W nocy z soboty na niedzielę wiceprezydent Turcji Fuat Oktay powiedział, że wydano nakazy aresztowania 134 osób zaangażowanych w budowę budynków, które zawaliły się podczas trzęsienia ziemi, informuje Sky News.


Chociaż Turcja ma na papierze przepisy budowlane, które spełniają standardy inżynierii sejsmicznej, rzadko są one stosowane, piszą tureckie media.
Minister sprawiedliwości obiecał ukarać każdego odpowiedzialnego za złe wykonanie prac budowlanych, a prokuratorzy rozpoczęli zbieranie wśród gruzów dowodów, by zbadać materiały użyte przy wznoszeniu budynków.
Ministerstwo Sprawiedliwości powołało biura prowadzące śledztwa w sprawie przestępstw związanych z trzęsieniami ziemi. Będą one identyfikowały wykonawców i inne osoby odpowiedzialne za roboty budowlane. Śledczy sprawdzą między innymi wydawane pozwolenia na budowę i na użytkowanie gruntów, uprawnienia i zgody wydane przez architektów i geodetów zaangażowanych przy budowie zniszczonych budynków.
Według najnowszych oficjalnych raportów liczba ofiar śmiertelnych w wyniku gwałtownego trzęsienia ziemi, które nawiedziło Turcję i Syrię w poniedziałek, wzrosła w niedzielę do 33 179 osób.

Trzęsienie ziemi o sile 7,8 w skali Richtera zabiło 29 605 osób w południowej Turcji, podała w niedzielę AFAD, turecka publiczna agencja zarządzania katastrofami. Władze Syrii raportują o 3574 ofiarach śmiertelnych. Według prognoz ONZ liczba ofiar może się "podwoić", poinformowała AFP.
Media: 23 mln ludzi dotkniętych zeszłotygodniowym trzęsieniem ziemi w Turcji i Syrii
23 mln ludzi zamieszkujących obszar o powierzchni 120 tys. km kw. zostało dotkniętych trzęsieniem ziemi, które nawiedziło pogranicze turecko-syryskie przed tygodniem - podaje gazeta "National". W Turcji zniszczeniu uległo ponad 25 tys. budynków, a stan 170 tys. musi zostać zbadany.
Na terenach zniszczony wstrząsami sejsmicznymi, z których najsilniejszy sięgnął magnitudy 7,8, działa co najmniej 150 tys. ratowników i pracowników organizacji pomocowych. Bank of America ocenił wstępnie, że odbudowa zniszczonych domów pochłonie 5 mld dolarów.
Choć dane wskazują, że szanse na ratunek uwięzionych w ruinach ludzi spada po trzech dobach, to mimo upływającego czasu i zimna wciąż jeszcze pod gruzami odnajdowani są żywi. W Gaziantep z ruin wydobyto kobietę w 170 godzin po trzęsieniu ziemi.
Mieszkańcy, którzy przetrwali wstrząsy skarżą się na wzrost przestępczości. W Antakai pracownicy organizacji pomocowych mówili dziennikarzom o rabowaniu dóbr z zawalonych domów i sklepów. Dziennikarze agencji Reutera rozmawiali z właścicielami niepewnymi, czy uda im się uchronić dobytek.
Yuksel Uzun, właściciel sklepu z elektroniką, z pomocą kilku innych osób ładował pudła z towarem, w tym ładowarki i obudowy do telefonów, na dwie ciężarówki. "Nasz sklep jest w ruinie. Oszuści i złodzieje zabrali to, co mogli. Zostaliśmy z tym, co zostawili" - powiedział.
Uzun dodał, że widział, jak włamywano się do supermarketów, aptek i różnych innych placówek. "Plądrowali wszędzie. Market po drugiej stronie ulicy, sklepy z butami... Widziałem, jak włamali się do apteki" - powiedział, zauważając, że będzie przechowywał swoje towary poza miastem.
Berkan Yogurtcuoglu, kierownik sklepu, oświadczył, że plądrowanie supermarketów w pierwszych dniach było powszechne, ponieważ pomoc i zaopatrzenie dotarły później. "Przez pierwsze kilka dni wszyscy plądrowali supermarkety, bo musieli. Ja okradłem supermarket, bo potrzebowałem pieluch dla moich dzieci" - wyznał.
Wzrost liczby takich incydentów podsycił również nastroje antyimigranckie. Kilka osób, z którymi rozmawiał Reuters, obwiniało o plądrowanie Syryjczyków, Afgańczyków i innych imigrantów, nie przedstawiając jednak dowodów.
Minister sprawiedliwości Turcji Bekir Bozdag powiedział w niedzielę, że za grabieże zostało aresztowanych 57 osób.(PAP)
os/ mal/ wr/ tebe/





























































