Cena najaktywniejszego na Londyńskiej Giełdzie Metali trzymiesięcznego kontraktu na dostawę tony metrycznej miedzi osiągnęła dziś historyczne maksimum na poziomie 7245 USD, by potem obniżyć się do 7215 USD - o 5 USD mniej niż na wczorajszym zamknięciu.
Zwyżki notowań czerwonego metalu napędzają m. in. coraz to nowe zakłócenia podaży -będący jednym z największych na świecie wydobywców surowca koncern Grupo Mexico S.A. poinformował, że może mieć kłopoty z realizacją majowych zamówień ze względu na akcje protestacyjne pracowników.
Wczoraj nerwowość na rynku pogłębiła się po oświadczeniu przedstawiciela związków zawodowych pracowników kopalni miedzi kompanii Falconbridge Ltd. w Chile - zapowiedział on ogłoszenie strajku jeśli zarząd nie zgodzi się na podwyżki wynagrodzeń.
Dodatkowo zwyżki notowań miedzi napędzane są przez rosnące szybko zapotrzebowanie ze strony funduszy inwestycyjnych, które szukają na rynkach surowców większych niż np. na rynkach akcji stóp zwrotu. Pomaga im w tym słabnący na rynkach walutowych dolar - spadek wartości waluty czyni stosunkowo tańszymi inwestycje w wyceniane w nim metale.
BaP





























































