REKLAMA

Rzecznik Finansowy przystąpił do sprawy przeciwko PKO BP. Chodzi o kredyt "Alicja"

2020-10-27 13:56, akt.2020-10-27 19:46
publikacja
2020-10-27 13:56
aktualizacja
2020-10-27 19:46
fot. canon_photographer / Shutterstock

Rzecznik Finansowy zdecydował o wstąpieniu do sprawy wszczętej z powództwa konsumentów przeciwko bankowi PKO BP. Sprawa dotyczy kredytu hipotecznego "Alicja" - podało Biuro Rzecznika w komunikacie we wtorek.

Według Rzecznika umowa kredytu hipotecznego "Alicja" jest "tak skonstruowana, że klienci nie wiedzą, kiedy skończą spłacać swój dług".

Jego zdaniem umowa zawarta przez powodów z bankiem zawiera szereg postanowień umownych niezgodnych z prawem bankowym, a także przepisami gwarantującymi ochronę konsumentów, zawartymi w kodeksie cywilnym.

"Poważne zastrzeżenia budzi brak wskazania w umowie terminu ostatecznej spłaty kredytu" - stwierdził Mariusz Golecki, piastujący urząd Rzecznika Finansowego.

Kredyt Alicja. Klienci wygrali w sądzie, dług został umorzony

Kredyt Alicja udzielany był przez PKO BP w latach 90. dwudziestego wieku. Dla części klientów stał się jednak pułapką bez wyjścia – należności odsetek i kapitału przekraczała kilkukrotnie wartość wypłaconej klientowi kwoty. W sierpniu 2020 r. Sąd Okręgowy w Szczecinie wydał korzystny dla kredytobiorcy wyrok, umarzając dług klientki. Może to otworzyć furtkę dla kolejnych procesów w sprawie Alicji.

 

"Trzeba pamiętać, że jest to jeden z głównych elementów umowy kredytu, który pozwala kredytobiorcy zakreślić horyzont czasowy spłaty długu" - dodał.

Golecki wskazał dodatkowo, że klienci banku, pomimo ponad dwudziestoletniej regularnej spłaty zobowiązania, nadal mają do uregulowania dług przekraczający pożyczoną kwotę.

"Wynika to przede wszystkim z zawartego w umowie sposobu ustalania oprocentowania kredytu" – wskazał Golecki.

Rzecznik poinformował, że w tym przypadku klienci zaciągnęli w 1997 r. kredyt na kwotę 25 tys. zł.

"Po 20 latach ciągłej spłaty kredytu, zgodnie z wyliczeniem przedstawionym przez bank, do spłaty pozostała im kwota przekraczająca 30 tys. zł" - czytamy,

"Wtedy też zdecydowali o zaprzestaniu spłacania długu" - dodano.

Rzecznik podkreślił, że był to kredyt udzielany w złotych.

"Ciągły wzrost wartości zadłużenia wynikał z konstrukcji umowy" - napisano. "Ze względu na wysoką inflację i stopy procentowe bank zaproponował mechanizm, w którym klienci spłacali tylko część kwoty wynikającej z naliczania odsetek" - dodano.

Wedle Rzecznika pożyczony kapitał nie topniał z każdą spłatą, ale powiększał się o niespłacaną część odsetkową.

"Z jednej strony pozwoliło to bankowi pożyczać pieniądze osobom, które nie miały zdolności kredytowej na spłatę kredytów o tradycyjnej konstrukcji"- ocenił Rzecznik. "Z drugiej, okazało się dla klientów kosztowną pułapką" - dodał.

W ocenie ekspertów Biura Rzecznika Finansowego, zastosowany przez bank mechanizm wyliczania oprocentowania kredytu jest na tyle nieprecyzyjny, niejasny oraz nieweryfikowalny dla kredytobiorców, że rodzi daleko posunięte wątpliwości co do jego zgodności z przepisami prawa.

"Stwarza on także ryzyko stosowania przez bank dowolnie ustalonego wymiaru oprocentowania, która rzutuje bezpośrednio na wysokość spłacanej raty kredytu" - podsumował Rzecznik.

PKO BP odpowiada:

Od 2000 roku bank umożliwiał klientom zmianę formuły spłaty kredytu "Alicja" na dogodnych warunkach - poinformował w oświadczeniu bank PKO BP odnosząc się do informacji Rzecznika Finansowego o przystąpieniu do sprawy wszczętej przez konsumentów przeciw bankowi ws. kredytu hipotecznego "Alicja".

Jak wskazał bank PKO BP w oświadczeniu, kredyty na cele mieszkaniowe z odroczoną spłatą części należności („Alicja”) znajdowały się w ofercie banku od 10 sierpnia 1995 roku do 15 lutego 2004 roku.

"Kredyty te były udzielane w okresie wysokiej inflacji i wysokich stóp procentowych. W tym czasie kredyty mieszkaniowe oparte na innych zasadach (spłacane wg rat malejących lub równych) były nieosiągalne dla większości kredytobiorców, ze względu na zbyt wysoki poziom wyliczonej raty spłaty w relacji do ich dochodów. Naprzeciw ówczesnym uwarunkowaniom ekonomicznym wychodził kredyt Alicja" - podkreślono.

Według PKO BP, klienci byli informowani o zasadach funkcjonowania kredytów Alicja, w tym m.in. o tym, że w toku wykonywania umowy kredytu wpłaty na poczet zadłużenia – wraz ze spadkiem stóp procentowych oraz wzrostem wynagrodzeń – powinny być przez klientów zwiększane.

Sam bank również uwzględniał zmiany warunków gospodarczych oraz zmiany parametrów ekonomicznych przyjętych do wyliczenia raty. Od 2000 roku bank umożliwiał klientom zmianę formuły spłaty tego kredytu na dogodnych warunkach (uproszczona procedura, atrakcyjne warunki oraz brak opłat) oraz zastosowanie formuły rat malejących/równych - czytamy w oświadczeniu.

Bank dodał, że propozycje udogodnień otrzymali wszyscy kredytobiorcy. "Pozostajemy w dialogu z nimi w odniesieniu do 126 kredytów, które pozostały do spłaty" - podkreślił PKO BP. 

pgo/ drag/

Źródło:PAP
Tematy
Wybierz konto firmowe, które zarabia na Ciebie i zyskaj premię do 1250 zł.

Wybierz konto firmowe, które zarabia na Ciebie i zyskaj premię do 1250 zł.

Komentarze (5)

dodaj komentarz
ajmagik
Strasznie przykra jest świadomość, że bank, ubezpieczyciel, sąd, inne instytucje i urzędy robią wszystko, by "wyrolować" obywatela. W założeniach mają to być służby, a zachowują się jak wyrafinowani złodzieje, kombinatorzy, oszuści. Płacą duże pieniądze za sporządzanie takich przepisów, których Strasznie przykra jest świadomość, że bank, ubezpieczyciel, sąd, inne instytucje i urzędy robią wszystko, by "wyrolować" obywatela. W założeniach mają to być służby, a zachowują się jak wyrafinowani złodzieje, kombinatorzy, oszuści. Płacą duże pieniądze za sporządzanie takich przepisów, których szary człowiek nie rozumie na tyle, by wiedzieć gdzie pułapki. Te drobne druczki są dowodem manipulacji. PKO BP należy do tych drani, którzy nie liczą się z człowiekiem. Pozwala się tamokraść klienta, by latami wmawiać mu, że sam siebie okradł. Na dziś jedyną osobą w Polsce, która zna prawo, chroni klienta jest RPO /prof. Adam Bodnat/. Jednak wielu dziedzin nie obejmuje, a też nie ma uprawnień egzekucyjnych. Smutne jest to, że trzeba się ciągle bać, uważać, szukać prawników, a i tak jest się okradanym, oszukiwanym itp.
wtomek
bank jako służba?- jakieś żarty i kompletny brak znajomości historii gospodarczej
wtomek
Cały dowcip na tym polegał, spłacasz tylko odsetki....coś jak kredyt w rachunku bieżącym . Tu rzecznik durnoty opowiada. Nie ma szans wygrania tego z bankiem. Klienci dostali gotówkę i wiedzieli na co się decydują, nie spłacając kapitału tylko odsetki od niego. Większość z nas tak ma kredyt w rachunku bieżącym,Cały dowcip na tym polegał, spłacasz tylko odsetki....coś jak kredyt w rachunku bieżącym . Tu rzecznik durnoty opowiada. Nie ma szans wygrania tego z bankiem. Klienci dostali gotówkę i wiedzieli na co się decydują, nie spłacając kapitału tylko odsetki od niego. Większość z nas tak ma kredyt w rachunku bieżącym, płaci odsetki, a kapitał jak się chce. Bank co roku za odnowienie tego pobiera prowizję .....
mariuszs75
Kredyt Alicja jest przykładem gdzie bank dał klientom bardzo bezpieczny produkt. Klient mógł płacić stałą mniejszą ratę nawet w sytuacji gdy oprocentowanie na rynku znacznie wzrosło. Był to bardzo przyjazny kredyt.
Proszę zwrócić uwagę, że klient który zaciągnął w latach 90tych kredyt w wysokości 25.000zł.
Kredyt Alicja jest przykładem gdzie bank dał klientom bardzo bezpieczny produkt. Klient mógł płacić stałą mniejszą ratę nawet w sytuacji gdy oprocentowanie na rynku znacznie wzrosło. Był to bardzo przyjazny kredyt.
Proszę zwrócić uwagę, że klient który zaciągnął w latach 90tych kredyt w wysokości 25.000zł. kupił nieruchomość o wartości 25.000zł. Dziś jego dług wynosi 30.000zł., ale nieruchomość jest warta 200.000zł.
pn300
A przypomnisz ile ten klient przez lata zapłacił? Z uwzględnieniem infalcji.

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki