Czwartkowa sesja na warszawskim parkiecie upłynęła pod znakiem dużej zmienności i napiętej atmosfery na rynkach surowcowych. Choć poranek przyniósł wyraźną przewagę niedźwiedzi, popołudniowy optymizm pomógł krajowym indeksom wyjść nad kreskę. Stać za nim miały doniesienia o rozmowach Iranu z Omanem w sprawie tranzytu przez Cieśninę Ormuz. Wcześniej inwestorzy musieli zmierzyć się z gwałtownym skokiem cen ropy naftowej oraz perspektywą długiego weekendu, który na większości światowych rynków rozpocznie się już jutro.


Ostatecznie indeks WIG20 wzrósł o 0,9% i obok słowackiego indeksu SAX był najmocniejszy tego dnia w Europie. Indeks polskich blue chipów wzrósł w podobnej skali co turecki BIST, a to może wspierać tezę o powrocie do gry według scenariusza sprzed wybuchu wojny, czyli napływu kapitału na rynki wschodzące.
Sentyment w czwartek po popołudniu uległ jednak ogólnej poprawie. Dość powiedzieć, że w pewnej chwili Nasdaq odrobił ponad 2-proc. przecenę. Wygląda na to, że inwestorzy grają pod zakończenie wojny, czyli w gruncie rzeczy robią na przekór temu, co ostatnio komunikuje prezydent Trump. Pojawiły się sugestie, że wzrosty były efektem doniesień irańskich państwowych mediów, o tym, że Iran współpracuje z Omanem w sprawie protokołu dla statków przepływających przez Cieśninę Ormuz.
„Iran i Oman opracowują protokół mający na celu »monitorowanie tranzytu« przez Cieśninę Ormuz, poinformowała w czwartek rano irańska państwowa agencja informacyjna IRNA” – doniosły depesze.
Jak wynika z raportu, irański urzędnik Kazem Gharibabadi powiedział, że ruch statków na kluczowym światowym szlaku tranzytowym ropy naftowej „powinien być nadzorowany i koordynowany” przez oba kraje - podał serwis CNBC.

Przypomnijmy, że wtorkowa zapowiedź agresywnych działań USA wobec Iranu podczas orędzia do narodu wywindowała notowania ropy o ponad 10 proc., stąd poranek na rynkach akcji odznaczył się szeroką przeceną i późniejszym odrabianiem strat, które przyspieszyły, gdy za wykupywanie dołków zabrali się inwestorzy z Wall Street. W czwartek mamy ostatnią sesję tygodnia. Z okazji Wielkiego Piątku zamknięte będą wszystkie istotne giełdy papierów wartościowych w krajach Zachodu. Handlu nie będzie m.in. na GPW, NYSE, Nasdaqu, LSE czy we Frankfurcie.
Wracając na GPW, szeroki WIG zyskał 0,83%, osiągając pułap 124.289 pkt. Nieźle poradziły sobie mniejsze podmioty – indeks średnich spółek mWIG40 zyskał 0,84%, ale sWIG80 lekko spadł o 0,09%, chociaż również odrobił większość spadków notowanych w ciągu dnia. Obroty na szerokim rynku wyniosły 2,02 mld zł, z czego prawie 1,64 mld zł dotyczyło spółek z WIG20.
Energetyka i Orlen ciągną GPW w górę
Najsilniejszym ogniwem dzisiejszej sesji był sektor energetyczny. Indeks WIG-Energia brylował dzięki wzrostom kursów takich gigantów jak PGE (4,46%) oraz Tauron (4,3%). Bardzo mocną sesję zaliczył również Orlen (2,6%) odpowiadający za WIG-Paliwa (2,58%), który stał się głównym motorem wzrostów w portfelu blue chipów. Wzrostów WIG20 nie byłoby bez poprawy notowań na bankach, które spadki pod koniec sesji zamieniły na wzrosty. Cały WIG-Banki zyskał 0,54 proc.
W segmencie wydobywczym nastroje były mieszane. Podczas gdy węglowe JSW z mWIG40 zyskało 1,88%, a Bogdanka z sWIG80 podrożała o 3,69%, pod prąd szedł miedziowy KGHM (-1,08%) z WIG20, korygując silne, ponad siedmioprocentowe wzrosty z poprzedniego dnia.
Po czerwonej stronie w WIG20 znalazło się także Modivo (-1,38%). Kosmetyczną zniżkę pod wśród blue chipów zaliczyły także Allegro, LPP oraz Budimex (-0,89%).
Dramat twórców symulatora gotowania
Na szerokim rynku najwięcej emocji dostarczyła Grupa Pracuj (-0,12%), gdzie mimo solidnych wyników EBITDA (80,5 mln zł) i rekomendacji 3 zł dywidendy na akcję, kurs spółki kontynuował spadki. Z kolei kurs Creotech (2,34%) pozytywnie zareagowała na sfinalizowanie procesu wydzielenia segmentu kwantowego do nowej struktury. To był czarny czwartek dla akcjonariuszy Big Cheese Studio (-37%). Po premierze gry "Cooking Simulator 2", która nie spełniła wygórowanych oczekiwań rynku, kurs spółki runął, znajdując się w fazie równoważenia przy cenie 7,2 zł.
Kolejny dzień z rzędu handel nie ruszył na akcjach Kombinatu Konopnego, który dzień wcześniej zadebiutował na NewConnect. Teoretyczny kurs otwarcia sugerował astronomiczną stopę zwrotu na poziomie 1900%.





















