REKLAMA

Sklepy tracą miliardy, a rząd zakazu handlu w niedziele nie cofnie

2020-09-01 06:49
publikacja
2020-09-01 06:49
fot. Andrzej Hulimka / FORUM

Sprzedaż odzieży i obuwia zmaleje w tym roku o 5,5 mld zł. Spadną też obroty w sklepach meblowych i budowlanych. Mimo to rząd nie chce słyszeć o luzowaniu zakazu handlu w niedzielę - podała we wtorek "Rzeczpospolita".

"Powrót do niedziel handlowych wpłynąłby pozytywnie na pobudzenie dynamiki sprzedaży również w innych okresach i dałby możliwość szybszego odrabiania strat spowodowanych pandemią – uważa cytowana przez "Rz" Anna Szmeja, prezes Retail Institute.

Jak pisze gazeta, firma szacuje, że handel w niedziele przełożyłby się na 4-proc. wzrost liczby klientów i 1,8-proc. obrotów, co dla najemców oznacza wzrost o kilkaset milionów złotych do końca 2020 r. "Nie widzimy potrzeby zniesienia zakazu handlu w niedziele – mówiła w czerwcu wicepremier Jadwiga Emilewicz" - przypomniał dziennik.

Dziennik podał, że z prognoz Euromonitor International wynika, że będzie to dla sklepów fatalny rok. Spadek sprzedaży w branży odzieżowo-obuwniczej prognozowany jest na 21,5 proc., do 20,5 mld zł. W przypadku sklepów budowlanych wyniesie on 10,1 proc., do 17,9 mld zł, a meblowych i z domowymi akcesoriami – o 11 proc., do 14,3 mld zł. Nawet dobre wyniki ostatnich tygodni wiele nie zmienią.

oloz/ amac/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (40)

dodaj komentarz
frugal
Niższa sprzedaż i mniejsze zainteresowanie produktami przekłada się na mniejsze zapotrzebowanie na pracowników/sprzedawców więc za część zwolnień i EXTRA dni wolne bez wynagrodzenia pracownicy mogą podziękować rządowi notabene będącego na usługach Piotra Dudy. Oczywiście związkowcy tak dbający o wolne dla pracowników Niższa sprzedaż i mniejsze zainteresowanie produktami przekłada się na mniejsze zapotrzebowanie na pracowników/sprzedawców więc za część zwolnień i EXTRA dni wolne bez wynagrodzenia pracownicy mogą podziękować rządowi notabene będącego na usługach Piotra Dudy. Oczywiście związkowcy tak dbający o wolne dla pracowników dopięli swego.
tergal
Z obserwacji moich znajomych w pewnym mieście średniej wielkości wynika, że tzw. 'sklepów nocnych' z artykułami monopolowymi ten zakaz nie dotyczy - dziwne, no nie?
tindala
Arbeit Macht Frei !!!
Skasować wszystkie dni wolne od pracy dopiero nam PKB podskoczy, że nie wspomnę o indeksie wolności osobistej.
gronostaj
Po co kłamać? Ludzie z handlu mieli wolne w inne dni.

Biskupi powiedzieli, żeby wprowadzić zakaz to rząd wprowadził. Tutaj absolutnie nie chodzi o pracowników tylko o pokazanie kto tutaj rządzi.
tergal odpowiada gronostaj
Siur Gronostaj, żona w niedzielę stała za ladą, a ojciec brał dzieci i jechał z nimi nad rzekę - co palisz?
1a2b
Dobra wiadomość jest taka, że właściciel wraz z rodziną może handlować 24/7 przez cały rok.
antek10
Własciciel to taki gatunek flory którego pisior bedzie ciągnąć w dół.
tergal
Wychodzi na to, że Polacy najchętniej kupowali odzież, obuwie, meble i materiały budowlane właśnie w niedziele. a teraz na dodatek handlarze do tego w jakiś sposób dopłacają - cyrk!
jas2
Najbardziej za handlem w niedzielę są urzędnicy. Ale ich do pracy to już piątek południu nie zagonisz... A co dopiero w sobotę, niedzielę lub święto.
jas2
Nie kupisz w niedzielę to kupisz w poniedziałek albo w jakikolwiek inny dzień tygodnia.
Chyba, że ktoś jest tak zawzięty, że jak nie można w niedzielę to podrze albo spali pieniądze.

Powiązane: Zakaz handlu w niedziele

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki