Szkoła podstawowa w Gdańsku została ukarana przez prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych za to, że gromadziła dane biometryczne uczniów. Sprawdzanie odcisków palców dzieci było potrzebne do... skorzystania ze stołówki.
Szkoła Podstawowa nr 2 w Gdańsku wpadła na pomysł, jak sprawdzać, czy posiłki jedzone przez dzieci na stołówce są opłacone. Przed wejściem na salę umieszczono biometryczny czytnik linii papilarnych. Jak tłumaczy placówka, dane gromadzone są tylko w samym urządzeniu w postaci zapisu ciągu bajtów. W trakcie odczytu maszyna porównuje, czy istnieje ich odpowiedni ciąg. Jeśli tak, to wysyła do programu tylko numer pozycji, który przypisany jest do konkretnego dziecka.
Na skanowanie palców pisemną zgodę muszą przekazać szkole rodzice. Jeśli takiej zgody opiekunowie nie wyrażą, dziecko jak najbardziej może skorzystać ze stołówki, ale najpierw musi przepuścić wszystkich, którzy korzystają z czytnika, i ustawić się na końcu kolejki. Dopiero gdy wszystkie osoby z identyfikacją biometryczną wejdą do pomieszczenia, rozpoczyna się wpuszczanie pojedynczo pozostałych uczniów. Urząd uznał, że zasady te wprowadzają nierówne traktowanie uczniów, ponieważ wyraźnie promują uczniów posiadających identyfikację biometryczną.
ReklamaZobacz także
Według urzędu w tym wypadku nawet pisemna zgoda rodziców nie uprawniała szkoły do pobierania takich danych.
Po rozwiązaniu umowy o korzystanie ze stołówki dane służące do identyfikacji uczniów są usuwane. Gdy jednak rodzic jej nie wypowie, a dziecko przestaje jeść obiady w szkole, dane przechowywane są do czasu rozwiązania lub do zakończenia roku szkolnego.

Jednak prezes UODO po zapoznaniu się ze sprawą stwierdził, że praktyki te nie mają podstawy prawnej i nałożył na placówkę 20 tys. zł kary, a także nakazał usunięcie zebranych do tej pory danych i zaprzestanie takiej weryfikacji.
W decyzji podano m.in., że "system biometryczny identyfikuje te cechy, które są co do zasady niezmienne i niejednokrotnie (jak w przypadku danych daktyloskopijnych), niemożliwe do zmiany. Z uwagi na unikalność i stałość danych biometrycznych, przekładających się na ich niezmienności w czasie, wykorzystywanie danych biometrycznych powinno odbywać się ze szczególną ostrożnością i rozwagą.Należy zatem wskazać, że ewentualny wyciek danych biometrycznych skutkował będzie dużym ryzykiem naruszenia praw i wolności osób fizycznych. Odnosi się to w sposób szczególny do danych biometrycznych dzieci, bowiem podjęcie decyzji o udostępnieniu tego rodzaju danych dziecka przez opiekunów prawnych oraz ich ewentualny wyciek nie będzie możliwy do odwrócenia w czasie, nawet po osiągnięciu przez dziecko pełnoletności".
W ocenie prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych kara pieniężna nałożona na placówkę spełni funkcję represyjną, jako że stanowić będzie odpowiedź na naruszenie przez nią przepisów RODO, ale i prewencyjną, jako że szkoła będzie skutecznie zniechęcona do naruszania w taki sposób przepisów ochrony danych osobowych w przyszłości.
DU




























































