W syberyjskim regionie Krasnojarsk w wyniku groźnych pożarów lasów śmierć poniosło co najmniej dziesięć osób, a 19 zostało rannych.


„Pożary rozprzestrzeniają się w ponad 16 strefach zamieszkanych, płonie około 200 budynków, kilka tartaków i przedszkole” – oznajmiło na Telegramie ministerstwo ds. sytuacji nadzwyczajnych.
Władze określają sytuację jako „trudną” – z żywiołem walczy około 300 osób i ponad 90 wozów strażackich, ale „ugaszenie płomieni komplikują warunki meteorologiczne – silne wiatry przyśpieszają rozszerzanie się płomieni”.
Według władz regionu siła wiatrów sięga 40 m/s, łamane są drzewa i zrywane linie energetyczne.
Pożar w obwodzie omskim to już kolejne tego rodzaju wydarzenie w Rosji w ciągu kilku ostatnich tygodni. Wcześniej doszło do serii wybuchów i pożarów w obiektach ministerstwa obrony (m.in. w wojskowym instytucie badawczym w Twerze), a także w składach ropy naftowej (m.in. w magazynach paliw pod Biełgorodem i w Briańsku). W piątek rano informowano natomiast o pożarze na rynku we Władykaukazie w Osetii Północnej.
Do dziesięciu wzrosła liczba ofiar pożarów na Syberii
Pożary objęły wiele wsi w 12 obwodach regionu - poinformowała w sobotę rosyjska agencja prasowa Interfax, powołując się na regionalną agencję zarządzania kryzysowego. Według władz regionu spłonęło prawie 200 budynków w ponad 16 miejscowościach, a także kilka tartaków i przedszkole.
Sytuację utrudniają warunki pogodowe, gdyż silny wiatr przyspiesza rozprzestrzenianie się ognia i utrudnia prowadzenie akcji gaśniczej. Gubernator Kraju Krasnojarskiego Alexander Uss poinformował, że wiatr o prędkości do 40 metrów na sekundę powalał drzewa i linie energetyczne na dużych obszarach regionu, wywołując pożary, z którymi według władz walczy 300 strażaków wspieranych przez 90 pojazdów.
Roman Vilfand z rosyjskiego Centrum Badań Hydrometeorologicznych powiedział agencji informacyjnej TASS, że w maju takie pożary zdarzają się rzadko.
Bogata w lasy Syberia od kilku lat doświadcza bezprecedensowych pożarów. W ubiegłym roku, jak wynika z corocznego europejskiego raportu klimatycznego, spowodowały one emisję 16 milionów ton dwutlenku węgla do atmosfery.
Z powodu wykorzystania przez Federację Rosyjską dużej liczby zasobów ludzkich w wojnie na Ukrainie, obecnie praktycznie nie ma wsparcia ze strony armii rosyjskiej w walce z żywiołem. Eksperci uważają, że liczba pożarów w regionach Rosji będzie rosła, ponieważ w wyniku wojny Moskwa nie dysponuje wystarczającą liczbą lotnictwa wojskowego, które mogłoby pomóc w ich gaszeniu.(PAP)
mma/
(PAP)
mw/ tebe/



























































