- Im dłużej trwa dyskusja na temat wejścia Polski do eurolandu, tym trudniej znaleźć zwolenników szybkiego przyjęcia wspólnej waluty - mówi Grzegorz Marynowicz. - Polska gospodarka potrzebuje euro do pełnej integracji z europejską gospodarką. Wspólna waluta powinna zastąpić złotego jak najszybciej - odpowiada Piotr Lonczak. Oto, co analitycy Bankier.pl myślą o miejscu Polski w strefie euro.
Grzegorz Marynowicz: strefa euro - projekt wadliwy
Jacques Delors, jeden z ojców wspólnej waluty, w 2011 roku ostrzegał na łamach "The Daily Telegraph" przed zagrożeniami wynikającymi z kryzysu w strefie euro. Były przewodniczący Komisji Europejskiej przyznał, że projekt euro był od początku wadliwy, bo został zdominowany i wypaczony przez polityków. To oni przymykali oko na zadłużanie się ponad miarę niektórych państw oraz łamanie wspólnotowych reguł. Francuz w swoim artykule przyznał także rację brytyjskim eurosceptykom, którzy od początku twierdzili, że wspólna waluta nie może funkcjonować, bo nie stoi za nią żadne państwo.
Zobacz także
Europejscy politycy ze względów ideologicznych utrzymują strefę euro w obecnym kształcie. Zamiast przyznać się do błędów, podtrzymują sztuczny twór, przywołując głównie frazesy o solidarności i głębszej integracji. Gdy zagaszony zostaje jeden pożar, zaraz trzeba radzić sobie z drugim. Tylko determinacja Niemiec, głównego beneficjenta strefy euro, pozwala odsuwać w czasie jej rozpad. (...)
Czytaj dalej: Polska w strefie euro? 5 argumentów przeciwników
Piotr Lonczak: to nie euro jest winne kryzysowi
Kryzys finansów publicznych zniechęcił Polaków do euro. Błędy popełnione przez europejskich polityków, którzy finansowali rozdawnictwo socjalne za pożyczone pieniądze dzięki zgrabnej retoryce, zostały zapisane na rachunek wspólnej waluty. Takie postawienie sprawy jest z gruntu błędne.
Po zastąpieniu walut krajowych przez euro kraje Południa mogły liczyć na niższą inflację i spadek stóp procentowych. Kryzys pokazał, że nie wszystkie państwa wykorzystały możliwości stworzone przez unię monetarną we właściwym celu. Zamiast użyć niskiego kosztu kredytu do zreformowania gospodarek w celu zapewnienia stabilności finansów publicznych szansa została zmarnowana na socjalne rozdawnictwo. Historia europejskich gospodarek po drugiej wojnie światowej pokazuje, że kryzysy podobne do ostatniego powracają mniej więcej co dekadę. To tylko potwierdza, że wskazywanie euro na głównego winowajcę jest błędem. (...)
Czytaj dalej: Polska potrzebuje euro
/ kws























































