Za sprawą wyników kwartalnych First Republic Bank na nowojorskie giełdy wrócił temat kryzysu bankowego w USA. Amerykańskie indeksy zaliczyły solidne spadki. Sentymentu nie poprawił też raport kwartalny UPS.


Dow Jones stracił we wtorek 1,02%, schodząc do poziomu 33 530,83 pkt. S&P500 poszedł w dół o 1,58% i zatrzymał się na poziomie 4 071,63 pkt. Nasdaq zniżkował o 1,98% i finiszował z wynikiem 11 799,16 pkt.
O tym, że będzie to ciężka sesja, inwestorzy wiedzieli już w poniedziałek wieczorem, gdy na rynek trafiły raport kwartalny First Republic Bank. Kalifornijski bank przyznał się, że w trzy marcowe tygodnie „uciekło” mu ponad sto miliardów dolarów depozytów. Akcje First Republic Bank we wtorek przeceniono o blisko 50%. Od początku roku ich wartość rynkowa spadła o 93%.
Takie doniesienia uświadomiły inwestorom, że kryzys bankowy w Stanach Zjednoczonych może być jeszcze daleki od zakończenia i że problemy średnich i małych kredytodawców mogą zaszkodzić gospodarce oraz rynkom finansowym. Zresztą spadały także notowania wielkich banków. Kurs Bank of America spadł o 3,1%, JP Morgan Chase o ponad 2%, a Wells Fargo o 2,2%. Wszystkie wyżej wymienione banki były (i nadal są) zaangażowane w nadzwyczajną pomoc dla First Republic Bank, w którym największe amerykańskie banki ulokowały łącznie 30 mld dolarów.
Ale chyba jeszcze bardziej niepokojące były wieści z United Parcel Service. Walory tej wielkiej firmy kurierskiej przeceniono o blisko 10% i był to najmocniejszy dzienny spadek o8 lat. Zarząd UPS przedstawił pesymistyczną całoroczną prognozę przychodów oraz przyznał, że koniunktura gospodarcza zaczyna słabnąć.

Widać to było zresztą w publikowanych dziś danych makroekonomicznych. W kwietniu nieoczekiwanie pogorszyły się nastroje amerykańskich konsumentów. Indeks Conference Board obniżył się ze 104 pkt. do 101,3 pkt. Mocniej od oczekiwań analityków spadł też regionalny indeks koniunktury z Richmont: z -5 pkt. w marcu do -10 pkt. w kwietniu (spodziewano się -8 pkt.). Na osłodę dostaliśmy zaskakująco mocne dane z rynku nieruchomości: w marcu nieoczekiwanie wzrosła sprzedaż nowych domów, a w lutym odnotowano dość sensacyjny wzrost cen (o 0,4% mdm).
Na Wall Street trwa sezon raportowania wyników za I kwartał. Co prawda generalnie spółki zaskakują pozytywnie, ale w dalszym ciągu oznacza to, że korporacyjne zyski przypadające na S&P500 będą o blisko 4% niższe niż przed rokiem. Na początku kwietnia analitycy szacowali ich spadek na 5-6% rdr.
A już za tydzień zbiera się Federalny Komitet Otwartego Rynku, który zdaniem większości ekonomistów podniesie stopę funduszy federalnych o kolejne 25 pb., zrównując ją ze szczytowym poziomem z roku 2007. Rynek terminowy wycenia, że będzie to już ostatnia podwyżka w tym cyklu. Ale nawet rynek czasem się myli i w ostatnich kwartałach już kilka razy nie docenił determinacji Fedu w zwalczaniu inflacji.
Wśród największych spółek negatywnie wyróżniły się walory Amazona, które przeceniono o 3,4%. Po ok. 2% straciły walory Microsoftu i Alphabetu. Obie firmy podadzą wyniki już po zakończeniu wtorkowej sesji.




























































