REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Test fotelików samochodowych 2011. Niebezpieczne i trujące

2011-06-09 11:08
publikacja
2011-06-09 11:08
28 FOTELIKÓW W TEŚCIE: Tym razem spośród 28 fotelików dla dzieci w różnym wieku aż pięć modeli otrzymało ocenę niedostateczną. Dlaczego? Trzy foteliki samochodowe nie były bezpieczne, a dwa inne oprócz tego, że nie zapewniają odpowiedniej ochrony, dodatkowo zawierały trujące substancje.

Po tym jak w testach zabawek i wózków wykryliśmy substancje szkodliwe, rakotwórcze i zaburzające pracę układu rozrodczego, po raz pierwszy zbadaliśmy ich zawartość w fotelikach samochodowych dla dzieci. Podobnie jak w przypadku innych artykułów dziecięcych, tak i tu trujące związki chemiczne nie powinny się w ogóle znaleźć.

Ulotne zagrożenie


W teście niemieckiej Fundacji Warentest i automobilklubu ADAC zmierzono w laboratorium poziomy szkodliwych substancji w tych częściach fotelików, których dziecko dotyka: w tapicerce, pasach bezpieczeństwa i elementach plastikowych.

Jeśli fotelik zawierał niewielkie ilości trujących związków, mógł otrzymać jeszcze dobrą ogólną ocenę jakości, o ile sprawdził się pod względem bezpieczeństwa, łatwości obsługi i ergonomii. Przykład? To chociażby Kiddy Cruiserfix Pro, w którym wykryliśmy niewielkie ilości formaldehydu. Podobna sytuacja była z także następującymi modelami z testu: Bébé Confort Windoo Plus, Kiddy Guardian Pro 2, Recaro Milano i Sunshine Kids Vega.

Akurat formaldehyd ma to do siebie, że stosunkowo najłatwiej się go pozbyć, ponieważ związek ten się ulatnia. Jeśli fotelik stał już jakiś czas w sklepie, zanim go kupimy, z reguły zanieczyszczenie formaldehydem nie stanowi już problemu. Jeżeli jednak nie mamy pewności co do tego, ile czasu fotelik miał na wywietrzenie, możemy kupić go wcześniej i wietrzyć choćby na balkonie. Poza tym formaldehyd to jedyna z wykrytych w naszym teście substancji, którą można po prostu wyprać. Czy jednak demontować fotelik i prać jego tapicerkę i inne elementy? Co do tego zdania ekspertów są podzielone. Jedni ostrzegają przed możliwością błędnego ponownego montażu fotelika, co może spowodować utratę jego ochronnych właściwości. Fotelik przestanie po prostu skutecznie chronić w razie wypadku. Inni jednak są zdania, iż zagrożenie ze strony szkodliwych substancji jest na tyle poważne, że jednak warto dokładnie wyprać te części fotelika, które da się rozmontować.

Niebezpieczne ftalany


To jednak nie zawartość formaldehydu stanowiła największy problem w badanych fotelikach. W dwóch modelach: Brevi Oki b.fix oraz Phil&Teds Tott-XT badacze wykryli ftalany DEHP w stężeniu przekraczającym dopuszczalny limit określony dla zabawek. Ftalany to inaczej zmiękczacze, które dbają o to, by produkty z tworzyw sztucznych się nie łamały. Obu fotelikom z ftalanami trzeba było, niezależnie od innych cząstkowych ocen, obniżyć notę końcową do najniższej z możliwych - niedostatecznej.

Generalnie w 15 fotelikach z testu znaleźliśmy niewielkie ilości szkodliwych substancji: związków organicznych cyny, środków ochrony przed ogniem i formaldehydu. Ale tego, że fotelik można wyprodukować bez zawartości trujących związków, dowodzi 13 produktów z testu, które są ich całkowicie pozbawione. Ponieważ taki „czysty” fotelik można zaleźć w każdej klasie wagowej, świadomi rodzice nie będą mieli problemu ze znalezieniem nietrującego i bezpiecznego fotelika dla swojej pociechy.

Tylko jeden fotelik z testu otrzymał ocenę bardzo dobrą - Römer Baby-Safe Plus II SHR z bazą Isofix. Był pozbawiony szkodliwych substancji i zapewniał bardzo dobrą ochronę podczas wypadku.

Wyniki testu na: www.Pro-Test.pl
Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Dzieci

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki