Tomasz Nałęcz: Dzień dobry.
CS: Panie marszałku, Włodzimierz Cimoszewicz- lek na całe zło?
TN: Nie przypuszczam żeby to był lek na całe sejmowe zło, ale niewątpliwie będzie to bardzo dobry marszałek Sejmu i myślę, że zostanie wybrany.
CS: To na ile tego zła będzie lekiem?
TN: W sumie się zmieniła sytuacja w Sejmie i chcieć tego musi większość posłów. Jeśli nawet porównać Sejm do stajni Augiasza to nie wystarczy Herkules w postaci marszałka, to musi być wola większości, żeby wprowadzić pewien spokój do prac sejmowych.
CS: Włodzimierz Cimoszewicz najprawdopodobniej zostanie nowym marszałkiem Sejmu. A nie lepiej byłoby posłuchać opozycji i dać sobie już spokój z posłowaniem i rozpisać przedterminowe wybory i w ogóle nie wybierać Włodzimierza Cimoszewicza na marszałka?
TN: Ten Sejm ma jednak kilka jeszcze istotnych zadań do wykonania. Moim zadaniem te kilka miesięcy, które do wyborów pozostają, a ja jestem zwolennikiem wyborów na początku czerwca, one się przydadzą. Trzeba skończyć np. prace komisji orlenowskiej. Zdziwiony jestem, że członkowie komisji do spraw Orlenu tak chętnie proponują natychmiastowe przerwanie prac Sejmu, tak jakby nie wierzyli w efekt pracy swojej komisji, bo mówienie, że komisja powstanie w następnym Sejmie i na nowo będzie pracowała to jest zawracanie kijem Wisły oczywiście. Więc moim zdaniem lepiej się porozumieć, co do kalendarza politycznego, zaplanować wybory na początek czerwca, przez te 5 miesięcy załatwić sprawy najpilniejsze. Moim zdaniem świetnie załatwianiem tych spraw pokieruje Cimoszewicz. To jest scenariusz pewnego porządku, spokoju a nie pewnej awanturniczości: Wybory od razu, tak jutro - moim zdaniem to jest scenariusz awartuniczy.
CS: Nikt nie mówi, że będą one jutro - za kilka, kilkanaście tygodni.
TN: No, jeśli się podejmie decyzję o samorozwiązaniu Sejmu to wybory będą w połowie lutego.
CS: Panie marszałku, pan mówi, że Sejm jest potrzebny a ja mam takie wrażanie, po tym ubiegłym roku, kiedy Sejm naprodukował najwięcej ustaw ile tylko mógł w porównaniu do lat poprzednich i co i nic tak naprawdę z tych ustaw również nie wynika, poza ustawą budżetową.
TN: Panie redaktorze, ja jestem historykiem XX wieku, ja znam takie teorie, które twierdzą, że parlamenty są niepotrzebne. Ja jestem historykiem okresu międzywojennego i tam powszechnie stwierdzono, że parlamenty są niepotrzebne, że silna jednostka jest lepsza, która weźmie wszystko do ręki, uporządkuje.
CS: Ale tutaj nikt nie mówi o silnej jednostce
TN: Sejm to jest tylko bałagan, prawda...? Jestem biografem Piłsudskiego, on nie mówił o Sejmie tylko o sejmokracji, nie mówił o konstytucji tylko o konstytucie, bo jak mówił słowo konstytuta jest najbliższe do prostytuty. Także ja tego rodzaju nastroje antyparlamentarne świetnie znam. Tyle tylko, że chcę przypomnieć, że te pomiatanie parlamentem w okresie międzywojennym przez systemy autorytarne czy totalitarne skończyło się fatalnie. Żadnego problemu realnego żadnego kraju, którego nie mógł rozwiązać parlamentaryzm, autorytaryzm, silna władza też nie rozwiązała i w sumie triumfowało powiedzenie też spopularyzowanie przez Churchilla, że parlamentaryzm jest ustrojem bardzo złym, ale ma jedną zaletę, że lepszego systemu od tego sposobu sprawowania władzy nikt jeszcze nie wymyślił. Podtrzymuję ten pogląd.
CS: Panie marszałku, ale parlamentaryzm w Polsce nie jest pomiatany przez autorytaryzm, ale przez samych posłów.
TN: A to jest inna sprawa.
CS: Podstawowa.
TN: Panie redaktorze, to jest pytanie: czy jak się widzi chorobę, to pacjenta skierować do eutanazji, zlikwidować, czy jednak leczyć. Ja jestem za leczeniem. Jestem za tym, żeby rygorystycznie karać posłów łamiących prawo, jestem za przepisem, żeby poseł łamiący prawo tracił automatycznie mandat w chwili, kiedy jest skazany wyrokiem, żeby człowiek skazany wyrokiem nie mógł kandydować do Sejmu. A proszę bardzo cała gama środków zaradczych tak ale nie mówmy, że Sejm jest niepotrzebny, nie uruchamiajmy takiej demagogicznej fali przeciwko Sejmowi, bo jeszcze do tego dojdzie, że zaczniemy tęsknić za PRL-em i może biuro polityczne będzie jakieś lepsze albo komitet centralny.
CS: Broń Boże, broń Boże panie marszałku. Ale wracając do Włodzimierza Cimoszewicza, SLD wierzy, że Włodzimierz Cimoszewicz trochę poprawi wizerunek Sojuszowi. Czy to np. was może skłonić również do tego, że powstanie sojusz lewicy?
TN: Ja się uśmiecham, bo nadzieja, że Włodzimierz Cimoszewicz poprawi wizerunek Sojuszowi jest oczywiście nadzieją płonną. Wizerunek Sojuszowi to może sam Sojusz poprawić.
CS: Sojusz, z kim?
TN: Czytałem list, od Borowskiego uczciwie radzący Sojuszowi żeby się zmienił, żeby poprawił swój wizerunek. W odpowiedzi usłyszałem gwizdy, więc moim zdaniem, jeśli Sojusz sam się nie poprawi to Cimoszewicz tego wizerunku za niego nie poprawi. Ja osobiście nie wierzę, że Sojusz się poprawi, bo trzeba nie makijażu tylko trzeba autentycznej zmiany polityki. Uczciwego rozrachunku z tym, co było, solennego postanowienia naprawy. Jak słyszę jak Józef Oleksy mówi do delegatów: tu siedzi tysiąc najwartościowszych osób w Polsce - my Polskę zmienimy, no to jakbym słyszał emigrantów z Koblencji. Przypomnę, że to byli arystokraci, którzy zostali wypędzeni przez rewolucję z Francji w końcu XVIII wieku i tam spiskowali w Koblencji niczego nie rozumiejąc z tego, co się we Francji działo.
CS: Panie marszałku, podniesie pan rękę „za” w trakcie głosowania dotyczącego Włodzimierza Cimoszewicza i jego marszałkowania. Czy również podniesie pan rękę „za”, gdy będzie wniosek o powołanie nowej III komisji śledczej mającej wyjaśnić aferę PZU?
TN: Sadzę, że podniosę rękę za powołaniem tej komisji, chociaż mam ogromne wątpliwości czy w ogóle jest możliwe funkcjonowanie dwóch komisji w Sejmie, ale już wiele rzeczy w Sejmie widziałem. Jak czytam te doniesienia Rzeczpospolitej o sposobie prywatyzacji PZU no to się rzeczywiście włos na głowie jeży.
CS: No tak wczoraj poseł Rokita mówił, że to pachnie takim filmem z sycylijskimi mafiosami.
TN: Nie użyłbym aż tak barwnego określenia, bo w ten sposób poseł Rokita mówił o swoich kolegach z AWS-u, o swoich kolegach z rządu. Nie mówiłbym o nich jako o przestępcach - winę trzeba dowieść najpierw. Natomiast te doniesienia są rzeczywiście szokujące, więc trudno jest w takiej sytuacji nie domagać się dalszych wyjaśnień. Zwłaszcza, że dotychczasowe działania czy to komisji odpowiedzialności konstytucyjnej, czy prowadzone przez prokuraturę nie prowadzą do wyjaśnienia tej sprawy, rzecz jest wyjaśniana od paru lat i ciągle na ten temat niewiele wiemy, więc pewnie podniosę. Natomiast to będzie wymagało jakiegoś bardzo precyzyjnego zaplanowania prac komisji.
CS: No właśnie czy jest sens, bo zostało nam pół roku kadencji Sejmu i co ta komisja zdąży wyjaśnić ową sprawę?
TN: Moim zdaniem, jeśli to będzie komisja z bardzo precyzyjnie zakreślonym tematem działania to zdąży, jeśli to nie będzie komisja od wszystkiego, tak jak kształtuje się spontanicznie działalność komisji orlenowskiej, która zajmuje się wszystkim, całym złem, które Polskę toczy i wymyślonym przez siebie złem przy okazji, to moim zdaniem to można zrobić, natomiast wieszczę kłopoty.
CS: Jakie?
TN: No właśnie takie od najbardziej prozaicznych, że mogą być żenujące spory dwóch komisji o sale, o czas antenowy, o sposób procedowania. Ale moim zdaniem nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło - być może druga komisja uporządkuje też prace tej pierwszej komisji orlenowskiej, bo ona działa bez żadnego planu, bardzo chaotycznie i być może konieczność współdziałania wymusi plan działania i na tej komisji orlenowskiej.
CS: Czy pan chciałby się znaleźć w tej komisji?
TN: Nie, ja na pewno nie chciałbym się tam znaleźć.
CS: Dlaczego?
TN: Nie, dwa razy się nie wchodzi do tej samej rzeki, mam określone zadania w prezydium Sejmu. Wykonałem swoją pracę w komisji badającej aferę Rywina i to starczy. Jedna kadencja - jedna komisja.
CS: A nie ma pan takiego wrażenia, że ten pomysł nowej komisji w sprawie PZU to jest taka próba SLD odciągnięcia uwagi od tego, czym się zajmuje komisja ds. Orlenu?
TN: Panie redaktorze, trudno się oprzeć takiemu podejrzeniu, ale tutaj nie byłbym za nadmierną podejrzliwością. Przypomnę sprawa została opisana nie przez Orlen
CS: Trybunę
TN: Tylko przez zwalczającą i to czasem bardzo zdecydowanie SLD Rzeczpospolitą. Chryste Panie no trudno się tutaj nie oprzeć pokusie. Wiem, że SLD nie robi tego z czystej szlachetności i to nie jest taka intencja anielska, że za tym się kryje w tyle głowy taki doraźny interes polityczny. Znalazła się pałka żeby przywalić tą pałką prawicy, więc SLD z tego chętnie korzysta, no pominę motywację, ale moim zdaniem ta reakcja, przywołanego przez pana posła Rokity czy posłów PiS-u pokazuje, że rzeczywiście Rzeczpospolita ujawniła takie fakty, że nawet prawicy trudno jest powiedzieć: nie, nie chcemy tego wyjaśniać. Moim zdaniem każdy, kto będzie chciał to zablokować będzie narażony na podejrzenie, że chce zablokować jakąś machinację w dziejach prywatyzacji. Moim zdaniem ta komisja powstanie.
CS: Dziękuję bardzo gościem Radia PiN 102fm był dziś Tomasz Nałęcz- wicemarszałek Sejmu. Dziękuję bardzo panie marszałku.
TN: Kłaniam się panu, kłaniam się państwu.






























































