Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) ma nadzieję, że rządy i banki centralne będą pracować nad skoordynowaną reakcją na konsekwencje epidemii koronawirusa, kiedy jej wpływ na gospodarkę stanie się jasny - oświadczyła w piątek szefowa MFW Kristalina Georgiewa.
Przemawiając na 56. Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, Georgiewa powiedziała, że najbliższe tygodnie będą kluczowe dla stworzenia "oddolnego" obrazu wpływu epidemii w Chinach i na całym świecie.
"Możemy więc uzgodnić zsynchronizowane, a nawet lepiej, skoordynowane działania, mające na celu ochronę światowej gospodarki przed jeszcze poważniejszym szokiem" - zaznaczyła. "Czy możemy to zrobić? Tak. Zamierzamy to zrobić? Właściwie to myślę, że to zrobimy" - dodała.
Przeczytaj także
Bułgarska ekonomistka przyznała, że koronawirus jest wielką niewiadomą dla rynków światowych. "Nie wiemy, jaki jest faktyczny wpływ epidemii na gospodarkę w czasie jej i tak powolnego wzrostu" - zauważyła.
Przestrzegła też przed próbą robienia obecnie dokładnych prognoz z powodu braku informacji i oceniła, że eksperci przewidujący wpływ na gospodarkę podejmują ryzyko.

"Bardzo uważnie przyglądamy się danym (...). Musimy robić to, co robią ludzie w szybkiej reakcji: modlić się o najlepsze i przygotowywać na najgorsze” - powiedziała.
Georgiewa zwróciła również uwagę na niebezpieczeństwo "technologicznego muru berlińskiego, budowanego przeciwko Chinom", wynikającego z załamania współpracy handlowej z Chinami.
Agencja Reutera zauważa, że chińska gospodarka "z trudem próbuje rozruszać się" po święcie księżycowego Nowego Roku, które zostało przedłużone do 10 dni, by powstrzymać rozprzestrzenianie się nowego koronawirusa.
I took part in #msc2020 panel on intl trade. Uncertainty is becoming the new normal: #tradetensions, the effects of #ClimateChange and the #coronavirus, to name a few. We are in a place where it is much harder to navigate, and we should not create uncertainties on our own. pic.twitter.com/SOkud1PjJN
— Kristalina Georgieva (@KGeorgieva) February 14, 2020
Wybuch epidemii zabił niemal 1,4 tys. osób, a ponad 64 tys. zostało zakażonych w Chinach po tym, gdy wirus pojawił się w Wuhanie w prowincji Hubei pod koniec ubiegłego roku. (PAP)
baj/ mal/






























































