Srebro bezapelacyjnie zostało „czarnym koniem” tegorocznej jesieni. W ciągu siedmiu ostatnich tygodni kurs srebrzystego kruszcu wzrósł o 30%, osiągając poziomy nie widziane od 30 lat. Dziś o godzinie 13:30 za 31,1 gram srebra płacono 23,33 USD, a więc o 0,6% więcej niż przed weekendem.
Przyczyny wzrostu cen srebra są w znacznej mierze takie same jak w przypadku złota. Inwestorzy kupują metale szlachetne, ponieważ coraz częściej tracą wiarę w rozsądek i kompetencje zarządzających bankami centralnymi. Amerykańska Rezerwa Federalna szykuje się do wznowienia dodruku pieniądza, a Bank Japonii tnie stopy procentowe do zera i interweniuje na rynku walutowym.
W rezultacie słabnie wiara w przyszłą siłę nabywczą papierowych walut. Zaufanie do fiducjarnego pieniądza najskuteczniej podkupuje Fed, co skutkuje deprecjacją dolara względem euro, jena, franka czy funta szterlinga.
„Większość krajów chce słabszej waluty i te zamiary są pozytywne dla realnych aktywów. Same tylko rozmowy o wojnach walutowych skłaniają ludzi do rezygnacji z papierowych inwestycji” – uważa Matthew Turner, analityk z Mitsubishi Corporation cytowany przez agencję Bloomberg.
Krzysztof Kolany
Bankier.pl





























































