REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Suwalska prokuratura podjęła śledztwo ws. podpalenia budki przy ambasadzie Rosji

2016-09-27 13:45
publikacja
2016-09-27 13:45
Dodaj Bankier.pl w Google

Prokuratura Okręgowa w Suwałkach (Podlaskie) podjęła śledztwo dotyczące incydentu przy ambasadzie Rosji w Warszawie, w czasie Marszu Niepodległości z 2013 r. Chodzi o podpalenie budki wartowniczej, a także wątek ewentualnego podżegania do tego czynu.

Suwalska prokuratura podjęła śledztwo ws. podpalenia budki przy ambasadzie Rosji
Suwalska prokuratura podjęła śledztwo ws. podpalenia budki przy ambasadzie Rosji
/ YAY Foto

Jak powiedział PAP we wtorek rzecznik suwalskiej prokuratury Ryszard Tomkiewicz, trafiły tam z Prokuratury Krajowej materiały z dwóch postępowań prowadzonych wcześniej w Warszawie. Jedno zakończyło się umorzeniem z powodu niewykrycia sprawców, w drugim wydano postanowienie o odmowie wszczęcia.

"Pierwsze dotyczyło podpalenia, podczas tego marszu, budki (wartowniczej - PAP) przy ambasadzie rosyjskiej. Drugie zaś - sprawstwa kierowniczego pewnego urzędnika publicznego. Te dwa postępowania połączyliśmy w jedno i podjęliśmy na nowo, do wykonania zaplanowanych czynności" - powiedział prok. Tomkiewicz.

Dodał, że zostały wytypowane osoby, które mają być przesłuchane w charakterze świadków. O innych czynnościach w śledztwie prokuratura nie chce mówić ze względu na tajemnicę państwową.

Podczas Marszu Niepodległości, zorganizowanego w Warszawie przez środowiska narodowe 11 listopada 2013 roku, doszło do burd, m.in. w pobliżu budynku ambasady rosyjskiej. Pół roku później do sądu trafił akt oskarżenia w sprawie podpalenia altany śmietnikowej, czyli zniszczenia mienia na szkodę wspólnoty mieszkaniowej i miasta; wątek podpalenia budki wartowniczej umorzono.

Wakacje na giełdzie

Prokuratura wyjaśniała też, czy ktoś podżegał do podpalenia tej budki. Podstawą postępowania sprawdzającego, zakończonego odmową wszczęcia, były słowa ówczesnego szefa CBA Pawła Wojtunika podczas nagranej nielegalnie w restauracji w stolicy jego rozmowy z Elżbietą Bieńkowską - ujawnione w 2015 r. przez tygodnik "Do Rzeczy".

Pismo opublikowało wtedy fragmenty rozmowy, która miała zostać podsłuchana w czerwcu 2014 roku w restauracji "Sowa i Przyjaciele". Według tygodnika, podczas rozmowy ówczesnej wicepremier, minister infrastruktury i rozwoju Elżbiety Bieńkowskiej z szefem CBA Pawłem Wojtunikiem miała paść sugestia, że ówczesny szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz zlecił policjantom spalenie budki przed rosyjską ambasadą.

Zaprzeczył temu wtedy sam Wojtunik, jak i ówczesny rzecznik CBA. Bartłomiej Sienkiewicz określił wtedy tę informację jako "bzdurę i absurd".

Kilka dni temu, przesłuchiwany jako świadek w procesie Marka Falenty i pozostałych oskarżonych o nielegalne podsłuchy w stołecznych restauracjach Paweł Wojtunik mówił, że "jego słowa wyrwano z kontekstu, co wynikało albo ze złej woli dziennikarzy, albo z braku rzetelności". (PAP)

rof/ sta/ wkt/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Warszawa

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki