Spółki odzieżowo-obuwnicze liczyły się z możliwością ponownego zamknięcia galerii handlowych i częściowo się przygotowały. Będą się skupiać na obniżce kosztów i kanale online - oceniają analitycy.


"Po pierwszym lockdownie spółki wprowadziły różne mechanizmy, brały od uwagę możliwość drugiego lockdownu, więc częściowo są przygotowane. Spółki ze słabym bilansem mogą mieć trudności, ale LPP czy VRG powinny sobie poradzić" - powiedział PAP Biznes Piotr Bogusz, analityk BM mBanku.
"Podobnie jak przy poprzednim lockdownie sprzedaż przesunie się do kanału online. (...) Spółki muszą się więc skupić na jak najlepszym wykorzystaniu kanału online i jak największej obniżce kosztów. Muszą wykorzystać tarczę pomocową" - dodał.
Wskazał, że istotne będzie, czy firmy będą mogły otrzymać osłonę dot. zatrudnienia i czynszów.
"Spółki stracą dużą część sprzedaży, która mogła być zrealizowana w listopadzie. Sytuacja jest o tyle bardziej komfortowa niż wiosną, że podano, do kiedy ograniczenia obowiązują" - powiedział analityk.

Bogusz zauważył, że przy pierwszym, wiosennym lockdownie, spółki straciły sprzedaż w miesiącach, gdy osiągają najwyższe marże na kolekcji wiosna-lato.
"W kolekcji jesiennej najbardziej dochodowy jest październik. W listopadzie pojawiają się pierwsze przeceny. W tym miesiącu obroty koncentrują się zazwyczaj na Black Friday, gdy są duże obniżki cen. W tym roku będzie pewnie podobnie" - powiedział Bogusz.
Dodał, że teraz nie ma ryzyka problemów z logistyką, co miało miejsce wiosną, gdy z pandemią zmagały się też Chiny.
Rząd zdecydował o czasowym zamknięciu sklepów w galeriach handlowych. Otwarte pozostaną jedynie sklepy z artykułami spożywczymi, kosmetycznymi, toaletowymi oraz środkami czystości, wyrobami medycznymi i farmaceutycznymi, artykułami remontowo-budowlanymi, artykułami dla zwierząt, prasą oraz usługi.
Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział też podniesienie "progów bezpieczeństwa dla handlu", które przewidują, że w mniejszych sklepach - poniżej 100 metrów kwadratowych będzie mogła przebywać tylko jedna osoba na 10 metrów kwadratowych, a w większych pozostaje 1 osoba na 15 m kw.
Nowe zasady będą obowiązywały do 29 listopada br. Jednocześnie premier nie wykluczył ostrej "narodowej kwarantanny", jeśli liczba nowych zakażeń koronawirusem przekroczy 70-75 na 100 tys. mieszkańców. (PAP Biznes)
pel/ osz/




























































