REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Szczyt UE dalej bez porozumienia. Seria nocnych spotkań Morawieckiego

2020-07-19 00:49, akt.2020-07-19 10:12
publikacja
2020-07-19 00:49
aktualizacja
2020-07-19 10:12
Dodaj Bankier.pl w Google

Drugi dzień obrad przywódców państw i rządów na szczycie w Brukseli nie przyniósł porozumienia ws. budżetu na lata 2021-2027 oraz funduszu odbudowy. Dyskusja przy kolacji o praworządności była dość ciężka, ale zanosi się na osłabienie zapisów w tej sprawie - podały źródła PAP.

Szczyt UE dalej bez porozumienia. Seria nocnych spotkań Morawieckiego
Szczyt UE dalej bez porozumienia. Seria nocnych spotkań Morawieckiego
fot. POOL / / FORUM/Reuters

Rzecznik szefa Rady Europejskiej zapowiedział, że liderzy wznowią rozmowy w niedzielę w południe. Charles Michel nie zdecydował się na przedstawienie nowych propozycji ws. finansów wieczorem. Według informacji PAP ze źródeł unijnych ma to zrobić w niedzielę.

Kolacja - jak donosili dyplomaci - była poświęcona kwestii powiązania budżetu UE z praworządnością. Według nieoficjalnych informacji rozmowa na ten temat była trudna. "Nie można było się spodziewać łatwej debaty na temat praworządności. Po raz pierwszy liderzy poważnie omawiają warunkowość (powiązanie praworządności z budżetem - PAP), odkąd została zaproponowana w 2018 roku" - podkreśliło źródło unijne.

Inny rozmówca PAP relacjonował, że w ocenie szeregu krajów propozycje Michela nie powinny być już osłabione, ale Polska i Węgry domagają się, by ewentualne decyzje dotyczące zamrażania środków krajom mającym problemy z praworządnością były podejmowane jednomyślnie.

Nie tylko Polska i Węgry, ale też Słowenia i Łotwa zgłosiły na szczycie UE zastrzeżenia ws. mechanizmu powiązania dostępu do funduszy unijnych z praworządnością - dowiedziała się PAP ze źródeł dyplomatycznych.

Wakacje na giełdzie

Wiele krajów nie zabrało głosu na ten temat podczas kolacji, co odczytywane jest przez dyplomatów jako brak wyraźnego wsparcia dla ostrego stawiania tej sprawy. "Wydaje się, że większość krajów nie chce, aby kwestia praworządności stała się przeszkodą do porozumienia" - ocenił rozmówca PAP.

Nawet premier Holandii Mark Rutte, który był jastrzębiem w tej sprawie porzucił promowanie ostrzejszych zapisów, niż te proponowane przez przewodniczącego Rady Europejskiej. "Rozmawialiśmy dziś długo na temat praworządności. Cóż, to też trudny temat" - mówił Rutte dziennikarzom, wychodząc w sobotę w nocy z budynku Rady. 

 Chodzi o system głosowania ws. uruchomienia ewentualnych sankcji. KE chciała tzw. odwróconej większości kwalifikowanej, co znaczy, że do zablokowania decyzji potrzeba byłoby zebrania większości krajów UE. Michel zaproponował, aby to do decyzji o sankcjach konieczne było zebranie większości stolic, co sprawia, że o decyzję taką byłoby trudniej.

Premier Węgier Viktor Orban groził, że zablokuje i takie rozwiązania, a szef polskiego rządu Mateusz Morawiecki mówił dziennikarzom, że Polska nie chce żadnych arbitralnych mechanizmów, które mogą prowadzić do tego, że później "politycznie motywowane państwa będą podejmowały za nas decyzje w sprawach, co do których nie będziemy czuli żadnych zobowiązań".

Kanclerz Niemiec Angela Merkel, choć jej ministrowie wypowiadają się w tej sprawie publicznie dosyć stanowczo, sama też nie chce, by warunkowość blokowała porozumienie unijne w sprawie wieloletniego budżetu i funduszu odbudowy. Merkel nie jest w takim podejściu osamotniona w Radzie Europejskiej.

"Wydaje się, że większość krajów nie chce, aby kwestia praworządności stała się przeszkodą do porozumienia" - ocenił rozmówca PAP. Jego zdaniem niewykluczone, że dojdzie zatem do dalszego osłabienia zapisów w tej sprawie, tak by oddalić groźbę weta, jaką zgłaszały Węgry.

Nocna seria spotkań premiera Morawieckiego

W nocy z soboty na niedzielę, po zakończeniu drugiego dnia szczytu UE premier Mateusz Morawiecki rozmawiał z pozostałymi szefami rządów państw Grupy Wyszehradzkiej i premierem Słowenii, oraz z premierami Łotwy i Chorwacji.

"Po zakończeniu sobotnich obrad premier Morawiecki spotkał się z premierami V4 - Andrejem Babiszem, Viktorem Orbanem i Igorem Matoviczem. Dołączył do nich również premier Słowenii Janez Jansza" - poinformował PAP źródło. Następnie - jak dodało źródło - Morawiecki rozmawiał z premierem Łotwy Krisjanisem Karinsem oraz premierem Chorwacji Andrejem Plenkoviciem.

Rozmowy po kolacji prowadzili też inni przywódcy. Do porzucenia postulatów cięć kanclerz Merkel i prezydent Francji Emmanuel Macron próbowali przekonać tzw. oszczędną czwórkę, która już teraz jest oficjalnie piątką, bo do Austrii, Danii, Szwecji i Holandii dołączyła Finlandia.

Spotkanie nie poszło jednak najlepiej, bo przywódcy Francji i Niemiec wyszli z niego w pewnym momencie. Premier Holandii przekonywał reporterów, że porozumienie jest jednak możliwe. "Ale do rozwiązania zostały naprawdę duże problemy" - przyznał.

Poza praworządnością wymienił w tym kontekście kwestię zarządzania środkami z funduszu obudowy praz stosunek pożyczek do grantów. Sobota przyniosła zmianę tej drugiej sprawie na korzyść "oszczędnych" krajów, bo Michel zaproponował, żeby zamiast 500 mld euro na granty przeznaczyć 450 mld. To jednak dla bogatej północy wciąż za mało. Na stole z ich strony pojawiła się nawet propozycja, by ściąć granty do 155 mld euro.

Zniecierpliwienia tą postawą nie kryją najbardziej dotknięte kryzysem pandemii kraje południa. "Europa jest szantażowana przez +oszczędnych+" - mówił premier Włoch Giuseppe Conte.

Merkel nie wyklucza, że nie będzie porozumienia

Kanclerz Niemiec Angela Merkel oceniła w niedzielę rano, że cały czas jest możliwe, iż unijni liderzy nie osiągną porozumienia w sprawie wieloletniego budżetu UE i funduszu odbudowy po kryzysie związanym z pandemią koronawirusa.

"Jest dużo dobrej woli, ale także wiele stanowisk. Będę robić wszystko, co w mojej mocy, ale wciąż jest możliwe, że nie będziemy mieć rezultatu" - oświadczyła kanclerz cytowana przez Reutera.

Niemcy w tym półroczu sprawują unijną prezydencję i to w tym kraju pokładane były oczekiwania, jeśli chodzi o utorowanie drogi do kompromisu w sprawie finansów UE.

Sobotnia kolacja bez nowej propozycji Michela

Szef Rady Charles Michel nie zdecydował się w czasie sobotniej kolacji na przedstawienie nowych propozycji wieczorem. Niezależnie od tego jakie będą propozycje w niedziele w tej sprawie Michel będzie musiał znaleźć też nowe rozwiązania dotyczące wysokości środków.

Przedstawiona przez niego w sobotę rano nowa formuła, zakładająca zmniejszenie grantów w funduszu odbudowy była - według rozmówców PAP - do przyjęcia przez praktycznie wszystkie państwa członkowskie. Niezadowolone dalej były jednak kraje z klubu tzw. oszczędnej czwórki, czyli Austria, Holandia, Dania i Szwecja.

Projekt Michela zakładał, że na fundusz odbudowy miałoby pójść 750 mld euro (tak jak proponowała KE). Jednak w kwocie tej 450 mld euro, a nie 500 mld euro jak proponowano wcześniej, byłoby dostępne w grantach.

Ta zmiana, która pociągała za sobą cięcia w różnych obszarach, połączona z większymi rabatami od składek dla Austrii, Danii i Szwecji oraz zwiększenie udziału państw członkowskich w opłatach celnych (na czym skorzystałaby Holandia) nie przekonywały jednak klubu oszczędnych.

Poirytowany nieustępliwością tych krajów prezydent Francji Emmanuel Macron miał nawet szykować się do powrotu do Paryża w sobotę wieczorem, ale przez przedłużenie obrad musiał zostać w Brukseli.

W sobotniej propozycji Michela niezmieniona została też warunkowość dotycząca zobowiązania się do osiągnięcia neutralności klimatycznej w 2050 roku dla krajów mających korzystać ze środków z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji. Polska jest mocno zainteresowana tą sprawą, bo ma być największym odbiorcą unijnych funduszy w tym obszarze.

Przeczytaj więcej na temat sobotniej walki o budżet UE, m.in. o nowej propozycji Michela i sprzeciwie Węgier w sprawie praworządności.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka (PAP)

stk/wr/ rbk/

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (5)

dodaj komentarz
grab
Polska, Węgry, Słowenia i Łotwa myślą o rządach autokratywnych, dlatego tak walczą z tą opcją praworządności. UE niestety ma słaby charakter i zamiast zrezygnować z tych państw i wyrzucić je z Unii, woli skazać mieszkańców tych państw na pozbawienie ich wolności. Hipokryzja polityków!
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
masekrut555
Nie mogą dodrukować (brak pozwolenia) to chcą wziąć te dodrukowane od tego co te pozwolenia daje.
onurb
Oby przez PiSiorskie gierki i chore posunięcia karła z Nowogrodzkiej nie przeszła nam kasa koło nosa. Już jeden ruski karzeł pozbawił nas kasy z planu Marshalla po 1948 i wychodzimy z bagna do dzisiaj.
trybuch
Morawiecki szef frakcji w UE tzw. darmozjadow szuka sprzymierzeńców i myśli ze pokona grupę tzw. skąpców.

Powiązane: Walka o budżet UE

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki