Iran zgodził się, że nigdy nie pozyska broni jądrowej - przekazał we wtorek prezydent USA Donald Trump. Poinformował, że przedstawiciele Teheranu przesłali mu „bardzo znaczący prezent” związany z cieśniną Ormuz.


Trump wyjaśnił, że „sensowne” podejście władz w Iranie skłoniło go do zrezygnowania z uderzeń na irańskie elektrownie.
- Wszystko zaczyna się od tego, że nie mogą mieć broni jądrowej (...). Zapytano mnie, jakie jest 10 najważniejszych punktów (porozumienia). Powiedziałem: no cóż, numer jeden, dwa i trzy to: nie mogą mieć broni jądrowej i nie będą jej mieć, i o tym właśnie rozmawiamy. Nie chcę mówić z góry, ale zgodzili się, że nigdy nie będą mieli broni jądrowej - powiedział Trump podczas rozmowy z dziennikarzami. Słowa te padły podczas ceremonii zaprzysiężenia Markwayne'a Mullina na nowego szefa ministerstwa bezpieczeństwa krajowego (DHS). Trump przestrzegł, że choć nie może tego zagwarantować, to „myśli, że wkrótce zakończy wojnę”.
Powiedział też o tajemniczym prezencie, jaki miał otrzymać od Irańczyków.
- Wczoraj zrobili coś niesamowitego. Właściwie dali nam prezent, który dotarł dzisiaj. To był bardzo duży prezent, wart ogromnej sumy pieniędzy. I nie powiem wam, co to był za prezent, ale to była bardzo znacząca nagroda - powiedział. Dodał później, że ma ona związek z cieśniną Ormuz. Pytany o swoje wcześniejsze zapowiedzi, że USA będą kontrolować żeglugę przez cieśninę, Trump odparł, że Stany Zjednoczone „będą kontrolować, co będą chciały”.

Zaznaczył, że rozmowy z Irańczykami wciąż trwają, a oprócz jego wysłannika Steve'a Witkoffa i zięcia Jareda Kushnera uczestniczą w nich sekretarz stanu Marco Rubio i wiceprezydent J.D. Vance.
Mimo zaprzeczeń ze strony Iranu na temat podjęcia negocjacji Trump zapewniał, że Iran bardzo chce porozumienia, dodając, że nie dziwi się temu, bo siły Teheranu są całkowicie zniszczone.
Swobodnie poruszamy się Teheranie (...). Możemy robić, co chcemy. I jak wiecie, dzisiaj mieliśmy mieć przywilej uderzenia w ogromną elektrownię, jedną z największych na świecie. I jeden strzał w odpowiednie miejsce, niszczy elektrownię, która się zawala. Ale my wstrzymaliśmy się na podstawie tego, że negocjujemy - mówił.
Trump przekonywał, że USA i Izrael praktycznie doprowadziły już do „zmiany reżimu” w Teheranie, zabijając dwie grupy irańskich przywódców.
- Zabiliśmy wszystkich ich przywódców, a potem spotkali się, aby wybrać nowych przywódców, i zabiliśmy ich wszystkich. A teraz mamy nową grupę i możemy im też to łatwo zrobić, ale zobaczmy, jak się potoczą ich losy - ciągnął Trump. - To jest prawdziwa zmiana reżimu. Wiecie, to zmiana reżimu, ponieważ przywódcy są bardzo różni od tych, z którymi zaczynaliśmy, którzy stworzyli wszystkie te problemy - dodał.
„NYT”: USA wysłały Iranowi 15-punktowy plan zakończenia wojny
Stany Zjednoczone przekazały Iranowi za pośrednictwem Pakistanu 15-punktowy plan zakończenia wojny – podał „New York Times”, powołując się na dwóch urzędników wtajemniczonych w sprawę. Według gazety sygnalizuje to chęć jej szybkiego zakończenia przez Biały Dom.
Według oficjeli, na których powołuje się dziennik, plan dotyczy irańskiego programu pocisków balistycznych i programu nuklearnego – dwóch głównych celów kampanii bombowej prowadzonej od 28 lutego przez Izrael i USA. Obejmuje również kwestię szlaków morskich, co odnosi się przede wszystkim do blokady cieśniny Ormuz, przez którą przepływa ok. 20 proc. światowych dostaw ropy naftowej i gazu.
Nie wiadomo, czy Izrael – prowadzący bombardowania wspólnie z USA – zaakceptował propozycję. Nie jest też jasne, na ile szeroko plan został rozpowszechniony wśród irańskich decydentów i czy Teheran przyjmie go jako podstawę negocjacji.
Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt potwierdziła, że trwają zabiegi dyplomatyczne, ale zastrzegła, że USA „kontynuują operację Epic Fury bez zmian, by osiągnąć cele wojskowe wyznaczone przez naczelnego dowódcę i Pentagon”.
Według „NYT” szef sztabu armii pakistańskiej, marszałek Syed Asim Munir, wyrósł na głównego pośrednika między Waszyngtonem a Teheranem, „przy wsparciu Egiptu i Turcji, które zachęcają Iran do konstruktywnego zaangażowania”. Gazeta twierdzi, że Munir utrzymuje bliskie kontakty z irańskim Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC), co ma dowodzić, że jest wiarygodnym pośrednikiem.
Według urzędników z Iranu i Pakistanu, których cytuje gazeta, Munir zwrócił się niedawno do przewodniczącego irańskiego parlamentu i byłego dowódcy IRGC, Mohammada Baghera Ghalibafa z propozycją, by Pakistan był gospodarzem rozmów irańsko-amerykańskich.
Gazeta przypomniała, że w ub.r. Munir dwukrotnie rozmawiał z Trumpem, który określił go mianem swojego „ulubionego feldmarszałka”. We wtorek premier Pakistanu Shehbaz Sharif napisał na profilu społecznościowym, że jego kraj „w pełni wspiera trwające wysiłki na rzecz dialogu” i jest gotów być gospodarzem rozmów.
„NYT” podkreślił zarazem, że Iran może mieć trudności z szybką odpowiedzią na amerykańską propozycję ze względu na trudności komunikacyjne wewnątrz irańskiego reżimu. Wyżsi rangą urzędnicy mają się też obawiać, że w razie bezpośrednich spotkań mogą stać się celem izraelskich bombardowań. Nie jest też jasne, kto obecnie w Teheranie podejmuje decyzje w sprawach dyplomacji, wojny i pokoju.
Dziennik podkreślił jednocześnie, że gotowość Białego Domu do negocjacji sugeruje, iż Trump byłby skłonny pozostawić obecny reżim u władzy – przynajmniej na razie – w osłabionej i bardziej uległej formie.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński


























































