REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Studenci kierunków inżynierskich nie czują się gotowi do pracy w zawodzie

2024-10-13 16:00
publikacja
2024-10-13 16:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Studenci kierunków inżynierskich, mimo solidnych podstaw teoretycznych, nie czują się gotowi do pracy w zawodzie. Brakuje im m.in. dostępu do nowych technologii i współpracy ich uczelni z biznesem - wynika z raportu Inżynierowie 4.0 firmy ABB.

Studenci kierunków inżynierskich nie czują się gotowi do pracy w zawodzie
Studenci kierunków inżynierskich nie czują się gotowi do pracy w zawodzie
fot. anatoliy_gleb / / Shutterstock

Prawie co piąty student kierunków inżynierskich w Polsce uważa programy edukacyjne za zbyt archaiczne, wskazując na szereg problemów - wynika z przeprowadzonych badań.

Choć programy nauczania koncentrują się na kluczowych kompetencjach, takich jak wykorzystanie zaawansowanych umiejętności cyfrowych, to wiedza studentów kierunków takich jak robotyka, informatyka czy mechatronika pozostaje w dużej mierze teoretyczna. Powodem mogą być braki w infrastrukturze uczelni i brak dostępu do nowoczesnych technologii. Dane wskazują, że mimo solidnych podstaw teoretycznych, młodzi inżynierowie często nie są gotowi do pracy w rzeczywistym środowisku przemysłowym.

"Z naszych doświadczeń wynika, że absolwenci mają solidne podstawy do pracy w tzw. nowych technologiach. Uczelnie muszą szybko reagować na te zmiany, szczególnie jeśli chodzi o sztuczną inteligencję i biegłość cyfrową, siłą rzeczy stawiając głównie na praktykę i znajomość konkretnych systemów" – zaznaczył wiceprezes ABB w Polsce Tomasz Wolanowski, cytowany w komunikacie.

Z raportu wynika, że ponad 80 proc. badanych postuluje wprowadzenie bardziej praktycznych zajęć. W ich realizacji pomóc może współpraca uczelni z biznesem. Ponad 3/4 studentów oczekuje patronatów firm nad konkretnymi kierunkami, a prawie 2/3 widzi wartość we współprowadzeniu zajęć przez przedstawicieli branży.

Wakacje na giełdzie

Badanie przeprowadzone zostało przez firmę badawczą Selectivv Data Tank. Ankieta objęła 700 studentów pięciu czołowych uczelni technicznych w Polsce: Politechniki Warszawskiej, Łódzkiej, Wrocławskiej, Krakowskiej oraz AGH.

Firma technologiczna ABB zajmuje się rozwojem i implementacją nowych technologii. Działa w takich branżach, jak elektryfikacja, automatyka i robotyka.

Autorka: Karolina Prędota

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
W portfelu ma 200 mln zł. „Najwięcej pieniędzy można zarobić tam, gdzie rynek się myli"
Tematy

Komentarze (11)

dodaj komentarz
mikewittmann
mgr inż.
automatyka i robotyka i informatyka

Studia ukończyłem rok temu fakt, wiedza przekazywana na uczelni jest trochę archaiczna ale w erze szybko rozwijającego się świata, ciężko uczelniom (szczególnie państwowym) nadążać za zmianami, ciężko też wymagać od wykładowców (którzy notabene zostali na uczelni przez komfort
mgr inż.
automatyka i robotyka i informatyka

Studia ukończyłem rok temu fakt, wiedza przekazywana na uczelni jest trochę archaiczna ale w erze szybko rozwijającego się świata, ciężko uczelniom (szczególnie państwowym) nadążać za zmianami, ciężko też wymagać od wykładowców (którzy notabene zostali na uczelni przez komfort jaki daje ta praca) pogłębiania swojej wiedzy.

Ważny jest jednak sam sposób myślenia, jaki zdobywamy na studiach inżynierskich (umiejętność rozwiązywania problemów za pomocą dostępnych narzędzi) oraz magisterskich (badawcze podejście do rozwiązywania problemów czy tworzeniu innowacji), mimo iż wiedza jest archaiczna, po uczelni potrafimy unowocześnić naszą wiedzę i rozwiązywać problemy za pomocą nowych technologii.

Z drugiej jednak strony jest student, który jeśli chce coś sobą reprezentować to niestety musi ciężko pracować i samodzielnie studiować przedmiot. Są na uczelniach koła naukowe, można się nimi zainteresować, pójść, coś zepsuć, czegoś się nauczyć. Ale trzeba chcieć.

Osobiście zacząłem od udzielania korepetycji, samodzielnej nauki i pracy w kole i już na inżynierce złapałem pierwszą pracę w korpo. Obecnie mam 26 lat i biorę 12k na rękę. Da się, tylko trzeba chcieć się uczyć, rozwijać i pracować nad sobą zamiast się użalać i winić innych za swoje porażki. Później też nie jest kolorowo, trzeba się rozwijać i z@!*erdalać na tę kasę, nikt za ładne oczy tyle nie zapłaci a i na globalnym rynku trzeba utrzymać swoją pozycję i konkurencyjność. Kolejna sprawa, nie każdy musi te studia ukończyć, są mniej ambitne zadania, które również potrzebują wykonawców ;)
sammler
Grafikowi dałbym podwyżkę xD
miketheripper
Te bardziej praktyczne zajęcia generowałyby konkurencję na rynku a to chyba nie o to chodzi.
frank_deleos
Z moich doświadczeń ( skończyłem studia w tym roku) za dużo jest przedmiotów typu "zapchaj dziura " tak jak by to było gimnazjum. Przecież po to idę na studia w konkretnym kierunku, żeby mieć z tego pieniądze, a nie żeby dokształcać się z przedmiotów ogólnych, co najgorsze te przedmioty ogólne niestety przeszkodziły wielu Z moich doświadczeń ( skończyłem studia w tym roku) za dużo jest przedmiotów typu "zapchaj dziura " tak jak by to było gimnazjum. Przecież po to idę na studia w konkretnym kierunku, żeby mieć z tego pieniądze, a nie żeby dokształcać się z przedmiotów ogólnych, co najgorsze te przedmioty ogólne niestety przeszkodziły wielu osobom w ukończeniu studiów. Przedmioty ogólne powinny mieć tylko ten poziom, który jest niezbędny do zrozumienia materiału z przedmiotów kierunkowych, one powinny pomóc zdobyć wiedzę zawodową, a nie stać się przeszkodą w jej zdobywaniu.
miketheripper
I takich jak Ty kończy uczelnię 80? W Polsce to jest 6000? Gospodarka tego nie wchłonie. Nie ma szans.
prawdziwynierobot
co to za przedmioty zapchajdziury? Filozofia dalekiego wschodu? Kaligrafia? Muzykoznawstwo?
sammler
A o tym co jest "zapchajdziurą", a co nie, decydujesz ty - który dopiero MA SIĘ czegoś nauczyć?Skoro JUŻ wszystko wiesz, to po co w ogóle ci te studia? xD

To tak jak w podstawówce... większość uważa, że liczenie procentów do niczego im się nie przyda, a później SETKI TYSIĘCY podpisują niekorzystne umowy kredytu (tu
A o tym co jest "zapchajdziurą", a co nie, decydujesz ty - który dopiero MA SIĘ czegoś nauczyć?Skoro JUŻ wszystko wiesz, to po co w ogóle ci te studia? xD

To tak jak w podstawówce... większość uważa, że liczenie procentów do niczego im się nie przyda, a później SETKI TYSIĘCY podpisują niekorzystne umowy kredytu (tu jeszcze swój wkład ma polski z czytaniem ze zrozumieniem oraz inne przedmioty, które uczą, dlaczego W OGÓLE warto czytać)... O tym, że MILIONY nie potrafią policzyć odsetek od lokaty nie wspominając.

Ty też tych odsetek nie policzysz, prawda? Nie tylko od kredytu, ale nawet OD LOKATY xD

Bo widzisz, w korzyściach z WIEDZY nie chodzi zwykle o to, by umieć ją stosować WĄSKO (tylko w "twojej" dziedzinie/specjalizacji), ale by umieć ją stosować możliwie SZEROKO (ekstrahować i ekstrapolować). Temu m.in. służą zajęcia, które ty uważasz za zbędne.

Bo co z tego, że dzięki wyższemu wykształceniu dostaniesz +3k miesięcznie do wynagrodzenia, jeśli jednym podpisem "przewalisz" -600k na jakimś kredycie? Kto tu będzie wygrywem, a kto skończonym przegrywem? xD
po_co odpowiada sammler
To nie szkoła podstawowa tylko uczelnia wyższa gdzie ludzie sięgają po bardzo konkretną wiedzę.
Niestety nasz system edukacji wykreował szkolnictwo wyższe, które bardziej przypomina przedłużoną szkołę średnią niż miejsce, w którym ludzie poszerzają granice nauki - często w bardzo wąskim zakresie.

Studentowi uczelni technicznej
To nie szkoła podstawowa tylko uczelnia wyższa gdzie ludzie sięgają po bardzo konkretną wiedzę.
Niestety nasz system edukacji wykreował szkolnictwo wyższe, które bardziej przypomina przedłużoną szkołę średnią niż miejsce, w którym ludzie poszerzają granice nauki - często w bardzo wąskim zakresie.

Studentowi uczelni technicznej nie jest potrzebna socjologia, przedsiębiorczość czy prawo, a bardzo często te kierunki stanowią nie tylko w przenośni ale jak najbardziej w praktyce, element służący wypełnieniu kalendarza.

Nikt po półrocznym kursie nie stanie się mecenasem, nie zgłębi tajników prowadzenia biznesu, czy nie zapozna się z myślą Kanta, Nietzschego, Tatarkiewicza czy Tischnera.

I nie, zdecydowanie nie zależy nam na kształceniu interdyscyplinarnych inżynierów, bo dzisiejsza technologia na to nie pozwala. To student powinien decydować o tym co jeszcze jest mu w życiu potrzebne lub być inspirowanym przez wykładowców.
Dobry wykładowca sugeruje swoim studentom aby rozszerzali wiedzę z danej dziedziny - tak było w moim przypadku gdy wykładowca dał nam filozoficzne zadanie nawiązujące do eugeniki w kontekście inżynierii - na długo przed tym jak ktokolwiek tutaj słyszał o Chat GPT czy czymś innym niż sztucznej inteligencji z odysei kosmicznej.

Studia to nie przechowalnia dla miernot które nie wiedzą co chcą w życiu robić i dopiero gdy przestaniemy traktować dorosłych ludzi jak dzieci i damy im wolność popełniania błędów dopiero wtedy być może coś osiągniemy.
Obecnie dobrą naukę jest w stanie tworzyć 2-3 studentów na kilka tysięcy studiujących osób, co nie jest tożsame z liczbą doktoratów których jest wiele ale ich wartość naukowa żadna.
sammler odpowiada po_co
Znów nie mogę odpowiedzieć (komentarz się nie pojawia), bo pewnie użyłem zabronionych słów (choć, doprawdy, nie wiem jakich)...

Ale chciałem ci odpowiedzieć (kojarzę twój nick i - choć często się z tobą nie zgadzam, to inteligencji ci nie odmawiam... szanuję więc ciebie i odpowiadam... nie zawsze jednak odpowiedzi są publikowane
Znów nie mogę odpowiedzieć (komentarz się nie pojawia), bo pewnie użyłem zabronionych słów (choć, doprawdy, nie wiem jakich)...

Ale chciałem ci odpowiedzieć (kojarzę twój nick i - choć często się z tobą nie zgadzam, to inteligencji ci nie odmawiam... szanuję więc ciebie i odpowiadam... nie zawsze jednak odpowiedzi są publikowane :/).

https://zapodaj.net/plik-155suoeb0I
frank_deleos odpowiada sammler
"skoro już wiesz to po co Ci te studia" - są ludzie, którzy wiedzą dużo więcej ode mnie, mają doświadczenie jednak bez tego " papierka"napotykają sufit, którego nie da się przeskoczyć w pewnych dziedzinach. Kolejno, ja już skończyłem studia i oceniam to z tej perspektywy, że niektórych przedmiotów nie powinno "skoro już wiesz to po co Ci te studia" - są ludzie, którzy wiedzą dużo więcej ode mnie, mają doświadczenie jednak bez tego " papierka"napotykają sufit, którego nie da się przeskoczyć w pewnych dziedzinach. Kolejno, ja już skończyłem studia i oceniam to z tej perspektywy, że niektórych przedmiotów nie powinno tam być, inne natomiast powinny być bardziej rozwinięte. Różnica między podstawówką a studiami jest taka, że ja wybrałem konkretny kierunek i chodzę tam dobrowolnie, natomiast do podstawówki MUSISZ chodzić z powodu obowiązku szkolnego. Poza tym ja za studia płaciłem więc chyba mam prawo wymagać żeby nauczyli mnie czegoś pożytecznego, a nie marnowali mój czas. Chodząc na studia cały czas pracowałem i jestem zwolennikiem "wąskiej specjalizacji", po prostu uważam, że nie da się znać na wszystkim. Wiem, że u nas każdy jest ekspertem od wszystkiego jak była pandemia to każdy był wirusologiem , kolejno eksperci od wojny- większość to dosłownie chciałaby dowodzić nie tylko armią na Ukrainie, ale najlepiej całym NATO, teraz natomiast ci sami ludzie są ekspertami od powodzi, wałów pp, akcji ewakuacji itp. jak będziemy budować elektrownie atomowe to Ci sami ludzie będą ekspertami od energetyki nuklearnej.

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki