REKLAMA

Silniejsze firmy przejmą słabsze, zaczyna się ruch w inwestycjach

Ignacy Morawski2021-05-07 07:35główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData
publikacja
2021-05-07 07:35

Po raz pierwszy od czerwca 2019 r. komitety kredytowe banków raportują wzrost popytu przedsiębiorstw na kredyt inwestycyjny. To jeden z kilku ciekawych sygnałów, które wynikają z paru ostatnich badań na temat ich planów rozwojowych. Inny sygnał jest taki, że firmy planują nie tylko inwestycje, ale również fuzje. To dość logiczne. Silniejsze, z dużą płynnością będą przejmowały te z fundamentalnie dobrymi perspektywami, ale osłabione kryzysem.

Badania, o których mówię, to kwartalna ankieta wśród komitetów kredytowych banków oraz kwartalna ankieta wśród średnich i dużych przedsiębiorstw. Oba badania przeprowadza NBP i są one ciekawym źródłem informacji o stanie firm.

Z badania komitetów kredytowych wynika, że odsetek banków wskazujących na wzrost popytu na kredyt inwestycyjny wynosi 6 proc. netto (po zaokrągleniu), co jest pierwszym dodatnim wskazaniem od końca II kw. 2019 r. Na wykresie pokazałem roczną zmianę tego wskaźnika, która pięknie idzie w parze z innym istotnym predyktorem inwestycji firm — odsetkiem firm planującym nowe inwestycje. Ten odsetek, mierzony w innym badaniu, wyniósł w I kw. 23 proc. i był o 0,9 p.p. wyższy rok do roku (w obu przypadkach roczny wzrost nie wynika z efektów niskiej bazy, ponieważ badanie w zdecydowanej większości było przed rokiem).

Co ważne, oba wskaźniki w przeszłości całkiem skutecznie informowały o nadchodzących zmianach w inwestycjach w gospodarce. Tym razem powinno być podobnie — wkrótce zobaczymy dość wyraźne ożywienie inwestycyjne.

Wygląda na to, że firmy przeprowadzają też na dużą skalę operacje przejęć. Odsetek banków raportujących wzrost popytu na finansowanie transakcji wyniósł niemal 15 proc. netto i był najwyższy od sześciu lat.

fot. / / Puls Biznesu

Przypomnę, że zasoby gotówkowe firm rosły w minionym roku w bezprecedensowo szybkim tempie. Nie oznacza to oczywiście, że wszystkie mają dużą płynność, ale że duży jest odsetek tych, które mają bardzo wysokie zasoby płynnych aktywów. Świat biznesu podzielił się na podmioty, które wychodzą z kryzysu osłabione, oraz takie, które są bardziej stabilne finansowo — dzięki pomocy państwa i zmianom w bilansach, służącym zmniejszeniu ekspozycji na ryzyko płynności. Silniejsze zaczynają szukać okazji, jak wykorzystać zwiększoną płynność w okresie, gdy ryzyko będzie się zmniejszało. Stąd wzrost fuzji i przejęć, który jest zresztą zjawiskiem występującym na całym świecie.

Paradoks polega na tym, że w czasie, gdy banki raportują wzrost popytu na finansowanie inwestycyjne i transakcyjne, firmy generalnie… redukują popyt na kredyt. Z ankiet wśród komitetów kredytowych wynika, że większość banków wskazuje na malejące zapotrzebowanie na finansowanie ogółem. Z ankiet wśród firm wypływa taki sam wniosek — coraz mniej podmiotów chce się zadłużać.

Jak to wyjaśnić? Wygląda na to, że firmy zgłaszają się do banków z projektami inwestycyjnymi, ale większą część tych projektów realizują finansowaniem własnym. Mniejsze może być też zapotrzebowanie na kredyty obrotowe i inne rodzaje finansowania. Wszystko to wynika z nadpłynności sektora przedsiębiorstw.

Ważne pytanie brzmi teraz, czy ożywienie inwestycyjne będzie stopniowe, czy gwałtowne? W USA, gdzie cykl ożywienia zaczął się wcześniej, realizowany jest drugi scenariusz. W I kw. inwestycje prywatne niemieszkaniowe znalazły się już powyżej poziomu sprzed recesji. W ciągu roku wzrosły o ponad 3 proc. W Europie sprawy posuwają się nieco wolniej ze względu na opóźnienie programu szczepień w stosunku do USA, ale kształt ożywienia powinien być podobny. Przynajmniej w krajach, gdzie kondycja sektora przedsiębiorstw jest stabilna, jak w Polsce.

Źródło:
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData

Pomysłodawca projektu i szef zespołu SpotData. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez "Rzeczpospolitą" i Narodowy Bank Polski. W 2017 roku znalazł się na liście New Europe 100, wyróżniającej najbardziej innowacyjne osoby Europy Środkowej, publikowanej przez „Financial Times”. W 2019 r. wyróżniony przez ThinkTank jako jeden z 10 ekonomistów najbardziej słuchanych przez polski biznes. W tym samym roku projekt SpotData, który założył, został nominowany do nagrody GrandPress Digital. Absolwent ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy
Nawet 360 zł z Kontem 360° w Banku Millennium

Nawet 360 zł z Kontem 360° w Banku Millennium

Komentarze (8)

dodaj komentarz
jmkeynes
"Paradoks polega na tym, że w czasie, gdy banki raportują wzrost popytu na finansowanie inwestycyjne i transakcyjne, firmy generalnie… redukują popyt na kredyt"

może to także wynikać stąd, że firmy coraz częściej i chętniej finansują się obligacjami.
kenn
Kryzys = zabieranie majątków i przejmowanie firm przez elitę.

Uwaga, teraz teoria spiskowa (czyt. logiczne myślenie): elita jest odpowiedzialna za kryzysy.

A teraz oficjalna, jedynie dozwolona informacja: j.w., tylko dodaj po "elita" wyraz "nie".
jpelerj
Ciekawa byłaby informacja, które banki raportują popyt na kredyty. Bo może to po prostu wstęp do wykupu przez obajtkopodobnych co lepszych firm za pieniądze z państwowych banków dofinansowanych poprzez reverse repo (czyli w skrócie nasze podatki) po to, żeby je we właściwym czasie tanio sprywatyzować wśród rodzin członków partii.
pozhoga
Sądzę, że wyjaśnienie rosnącego popytu na kredyty pod M&A, przy jednoczesnym spadku na kredyty przedsiębiorstw w ogóle jest takie:
- biorę kredyt pod M&A, bo wolę podzielić się ryzykiem z bankiem,
- ale nie biorę kredytu na bieżączkę, bo tak w ogóle mam nadpłynność .
demeryt_69
Tiaa, połączenia firm to nowość - ten 'portal' centralnie zwala z nóg :)
adam.1983
czyli jak zwykle silniejsi będą jeszcze silniejsi
infinum
W naturze też tak jest, więc co do zasady jest to normalne.

Nie działa jednak inna naturalna zasada, że większy jest mniej elastyczny w stosunku do mniejszego, bo tu wchodzi państwowa anty-rynkowa pomoc w postaci różnego rodzaju licencji, pozwoleń i ograniczeń prawnych, co skutecznie ogranicza konkurencyjność mniejszych
W naturze też tak jest, więc co do zasady jest to normalne.

Nie działa jednak inna naturalna zasada, że większy jest mniej elastyczny w stosunku do mniejszego, bo tu wchodzi państwowa anty-rynkowa pomoc w postaci różnego rodzaju licencji, pozwoleń i ograniczeń prawnych, co skutecznie ogranicza konkurencyjność mniejszych podmiotów wobec tych większych.

Zyskują na tym wyłącznie politycznie powiązani oligarchowie i korporacje, a tracą wszyscy pozostali, bo koncentracja kapitału pozwala na gorsze traktowanie pracownika, a monopol mający swoje źródło w licencjach degraduje jakość produktów / usług i podejścia do klienta.

Żeby chociaż jeszcze te fuzje były uczciwie finansowane z prywatnie lokowanych obligacji, ale nie - większość leci na emisji pieniądza z powietrza przez banki centralne, gdzie ich zabezpieczeniem jest skuteczność państwowego terroru w ściąganiu podatków i bezczelnym okradaniu społeczeństw poprzez inflację.

Brak edukacji ==> głupie społeczeństwo ==> mamy, co mamy

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki