Piloci Ryanaira będą strajkować 12 lipca. Protest będzie trwał 24 godziny, w akcji ma wziąć udział około 100 irlandzkich pilotów – poinformowały linie lotnicze.
"Ryanair dziś (3 lipca) otrzymał ostrzeżenie od FORSA w imieniu około 100 irlandzkich pilotów (Ryanair ma ponad 4000 pilotów), grożąc 24-godzinnym strajkiem w czwartek, 12 lipca. Ryanair jest rozczarowany tym ostrzeżeniem, które jest niepotrzebne, ponieważ przekazano już FORSA (Fórsa - irlandzki kongres związków zawodowych przyp. red.) projekty wniosków w sprawie uznawania transferów bazowych, listę starszeństwa dla wszystkich irlandzkich pilotów oraz nowy system urlopów rocznych oparty na stażu pracy. Ryanair zaprosił FORSA do spotkania w celu omówienia tych propozycji podczas 18 różnych okazji, ale FORSA nie odpowiedziała ani nie podjęła żadnego z tych zaproszeń" – przekazała spółka w komunikacie.
W nadchodzący wtorek Ryanair poinformuje klientów podróżujących w przyszły czwartek z Irlandii e-mailem i SMS-em na temat utrudnień związanych ze strajkiem pilotów. – Zaprosiliśmy FORSA, aby spotkał się, aby rozwiązać te problemy w naszych biurach Airside o 10 rano w najbliższą środę i mamy nadzieję, że FORSA przyjmie to 19. zaproszenie na spotkanie – podaje Ryanair.
Linia lotnicza przewiduje, że z uwagi na fakt, że loty z Irlandii stanowią mniej niż 7 proc. lotów Ryanaira, strajk nie dotknie 93 proc. klientów.
Ryanair Irish Customer Notice: pic.twitter.com/t0gyF4OOTC
— Ryanair (@Ryanair) 3 lipca 2018
Związek powiedział, że jego prośba o rozmowy w tej sprawie "spotkała się z groźbą przeniesienia samolotów i pilotów z Dublina do innych lotnisk i ograniczenia możliwości awansu".
Inni mogą pójść w ślady
Jak podaje "The Irish Times", powołując się na informacje przekazane przez związki zawodowe, inne państwa również mogą pójść w ślady irlandzkich pilotów. Niemiecki związek pilotów VC poinformował, że przeprowadzi głosowanie nad możliwym strajkiem z uwagi na porażkę rozmów na temat poprawy płac i warunków pracy w Ryanairze. Mówi się, że piloci w Holandii i Szwecji również rozważają taką możliwość.
Fórsa żąda przejrzystego systemu zajmującego się takimi sprawami, jak transfery miedzy europejskimi i afrykańskimi bazami linii lotniczych, które w obecnej formie mają "druzgocący wpływ na życie rodzinne". W ramach oddzielnego projektu Międzynarodowa Federacja Pracowników Transportu planuje dwudniowy szczyt dla załóg kabin Ryanair w całej Europie, które odbędą się w Dublinie.
Pracownicy w Polsce niezadowoleni, ale nie będą strajkować
Jak dowiedziała się Redakcja Bankier.pl, loty z polskich baz nie są zagrożone, a polska załoga nie będzie brała udziału w strajku. Jednak większość pracowników popiera działania irlandzkich pilotów. - Problemem pracowników Ryanaira są po prostu pieniądze. Nie chodzi nawet o same stawki, a o zasady wynagrodzenia. W przypadku na przykład 4-godzinnego opóźnienia pracujemy za darmo, ponieważ płaca dotyczy tylko czasu spędzonego w powietrzu – mówi w rozmowie członek załogi Ryanaira.
Ponadto nowi pracownicy otrzymują na "dzień dobry" minimalne wynagrodzenie za pracę. Problemem jest również kwestia urlopów – pracodawca często anuluje dni wolne zatrudnionym na kilka tygodni przed planowanym urlopem. Jak mówi w rozmowie z Bankier.pl członek załogi Ryanaira, w sezonie letnim zdarza się to nagminnie. Jeśli pracownik chodzi na zwolnienia lekarskie zbyt często, jest zapraszany do Dublina na tzw. "meeting", który ma za zadanie zdaniem zatrudnionego dać pracownikowi do zrozumienia, że kolejne "L4" będzie skutkowało wypowiedzeniem umowy.
Mimo rosnącego niezadowolenia również wśród polskich członków załogi Ryanaira, pracownicy nie podejmą się strajku. W rozmowie z zatrudnionym usłyszeliśmy, że załoga woli "zajechać się", niż podjąć się próby protestu. W rozmowie z Bankier.pl pracownicy podkreślają, że nie mają w Polsce związku zawodowego, dlatego też ewentualny protest przypłaciliby posadami.
Poprosiliśmy biuro prasowe Ryanaira o odniesienie do powyższych zarzutów, późnym popołudniem otrzymaliśmy komentarz.
"Te żądania są bezpodstawne od kiedy załoga Ryanaira:
– zarabia do 40 tys. euro rocznie, więcej niż dwukrotność minimalnego wynagrodzenia,
– pracuje w systemie 5 dni pracy, 3 dni odpoczynku,
– nie może latać (co jest ustalone prawnie) więcej niż 900 godzin rocznie (średnio 18 godzin tygodniowo),
– korzysta z trybu pracy, który jest wyższy niż wymagają tego przepisy EASA (Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Lotniczego) dotyczące minimalnego odpoczynku,
– otrzymuje bezpłatne szkolenie, wynagrodzenie za czas choroby oraz roczny dodatek za odzież służbową (w wysokości 400 euro),
– jest zachęcana do sprzedaży na pokładzie samolotów dzięki wiodącym w branży premiom za sprzedaż (10 proc.),
– otrzymuje płatne lub bezpłatne urlopy wedle ich życzenia.
Ryanair jest już zaangażowany w szeroko zakrojone negocjacje z krajowymi związkami w całej Europie, podczas których wszystkie te kwestie i inne kwestie są negocjowane, już zawarliśmy umowy w Wielkiej Brytanii i we Włoszech" - przekazała redakcji Bankier.pl Olga Pawlonka z biura prasowego Ryanaira.


























































