Nie ustalono jeszcze terminu strajku. Być może wypadnie on już po igrzyskach. Być może też nie wezmą w nim udziału wszyscy pracownicy imigracyjni, bo w głosowaniu wzięło udział tylko nieco 20 procent związkowców, a za strajkiem opowiedziała się niewiele ponad połowa z nich.
Ale oburzenie na postępowanie Agencji Granicznej i MSW jest wśród personelu powszechne. Jak wszystkie brytyjskie urzędy państwowe, otrzymała ona zadanie szukać oszczędności budżetowych, ale zabrała się do tego tak gorliwie, że zwolniła z pracy o tysiąc więcej ludzi, niż planowano, po czym na czas olimpiady musiała zatrudnić tymczasową obsadę stanowisk paszportowych. Ministerstwo tłumaczy, że ludzi zastąpić miały automaty odczytujące mikroczipy w nowych paszportach, ale okazały się one wolniejsze, niż tradycyjna kontrola.
Urzędnicy imigracyjni i innych służb MSW sprzeciwiają się też sięganiu przez rząd po usługi prywatnych agencji.
Informacyjna Agencja Radiowa/ IAR)/Grzegorz Drymer,Londyn/dyd
Źródło:IAR



























































