Szefowie dyplomacji Polski, Niemiec i Francji w niedzielę - w 25. rocznicę ustanowienia Trójkąta Weimarskiego - spotkają się w Weimarze. Ministrowie mają omówić m.in. kwestię przyszłości UE po brytyjskim referendum; będą też rozmawiać o kryzysie migracyjnym.


Spotkanie w 25. rocznicę powstania Trójkąta Weimarskiego, w którego skład wchodzą Polska, Niemcy i Francja, odbywa się na zaproszenie szefa niemieckiej dyplomacji - poinformował PAP dyrektor biura prasowego MSZ Rafał Sobczak.
W Weimarze spotkają się szefowie dyplomacji: Polski Witold Waszczykowski, Niemiec Frank-Walter Steinmeier i Francji Jean-Marc Ayrault. "Ministrowie rozmawiać będą o najważniejszych kwestiach z agendy europejskiej i międzynarodowej, m.in. o przyszłości Unii Europejskiej po referendum brytyjskim i kryzysie migracyjnym. Ważnym tematem spotkania będzie polityka wschodnia i sytuacja na wschodzie Ukrainy" - mówił Sobczak. Według niego dyskusja poświęcona będzie również zagrożeniu terroryzmem.
"Spotkanie będzie także okazją do dyskusji o przyszłości Trójkąta Weimarskiego, jako ważnego forum dialogu polsko-niemiecko-francuskiego" - dodał.
Ministrowie spotkają się także z młodzieżą i wspólnie wezmą udział w uroczystości z okazji rocznicy urodzin Johanna Wolfganga Goethego.

W poniedziałek szefowie dyplomacji otworzą wspólnie naradę niemieckich ambasadorów w Berlinie.
Następnie minister Waszczykowski uda się do Budapesztu, gdzie weźmie udział w naradzie ambasadorów węgierskich. Szef polskiej dyplomacji wspólnie ze swoimi odpowiednikami z Węgier, Czech i Słowacji ma też uczestniczyć w panelu dyskusyjnym poświęconym Grupie Wyszehradzkiej.
"Wizyta w Budapeszcie będzie również okazją dla ministrów spraw zagranicznych V4 do omówienia kwestii dotyczących przyszłości Unii Europejskiej oraz bieżących wydarzeń politycznych, w tym sytuacji na Ukrainie" - zaznaczył Sobczak.
Trójkąt Weimarski został powołany przez ministrów spraw zagranicznych w 1991 r. w celu rozwoju współpracy między Polską, Niemcami i Francją.
Eksperci: Trójkąt Weimarski odegrał ważną rolę w okresie przedakcesyjnym
Trójkąt Weimarski to dziś format skostniały; odegrał istotną rolę przed wstąpieniem Polski do Unii Europejskiej, jednak po akcesji stracił impet i znaczenie - podsumowują eksperci 25 lat istnienia tego formatu.
Szefowie dyplomacji Polski, Niemiec i Francji w niedzielę - w 25. rocznicę ustanowienia Trójkąta Weimarskiego, w którego skład wchodzą Polska, Niemcy i Francja - spotkają się w Weimarze. Witold Waszczykowski, Frank-Walter Steinmeier i Jean-Marc Ayrault przy okazji spotkania mają omówić m.in. kwestię przyszłości UE po brytyjskim referendum.
Ekspertka Polskiego Instytut Spraw Międzynarodowych Karolina Borońska-Hryniewiecka uważa, że Trójkąt Weimarski w sferze funkcjonalnej nie działa, jest formatem "skostniałym", mimo że politycy zapewniają o podejmowanych wspólnie inicjatywach na rzecz pogłębiania wspólnego rynku czy przywracania Europie konkurencyjności. "Trójkąt jest wewnętrznie podzielony. Nie są to tylko podziały pomiędzy tzw. starą Europą - Francją i Niemcami - a Polską w kwestii przyszłości UE czy polityki migracyjnej, ale to także podział pomiędzy Niemcami a Francją dotyczący zarządzania strefą euro, pobudzania wzrostu gospodarczego czy polityki fiskalnej" - zwróciła uwagę.
Według niej Warszawę i Berlin łączy dużo więcej w kwestiach polityki europejskiej niż Warszawę i Paryż. "Francja i Włochy wraz z innymi państwami śródziemnomorskimi mówią jasno, że są gotowe na ściślejszą integrację w ramach UE, bez krajów temu niechętnych. Natomiast Niemcy pozostają pomostem pomiędzy starą a nową Europą, liczą się ze zdaniem v4 czy państw bałtyckich, co pokazują wizyty Angeli Merkel w Pradze, Tallinie i Warszawie. Berlinowi zależy na zachowaniu jak najszerszego frontu europejskiego, by Unia pozostała organizacją szeroką" - podkreślała Borońska-Hryniewiecka. Dlatego w jej ocenie Polsce obecnie także powinno zależeć na współpracy z Niemcami.
Według ekspertki, Brexit stawia jednak pod znakiem zapytania sensowność podtrzymywania szerokiej i zróżnicowanej integracji a la carte, z której każde państwo członkowskie wybiera sobie te elementy, które chce i które są dla niego korzystne. Jak zaznaczyła Borońska-Hryniewiecka, Niemcy będą musiały zmierzyć się z pytaniem o kształt UE bez Wielkiej Brytanii. Staną przed dylematem kontynuowania szerokiej i zróżnicowanej integracji lub koncentracji na pogłębionej współpracy w ramach politycznego "rdzenia" Unii.
W jej ocenie podziały w gronie państw Trójkąta Weimarskiego rosną zwłaszcza w sferze retorycznej. "Nawet jeśli na poziomach eksperckich współpraca jest dobra, to na poziomie politycznym słyszymy często mocne słowa, jak choćby że Polska nie jest solidarna, a Niemcy próbują coś narzucać lub dyktować" - zauważyła.
W ocenie specjalistki Niemcy nie będą dążyły za wszelką cenę do podtrzymywania przy życiu Trójkąta Weimarskiego, skłaniać się będą do szukania funkcjonalnych rozwiązań politycznych z państwami chętnymi do współpracy, szczególnie że Merkel chce zbudować szeroki sojusz na rzecz odbudowy europejskiego projektu. "Stąd jej szerokie konsultacje z państwami Europy Środkowo-Wschodniej" - mówiła.
Podobnego zdania jest ekspert Tomasz F. Krawczyk. Jak powiedział PAP, format weimarski stracił swój impet i znaczenie. Według niego Niemcy ustanowiły to forum, by włączać Polskę w konsultacje ważnych europejskich kwestii w okresie przedakcesyjnym. Krawczyk uważa, że po wstąpieniu Polski do UE w 2004 r. Trójkąt Weimarski nie wyznaczył dla siebie na nowo roli, niezależnie od tego, kto rządził w Warszawie.
W ocenie eksperta Polskę, Niemcy i Francję dzieli spojrzenie w bardzo wielu kwestiach. "Wbrew pozorom dzisiaj w bardzo wielu punktach Niemcy są bliższe Polsce niż Francji, ale jeszcze przez długi czas zwyczajowo Paryż pozostanie dla Berlina partnerem do konsultacji" - mówił Krawczyk. "Warszawie też jest dużo bliżej do kanclerz Angeli Merkel i ministra finansów Wolfganga Schaeuble i ich pragmatycznej wizji Unii Europejskiej, która nie jest podszyta przymusem moralno-etycznym zjednoczenia i przymusem dążenia do coraz głębszej Unii" - mówił.
Dodał, że z Niemcami wciąż dzieli nas kwestia kryzysu migracyjnego. "Nie jest to jednak kwestia, która uniemożliwia nam wspólne tworzenie zrębów polityki europejskiej i współdziałanie w kwestiach gospodarczych" - podkreślił. "Z Francją łączy nas znacznie mniej, a dzieli wszystko" - mówił.
W jego przekonaniu format weimarski należy jednak zachować, choć nie należy oczekiwać od niego podejmowania wspólnie przełomowych inicjatyw. "Od wielu już lat oczekiwania wobec Trójkąta Weimarskiego mijały się z jego możliwościami. Urealnijmy nasze oczekiwania" - podkreślił.
Ekspert: Trójkąt Weimarski nie jest motorem UE, ale może być pożyteczny
(PAP)
mce/ eaw/ woj/



























































