrzymać marsz na południe jest poziom 1,60 franka za dolara. Jeśli poziom ten zostanie przebity w dół, to..... zrealizuje się dodatkowo formacja podwójnego szczytu, a wtedy spadek do 1,38 będzie kwestią czasu. Nic więc dziwnego, że widząc taką możliwość inwestorzy za wszelką cenę próbują sprzedać dolary i kupić franki. Myślę, że faktycznie będzie to najsilniejsza waluta na świecie w ciągu najbliższych tygodni.

Podobnie wygląda wykres kursu funta brytyjskiego w relacji do dolara. Tutaj jedynym poziomem wsparcia, który może przejściowo zadziałać i obronić dolara jest 0,66 funta za dolara. Jeśli poziom ten zostanie przebity w dół, to dalszy spadek o 10% będzie wielce prawdopodobny.

Widzimy, że czarne chmury zbierają się nad walutą amerykańską. Ale co ciekawe sygnały zapowiadające taki spadek pojawiły się już parę tygodni temu (wspominane przeze mnie formacje 1-2-3 na rynku usd/chf oraz usd/gbp - czyżby ktoś coś wiedział wcześniej, czy może czysty przypadek??). Być może w analizie technicznej doszuka się ktoś jakichś transcendentnych elementów. Ja jednak uważam, że to przypadek.

A co na naszym rynku? O dziwo złotówka cały czas była bardzo silna. O ruchach kursów dolara i euro decydowały praktycznie tylko wzajemne zmiany kursów na rynku eur/usd. Z punktu widzenia AT na wykresie koszyka cały czas znajdujemy się poniżej przebitego tydzień temu trendu rosnącego. Właśnie na zakończenie piątkowych notowań doszliśmy od dołu do linii tego trendu. Gdyby jutro trend ten został przebity do góry, to pojawiłby się silny sygnał kupna. Ważne więc będą poranne godziny handlu, czyli około godziny 9 rano, kiedy to obroty są największe.

Spójrzmy na wykres tego koszyka w układzie świeczek tygodniowych. Widzimy, że jeśli jutro lub w ciągu tygodnia poziom 4,08 zostanie pokonany, to wzrost do 4,20-4,22 stanie się wielce prawdopodobny. Gdyby tak się stało, to proponowałbym kupno tylko euro lub tylko franka szwajcarskiego. Nareszcie mamy okazję, by skoncentrować się na jednej walucie. Wcześniej wspominałem, iż najbezpieczniej jest posiadać i dolary i euro równocześnie. Teraz najrozsądniej jest zamienić wszystkie złotówki na franki szwajcarskie. Można spróbować zrobić to na międzybankowym rynku terminowym, lub jeśli ktoś dysponuje naprawdę sporymi pieniędzmi (minimum 2 miliony złotych), to można dokonać transakcji na rynku SPOT.

Na zakończenie spójrzmy na jeden jedyny wykres z rynku pieniężnego. Wykresem tym będzie krzywa FORWARD dla dolarowych lokat na rynku międzybankowym. Na skutek spodziewanej szybkiej i znacznej obniżki (być może od razu o 85 punktów bazowych) stóp procentowych przez komitet otwartego rynku w USA, krzywa ta uległa jeszcze silniejszemu załamaniu. Uczestnicy rynku oczekują spadku miesięcznych depozytów poniżej 3%. I jest to według mnie jak najbardziej prawdopodobny scenariusz. Już wcześniej wspominałem, iż FED oraz kilkanaście innych banków centralnych (no tak naprawdę, to FED nie jest bankiem centralnym, ale nie bądźmy drobiazgowi) w ciągu kilku dni po zamachu na WTC i Pentagon wstrzyknęło do obiegu bankowego kilkaset miliardów dolarów w ramach operacji otwartego rynku, celem zwiększenia płynności i zaspokojenia popytu na pieniądz. Czy tak zsynchronizowany "atak" na spekulantów i panikarzy się powiedzie dowiemy się już niebawem. Obawiam się jednak, że presja spanikowanych ludzi będzie tak silna, iż banki centralne skapitulują, a wtedy skutki takiej paniki mogą być jeszcze gorsze dla rynku, niż gdyby banki centralne nie zaczęły całej tej operacji.

I tyle na dziś. Zobaczymy, co przyniesie nam początek przyszłego tygodnia.

Jacek Maliszewski

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Właściciel 7 Eleven chce wejść do Żabki. Kurs akcji mocno w górę
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Waluty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki