Instytut Badań Strukturalnych przygotował opracowanie, z którego wynika, że naturalne przejścia na emeryturę i ograniczenie napływu nowych pracowników to forma sprawiedliwej transformacji, która nie powinna zaburzyć struktury zatrudnienia i pracy w kopalniach. Tymczasem zapowiadany na wtorek plan naprawczy dla PGG nie został ostatecznie przedstawiony.


W publikacji IBS "Neutralność klimatyczna 2050 a rynek pracy na Górnym Śląsku" przedstawiono 4 alternatywne scenariusze podaży pracy. Pierwszym z nich są odejścia na emeryturę - pracownicy osiągający wiek emerytalny w danym roku odchodzą i nie są przyjmowani nowi. Kolejne natomiast to: "MAX", czyli przyjmowani są wszyscy uzyskujący kwalifikacje górnicze, "1%", czyli przyjmowanych jest 1 proc. pracowników w danym roku, oraz "MIN", czyli przyjmowanych jest 25 proc. uzyskujących kwalifikacje.
Obecnie górnictwo węgla kamiennego w Zagłębiu Górnośląskim zatrudnia ok. 78 tys. osób, znajduje się na tym terenie 26 czynnych i 17 zamkniętych kopalń. W tych drugich nadal pracuje ponad 1,9 tys. osób. Jak wynika z danych IBS, zainteresowanie kształceniem w zawodach górniczych maleje. Obecna struktura zatrudnienia i lokalizacja zakładów sprzyja potencjalnej relokacji części kadr między kopalniami i sprawiedliwa transformacja powinna obejmować wszystkich pracujących w górnictwie. Jednak, aby do tego doszło, potrzebna jest klarowna decyzja o harmonogramie odejścia od węgla.
Napięta sytuacja w PGG
Jak pisał Adam Torchała na łamach Bankier.pl, według nieoficjalnych informacji mówiło się o poważnych cięciach w Polskiej Grupie Górniczej. Według jednego ze źródeł kompletne wygaszenie górnośląskich kopalni ma nastąpić do 2036 roku. Z kolei BiznesAlert.pl podał, że w planach jest zamknięcie trzech ruchów Kopalni Ruda oraz Kopalni Wujek. PAP natomiast, że wśród rządowych propozycji znalazły się również takie propozycje jak zawieszenie wypłat tzw. czternastej pensji na trzy lata oraz taka zmiana sposobu wynagradzania w PGG, by 30 proc. płacy było powiązane z wydajnością pracy.
Jednak plan naprawczy nie został we wtorek przedstawiony związkowcom. Powodem był brak akceptacji, wyrażany w ostatnim czasie przez przedstawicieli związków w odniesieniu do nieoficjalnych informacji o zawartości programu. Więcej na ten temat.
Związkowcy z PGG w połowie lipca domagali się pilnego spotkania z premierem i grozili "wielkimi protestami jak przed laty". W liście skierowanym do Mateusza Morawieckiego napisano, że nadal nie wiadomo, jakie są plany rządu wobec górnictwa i energetyki węglowej w kontekście forsowanej przez Komisję Europejską dekarbonizacji.
Strona pracownicza podała, że jeśli nie dojdzie do rozmów i nie zostaną spełnione oczekiwania związkowców, zatrudnieni podejmą działania na rzecz reaktywacji Międzyzakładowego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego Regionu Śląsko-Dąbrowskiego i rozpoczną przygotowania do akcji protestacyjnych.





























































