Pierwsza faza wtorkowego handlu na europejskich parkietach przebiega wyraźnie pod dyktando niedźwiedzi. Solidne straty notuje także WIG20.


W poniedziałek WIG20 zanotował wprawdzie wzrost, jednak otwarcia tygodnia nie można było zaliczyć do grona udanych. Na GPW brakowało chętnych do handlu, w Europie indeksy wypadły mizernie, podobnie sprawa wyglądała w Stanach. Dodatkowo przecenę zaliczyły surowce tj. ropa oraz miedź. Dziś w ten krajobraz wpisały się słabe zamówienia w niemieckiej gospodarce oraz spadki na azjatyckich giełdach.
Indeksy znalazły się więc pod presją. Około godziny dziesiątej na ledwie dwóch europejskich parkietach strzałki zieleniły się (Estonia i Ukraina). Zdecydowana większość notowała solidne spadki. DAX tracił 2,3%, CAC 1,9%, a IBEX 1,7%. Podobny kierunek obrał WIG20 (-1,5%). WIG tracił 1,2%. Jeszcze przed godziną 10 obroty osiągnęły 1/4 wartości całego wczorajszego handlu.
Wśród największych spółek najsłabiej o poranku radziły sobie papiery spółek energetycznych. Enea, Energa i PGE tracą blisko 3%. Podobną skalę spadków notował KGHM, któremu ciążyła przecena miedzi. Około godziny 10 żaden papier notowany w ramach indeksu WIG20 nie znajdował się ponad kreską. Najbliżej tego "osiągnięcia" było LPP (-0,13%).
Na szerokim rynku korektę po czwartkowym wystrzale kontynuował Medicalgorithmics (-3%), Spółka wspięła się wówczas na roczne maksima po informacji o przejęciu spółki diagnostycznej w USA. Podobną skalę spadków obserwowano na Mostostalu Zabrze oraz Sfinksie. Po drugiej stronie rynku znalazł się z kolei Rank Progress (+1,7%), którego windowanie wciąż trwa. Jeszcze w połowie marca papiery spółki warte były 75 groszy, dziś trzeba płacić za nie 3 zł.





























































