REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Sto miliardów euro nie przekonało inwestorów

2012-06-11 13:30
publikacja
2012-06-11 13:30
Tylko na cztery godziny starczyło optymizmu wynikającego z przyznania hiszpańskim bankom 100 mld euro unijnej pomocy. Spadające ceny hiszpańskich obligacji i mizeria na rynku terminowym pozwalają oczekiwać nerwowego początku sesji w Ameryce.

Zgodnie z rynkowymi spekulacjami w sobotę Hiszpania poprosiła Eurogrupę o wsparcie. Prośba znalazła poparcie najważniejszych europejskich polityków. Oznacza to, że hiszpańskie banki dostaną do 100 mld euro pożyczki od państw strefy euro.

Początkowa reakcja rynków była bardzo optymistyczna. W górę wystrzeliły azjatyckie i europejskie giełdy, a euro-dolar osiągnął najwyższy poziom od dwóch tygodni. Ale po południu optymizm zaczął więdnąć. Pierwszym tego przejawem był wzrost kosztów obsługi hiszpańskiego długu, z rentownością obligacji 10-letnich rosnącą z 6,0% do 6,3%.

Rentowność hiszpańskich obligacji 10-letnich
Źródło: Bloomberg

Po pierwsze, inwestorzy dyskontowali pomoc dla hiszpańskich banków już od kilku dni. Po drugie, bail-out iberyjskich banków stawia na celowniku Włochy i rodzi pytanie, czy wszystko skończy się tylko na stu miliardach euro. Zdrowy rozsądek każe kwestionować ten optymistyczny scenariusz. Zwłaszcza że poprzednie „akcje ratunkowe” okazały się kompletnie nieudane i tylko przedłużały i zaostrzały kryzys nadmiernego zadłużenia.

Istnieje jednak szansa, że Amerykanie „przypomną” sobie o zaskakująco dobrych danych z Chin. W kwietniu druga gospodarka świata odnotowała dynamiczny wzrost obrotów zarówno w eksporcie jak i imporcie. Sensacyjnie wręcz wzrosła wartość nowych kredytów (z 681,8 mld do 793,2 mld juanów), co może świadczyć o jeszcze jednym przyspieszeniu chińskiego boomu inwestycyjno-kredytowego.

Tymczasem na dwie godziny przed rozpoczęciem sesji w Nowym Jorku kontrakty terminowe na indeks S&P500 były notowane o 0,1% niżej niż na piątkowym zamknięciu. S&P500 ma przed sobą poważny opór w postaci 1.340 pkt. i bariera ta raczej nie zostanie sforsowana z marszu.

Znacznie lepsze nastroje panowały w Europie. O 13:20 DAX zwyżkował o 1,7%, CAC40 o 1,4%, a londyński FTSE100 szedł w górę o 0,7%.

Krzysztof Kolany
Bankier.pl

 



 

 

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Women on Boards na ostatniej prostej. Firmy czekają na decyzję prezydenta
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~myślący
co to jest 100 miliardów gdy dzienny obrót na Forex to okolo 5,5 biliona USD czyli 5500 miliardów .....


~lol
"Sensacyjnie wręcz wzrosła wartość nowych kredytów (z 681,8 mld do 793,2 mld juanów), co może świadczyć o jeszcze jednym przyspieszeniu chińskiego boomu inwestycyjno-kredytowego." - czy świat już całkiem oszalał? Przez przyspieszenie akcji kredytowych mamy ciągnący się od 4 lat kryzys, z którym nie za bardzo wiadomo co "Sensacyjnie wręcz wzrosła wartość nowych kredytów (z 681,8 mld do 793,2 mld juanów), co może świadczyć o jeszcze jednym przyspieszeniu chińskiego boomu inwestycyjno-kredytowego." - czy świat już całkiem oszalał? Przez przyspieszenie akcji kredytowych mamy ciągnący się od 4 lat kryzys, z którym nie za bardzo wiadomo co zrobić i jak wyjść z problemu, a tu radocha, że problem w największej gospodarce świata się powiększa (!) Bo skoro USA, Grecja, Irlandia, Hiszpania po kolei mają ten sam problem: najpierw super wzrosty gospodarek napędzanych boomem inwestycyjnym i tanim kredytem, a potem wielka klapa i upadek tego wszystkiego, to niby do czego doprowadzą się inne kraje tym samym sposobem? I nie liczyłbym, że Chiny będą wyjątkiem - im też się kiedyś skończy. Póki co USA sobie daje radę kosztem inflacji, bo mają dolara, na którego upadku nikomu na świecie nie zależy, a dzięki inflacji wręcz zmniejszą sobie problem nadmiernego zadłużenia. I jak zawsze pewnie wyjdą na swoje (w międzyczasie załatwią kilka Nobli czy innych nagród dla swoich ekonomistów, którzy wymyślą coś genialnego, żeby uratować swoją gospodarkę kosztem innych - kto nie wierzy, że się im parę razy udało to zachęcam do lektury historii ekonomii XX wieku).

Powiązane: Włochy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki