Mamy kolejny zwrot na froncie wojny handlowej USA z Chinami. Administracja Trumpa jednak wprowadziła nowe wymogi dotyczące chipów eksportowanych do Chin, chociaż jeszcze kilka dni temu, po kolacji w rezydencji prezydenta USA w Mar-a-Lago, informowano, że nowych wytycznych nie będzie. Okazuje się, że są, a Nvidia już oświadczyła, że zmiany obciążą jej wynik o kilka miliardów dolarów. Akcje technologicznych gigantów zanurkowały.


Zgodnie z depeszą Reutersa Departament Handlu USA poinformował we wtorek o wydaniu nowych wymogów dotyczących chipów eksportowanych do Chin, w tym H20 od Nvidii i układów MI308 od AMD oraz ich odpowiedników. „Departament Handlu zobowiązał się do działania zgodnie z dyrektywą Prezydenta w celu ochrony naszego bezpieczeństwa narodowego i gospodarczego” – powiedział rzecznik Departamentu Handlu, cytowany przez agencję.
Wkrótce po tym Nvidia poinformowała rynek, że nowe licencje eksportowe wprowadzone przez rząd USA mające na celu ograniczenie ryzyka wykorzystania chipów do budowy superkomputerów w Chinach obciążą jej wynik finansowy za I kwartał (kończący się 30 kwietnia) kwotą 5,5 mld dolarów. Wielkość odpisu, według analityków, może oznaczać spadek rocznych przychodów w granicach 14-18 mld dol.
Spółka informację podała po zakończeniu sesji giełdowej na Wall Street, a w handlu posesyjnym jej akcje spadły o przeszło 6,3%, po tym jak w dzień zyskały 1,35%. Jeszcze mocniej zareagowała cena akcji AMD. W transakcjach na tzw. after market kurs spadł o przeszło 7%. Na sesji azjatyckiej zanurkowały indeksy. HangSeng tracił ponad 2,3%. Na rynku terminowym kontrakty na Nasdaq zniżkowały o przeszło 2,3%.
Przypomnijmy, że od 2022 r. USA ograniczyło, eksport chipów do Chin, obawiając się, że Pekin mógłby wykorzystać amerykańską technologię do wzmocnienia swoich możliwości w zakresie rozwoju sztucznej inteligencji i wojskowości. Chip H20 od Nvidii został zaprojektowany właśnie tak, aby spełniać amerykańskie ograniczenia eksportowe do Chin.

Układ H20 jest porównywalny z używanymi w USA i innych krajach, ale jest nieco wolniejszy i ma mniejszą przepustowość. To między innymi na nich wytrenowany został modele sztucznej inteligencji R1 od DeepSeek, zaprezentowany na początku roku. W 2024 r. układ wygenerował szacunkowy przychód Nvidii w wysokości od 12 do 15 miliardów dolarów.
„Chociaż te chipy są specjalnie modyfikowane, aby zmniejszyć ich wydajność, dzięki czemu można je legalnie sprzedawać w Chinach — są lepsze niż wiele, być może większość, rodzimych chipów w Chinach” — powiedział prof. Chris Miller, ekspert w dziedzinie półprzewodników na Uniwersytecie Tufts, cytowany przez npr.org.
Nvidia podała w komunikacie, że rząd USA poinformował ją 14 kwietnia, iż wymóg licencjonowania układów H20 będzie obowiązywał „przez czas nieokreślony”. Decyzję USA można rozpatrywać jako kolejne zaskoczenie, bowiem jeszcze tydzień temu media rozpisywały się, że po kolacji zbierającej pieniądze na MAGA Inc (komitet polityczny wspierający Donalda Trumpa) w rezydencji Mar-a-Lago na Florydzie, w której udział wziął Jensen Huang, prezes Nvidii (miejsce przy stoliku kosztowało 1 milion dolarów) administracja USA zmieniła kurs w sprawie planów ograniczenia eksportu chipów.
Informacja co prawda nie została ogłoszona oficjalnie przez Biały Dom, ale według National Public Radio (npr.org), powołującego się na dwa niezależnie źródła, mogła być pod wpływem obietnic Nvidii i Huanga, że na nowe inwestycje USA w centra danych AI, wyda kilkaset miliardów dolarów. Informację podawały później światowe agencje jak Reuters.
Jeśli tak było, to Hunag na razie dotrzymuje obietnicy, bo oficjalny komunikat ze spółki pojawił się w poniedziałek 14 kwietnia o inwestycji 500 mld dol. w USA. Administracja Trumpa jednak wróciła do pierwotnych planów, aby nałożyć dodatkowe ograniczenia na eksport chipów do USA.
Wszystko może być jednak elementem szerszej gry, jaką USA prowadzą z Chinami na wojnie handlowej. W ostatnich dniach ogłoszono, że USA wprowadziły wyjątki od taryf wobec niektórych produktów elektronicznych importowanych z Chin. Sekretarz handlu Howard Lutnick zaznaczył, że jest to jedynie pauza, zanim produkty te zostaną objęte bardziej wyspecjalizowanymi cłami. Zapowiedział nowe regulacje wobec półprzewodników, które mają na celu przeniesienie produkcji z powrotem do USA.
Z kolei w środę Chiny mianowały Li Chengganga wiceministrem handlu i głównym przedstawicielem ds. negocjacji w handlu międzynarodowym, po tym jak rozmowy z USA utknęły w martwym punkcie, donosi CNBC. Trump nałożył łączne cła na Chiny w wysokości 145%, które odpowiedziały łącznymi stawkami na poziomie 125%. Analitycy twierdzą, że taki poziom taryf mógłby doprowadzić do całkowitego zahamowania handlu towarami między dwiema największymi gospodarkami świata.


























































