Od rana europejscy inwestorzy byli w dobrych nastrojach. Do kupowania coraz droższych akcji skłaniały czwartkowe wzrosty na Wall Street. Największym powodzeniem cieszyły się spółki wydobywcze, które korzystały na silnym wzroście cen surowców.
Sektor ten był w centrum zainteresowania także za sprawą zaskakującej umowy zawartej pomiędzy dwoma największymi graczami na rynku metali przemysłowych. BHP Billiton za 5,8 mld dolarów obejmie udziały we wspólnym projekcie z Rio Tinto – obie spółki utworzą nowy podmiot zajmujący się wydobyciem rudy żelaza. Równocześnie borykające się ze zbyt wysokim zadłużeniem (prawie 39 mld $) Rio Tinto poinformowało o emisji nowych akcje (za 15,2 mld $) oraz rozwiązaniu zawartej w lutym umowy z chińskim koncernem Chinalco. Dzisiejsze wydarzenia zupełnie zmieniają układ sił na rynku rudy żelaza. Spółka-córka BHP Billiton i Rio Tinto wraz z brazylijską firmą Vale będą dostarczać 70% światowego wydobycia, stawiając w trudnej sytuacji Chiny jako największego odbiorcy tego surowca. Nie dziwi więc fakt, że kurs Rio Tinto podskoczył o 10%, a walory BHP Billiton zdrożały o ponad 7%.
W efekcie do godziny 14:30 europejskie giełdy przy niewielkiej zmienności notowały około jednoprocentowe wzrosty. Gdy Departament Pracy opublikował dużo lepsze od prognoz dane o zatrudnieniu, giełdowe indeksy momentalnie wystrzeliły w górę. Ale euforia trwała krótko: już po godzinie gracze z Wall Street zamiast cieszyć się z mniejszego spadku zatrudnienia martwili się najwyższą od 26 lat stopą bezrobocia.
Jednakże giełdowe byki nie dopuściły, by sesja wymknęła się im spod kontroli. Ostatecznie londyński FTSE100 zakończył dzień wzrostem o 1,2%, niemiecki DAX urósł tylko o 0,2%, a paryski CAC40 zyskał 0,8%. Z głównych rynków Starego Kontynentu pod kreską znalazł się tylko parkiet w Zurychu, gdzie indeks SMI obniżył się o niespełna 0,1%.
K.K.




























































