Spółki ze stajni Mariusza Patrowicza lubią się wyróżniać. Czasami akcjonariusze mogą się dzięki temu szybko wzbogacić, innym razem dużo przegrać. W ostatnich dniach inwestorów zaangażowanych w IFSA można jednak zaliczyć do tej pierwszej grupy.


Jeszcze na otwarciu ostatniej styczniowej sesji za akcje Investment Friends SA płacono 55 groszy. Tymczasem dziś ich wartość jest niemal dwukrotnie wyższa i sięga 1,07 zł. Spółka notowała gwałtowne wzrosty na sesjach 1, 3 oraz 6 lutego. Także dziś, 7 lutego, IFSA znacząco zyskuje. Papiery znajdują się 16% powyżej zamknięcia z wczoraj. Wzrosty są na tyle duże, że akcje zatrzymano na tzw. "widłach". Teoretyczny kurs otwarcia sięga 1,35 zł.
Co ważne, wzrostom ceny towarzyszy wzrost wolumenu. Przykładowo w styczniu wskaźnik ten tylko trzykrotnie przekroczył poziom 20 tysięcy. Największy wolumen zanotowano 4 stycznia - 46,5 tysiąca sztuk. Tymczasem 1 lutego wolumen przekroczył poziom 200 tysięcy, a 6 lutego zbliżył się do poziomu 1,5 mln. Najniższy lutowy wynik osiągnięto w czwartek, gdy wskaźnik ten sięgnął 107 tysięcy.
W kontekście wolumenu warto wspomnieć, że pod koniec GPW dopuściła do obrotu 1,08 mln akcji zwykłych na okaziciela, które wcześniej były akcjami imiennymi. Łącznie kapitał spółki dzieli się na 18 mln akcji, z czego niemal 11,9 mln znajduje się w rękach powiązanego z Mariuszem Patrowiczem DAMF Invest. Free float sięga 28,4%.
Historia zaleca ostrożność
IFSA w swojej historii doświadczało już podobnych, a nawet większych rajdów. Przykładowo w 2014 roku wartość spółki zwiększyła się dziesięciokrotnie w ciągu jednego kwartału. Minął jednak kolejny kwartał i akcje ponownie były warte tyle, co przed rozpoczęciem rajdu. Spółki Mariusza Patrowicza często zachowują się jak typowe "raje dla spekulantów", błyskawicznie rosnąc (zazwyczaj bez konkretnych przyczyn fundamentalnych) i następnie równie szybko spadając. Warto o tym pamiętać, obserwując notowania IFSA. Podobne historie mają za sobą też inne spółki ze stajni Patrowicza.

Dodatkowo sam Patrowicz słynie z niekonwencjonalnych rozwiązań, a jego znakiem rozpoznawczym są liczne splity i emisje, których efekt nie zawsze bywał korzystny dla inwestorów mniejszościowych. Wszystko odbyło się jednak w ramach prawa, lecz KNF kilkukrotnie zajmował się tematem manipulacji na kursach spółek ze stajni Patrowicza - także na IFSA. W ubiegłym roku pojawiła się zaś kara dla Investment Friends Capital.
Adam Torchała




























































