14.11.2007 r.
Cezary Szamanek : Gościem Radia PiN 102 jest dziś Anna Streżyńska - prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Dzień dobry pani prezes.
Anna Streżyńska: Dzień dobry.
CS: Rozumiem, że będzie pani nadal prezesem urzędu.
AS: Tego nie wiem, zobaczymy…
CS: A rozmawiała już pani z rządzącymi?
AS: Nie, nie rozmawiałam z nikim
CS: To wróćmy już w takim razie na rynek telekomunikacyjny wyłącznie.
CS: Wczoraj przed Komisją Europejską Viviane Reling - unijna komisarz zajmująca się rynkiem telekomunikacyjnym przedstawiała nowy pakiet prawa wspólnotowego dotyczącego telekomunikacji i między innymi super nadzorca rynku telekomunikacyjnego całej Unii prawo do dzielenia dominujących operatorów zawarte w tych propozycjach. To rewolucja czy nie?
AS: Dla mnie nie rewolucja, to raczej poprawki do istniejących dyrektyw. Spisane różnych krajowych pomysłów, lokalnych pomysłów, które już w różnych miejscach zadziałały, i zadziałały skutecznie, także cenne jest to, że stają się pewnym standardem europejskim. Jedyna tak naprawdę zupełnie nowa rzecz to ten międzynarodowy europejski regulator.
CS; No właśnie, czy ten super nadzorca w Europie jest potrzebny?
AS: Regulatorzy uważają, że nie. Mamy europejską grupę regulatorów, która pełni funkcje doradcze opiniodawcze, służy różnymi raportami i pomaga komisji, która w przypadkach kiedy komisja ma z jakimś krajem członkowskim spór. W związku z tym uważamy, że nie jest potrzebne kolejne ciało, które takie same lub właściwie bardzo podobne kompetencje będzie miało, plus jeszcze szereg podobnych…
CS: Nie jest potrzebne bo.., bo za drogo, bo będzie blokowało reformy?
AS: Po pierwsze, bo to są dodatkowe koszty. Po drugie, spowolnienie różnych procedur, po trzecie ich komplikacja, po czwarte, trochę dla nas utrata suwerenności i takiego spojrzenia lokalnego na nasze potrzeby. Wreszcie na koniec taki pan - europejski regulator oznacza dalsze kroki w przyszłości, czyli być może w ogóle utratę przez kraje członkowskie możliwości regulowania rynków krajowych. A jeszcze sądzę, że przez bardzo wiele lat telekomunikacja będzie rynkami krajowymi. Tych usług pan - europejskich, czy pan - europejskich potrzeb regulacyjnych pojawia się bardzo mało. Do tej pory obserwowany przykład to roaming międzynarodowy. Przy czym pani Reling sobie znakomicie z nim poradziła przy pomocy rozporządzenia, czyli środki regulacyjne są wystarczające, taki organ będzie trochę taką czapką.
CS: Ale rozumiem, że prawo do dzielenia dominujących operatorów, które ma być zapisane w zamianach, a zmiany mają wejść w życie, prognozuje się, że od 2009 bądź 2010 roku, to rozumiem, że temu prawu pani przyklaśnie?
AS: Oczywiście tak. Przy czym już obecne dyrektywy umożliwiają zastosowanie tego środka regulacyjnego. Obecnie jeden kraj jest zupełnie po zakończeniu takiej procedury, dwa kraje kończą procedurę i kalka następnych, chyba 5 jest w trakcie procedury. Jak widać więc nie potrzebujemy nowej regulacji na poziomie dyrektywy żeby wykonać tę funkcjonalną separację.
CS:TP S.A. będzie podzielona w takim razie?
AS: To zobaczymy, na dziś to skłaniam się do tego rozwiązania, ponieważ wszystkie nasze obserwacje, ilość decyzji wydanych przez nas a stwierdzających naruszenie naszych regulacji i blokowanie różnych rozwiązań pro - konkurencyjnych przez TP S.A. wskazuje na to, że potrzebne jest takie rozwiązanie bardziej stanowcze.
CS: Ale potrzebne jest, dlatego bo to zła firma jest, czy potrzebne jest dlatego by rynek lepiej funkcjonował?
AS: Oczywiście wszystko jest potrzebne, dlatego żeby rynek lepiej funkcjonował. A rynek lepiej funkcjonuje, jeżeli ten operator dominujący traktuje wszystkich uczestników równoprawnie między nimi i do siebie samego, i z tym mamy główny problem na polskim rynku.
CS: Kiedy ten proces może się zacząć?
AS: On już się w zasadzie zaczął, bo on się zaczął intelektualnie, robimy przygotowania.
CS: A praktyczne?
AS: Od 1 stycznia się zacznie praktycznie w postaci szeregu publikowanych analiz, i w połowie roku, może się uda trochę wcześniej podejmiemy decyzje czy i jak.
CS: A w tej chwili ma pani wyobrażenie jak?
AS: Tak, mam wyobrażenie, jak ponieważ jestem zauroczona sposobem, w jaki to uczynili Brytyjczycy, zresztą najdłużej to u nich funkcjonuje, Chciałabym w dużej część skopiować ten ich model. Oczywiście nie tak całkowicie dosłownie, bo być może całkiem inne części czy elementy sieci będą uznawane jako te elementy wrażliwe na regulację i koniecznie do wyodrębniana do odrębnej jednostki organizacyjnej, ale wiele mechanizmów począwszy od odcięcia systemów teleinformatycznych, przez zupełnie odrębne zasady wynagradzania, kodeks etyki, odrębne budynki, to wszystko są takie uniwersalne sposoby, które zapewniają odrębność tej jednostki.
CS: Bo nie zadałam pytania, bo rozumiem, że to jest pewnik?
AS: To jest prawie pewnik, nigdy nie można powiedzieć, że coś jest pewne dopóki się nie ma kompletu informacji, ale w bardzo dużym stopniu jest to dla nas już przesądzone. Musielibyśmy dostać bardzo mocne argumenty przeciw żeby od tego pomysłu odstąpić.
CS: To zakładając, że w połowie przyszłego roku usłyszymy, że tak, to fizycznie, kiedy może dojść do finalizacji tego procesu?
AS: Jeżeli byśmy w połowie roku podjęli decyzje czy tak i jak, to druga połowa roku będzie przeznaczona na wydanie decyzji. Decyzja jest wtedy bardzo szczegółowa, ma wiele elementów, i w 2009 rok przeznaczony był na takie działania logistyczno - organizacyjne.
CS: Czyli od 2010 mamy TP SA podzieloną na dwie spółki
AS: Tak myślę, że nie później. Uzupełniając- nie na dwie spółki. Wyodrębnioną jednostkę organizacyjną w ramach spółki. Bo mówimy o dwóch rodzajach strukturalnej separacji lub funkcjonalnej, oba na razie rozpatrujemy, ale raczej skłaniamy się do funkcjonalnej, czyli wyodrębniania jednostki organizacyjnej wewnątrz spółki, ponieważ jest to szybsze, Zatem bardziej zaspokaja nasze pilne potrzeby.
CS: Tu mówimy o rozdzielaniu, przejdźmy teraz do łączenia. Swego czasu miała taki dość mocny pomysł by włączyć do Urzędu Komunikacji Elektronicznej Krajową Radę Radiofonii i Telewizji. Ten pomysł nie znalazł zwolenników pod rządami PiS. Myśli Pani, że teraz, przy nowej koalicji znajdzie?
AS: Ten pomysł by raczej powszechnie dość popierany, również przez Pis, tylko, że warunki konstytucyjne nie bardzo pozwalały na jego realizację. W tej chwieli trochę inaczej sytuacja wygląda, też świadomość konieczności realizacji takiego pomysłu jest znacznie większa, bo rynek przed nami ucieka a my stale żyjemy w jakimś „muzeum”. Myślę, że tak, że teraz jest szansa na to, że etapami, bo ja jestem tutaj zwolennikiem działalności etapowej, żeby te organy spokojnie w czasie tego łączenia funkcjonowały i niczego nie uszkodzić.
CS: Czyli I etapem zwykle jest przedstawienie politykom swojego pomysłu. Pani już przedstawiała Platformie swój pomysł?
AS: Nie, Platformie w tym rozdaniu tego pomysłu nie przedstawiałam
CS: Ale rozumiem, że będzie.
AS: Przed poprzednimi wyborami przedstawiałam także pomysł jest znany. To nie tylko jest połączenie KRRiTV z UKE, ale też przejęcie pewnych kompetencji od UOKiK-u.
CS: Panie zdaniem, KRRiTV powinna zupełnie zniknąć z rynku?
AS: Nie, jest potrzebna rada, która będzie chroniła pewne wartości w mediach, czyli chroniła nieletnich przed nieodpowiednimi treściami, jak również dbała o kwoty programowe uczciwość reklamy, także są pewne, zresztą obecnie konstytucyjne, przyznane KRRiTV zadania i one powinny być przez takie ciało zagwarantowane. Zupełnie inna kwestią jest czy to musi być cało konstytucyjne i zupełnie niezależne, czy może być, wzorem innych krajów, rada działająca przy tym połączonym organie
CS: Jeżeli dostałaby pani od polityków zielone światło, to znowu wróćmy do swego rodzaju logistycznego podejścia do sprawy, to kiedy mógłby się zakończyć taki proces?
AS: To jest proces, moim zdaniem, nawet rozłożony na lata. Przejmowanie tej kompetencji od obu organów i jeszcze dodawanie nowych, bo o tym nie powiedzieliśmy, jest cały szereg kwestii, które w ogóle nie znalazły odzwierciedlenia, ani w naszym prawie telekomunikacyjnym, ani w prawie medialnym, czyli budowanie dopiero kompetencji tego organu to są procesy legislacyjne, to są procesy konsultacje, to jest myślę, że dwa lata do momentu startu. Jeżeli teraz tego nie zaczniemy to w tym „muzeum” będziemy mieszkać chyba na zawsze.
CS: A tak swoją drogą, myśli pani, że będziemy płacić abonament na to „muzeum”, czyli na telewizję publiczną?
AS: Ja nie mam tutaj jakiegoś wypracowanego zdania na temat abonamentu dla telewizji publicznej. Skłaniam się do tego żeby misja publiczna była przedmiotem kontraktu i żeby mogły ją wykonywać różne podmioty. Obecnie niewątpliwie telewizja publiczna w największym stopniu wykonuje tę misję publiczną, ale zarazem często się pytamy, czy ona naprawdę ją wykonuje. Także to jest wszystko jeszcze do dyskusji.
CS: Dziękuję bardzo. Anna Streżyńska - prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej.
AS: Dziękuję bardzo.































































