Rynek amerykański przestaje wierzyć w dobre wyniki kwartalne spółek sektora TMT
Prawdę mówiąc jestem dzisiejszym zachowaniem rynków amerykańskich równie sfrustrowany, jak powinni być inwestorzy amerykańscy. Po bardzo mocnym zachowaniu rynków w dniu wczorajszym, kiedy wiadomości docierające na parkiety były bardzo złe (ostrzeżenie IBM i nałożenie embarga na eksport ropy przez Irak ) i po heroicznym obronieniu wsparć wydawało się, że dzisiaj odbicie jest całkiem pewne. Nic z tych rzeczy. Myślę, że brak takiego ruchu, będącego kontynuacją wczorajszej siły, jeszcze bardziej pozbawił byki przekonania do możliwości wywołania wzrostów.Dobrze, ponarzekałem a teraz ad rem. Podstawowym powodem spadku były, według komentatorów, obawy o wyniki spółek (najbliższe 2 tygodnie to właśnie sezon wyników). Ciekawe, że ci sami komentatorzy wczoraj mówili, że wyniki będą niezłe (w porównaniu do prognoz) i dlatego rynek zachowywał się dobrze. Pokazuje to stopień dezorientacji, który panuje na amerykańskich parkietach.
Fakt, że dzisiaj kilka spółek (Verizon, Citrix Systems, Nortel) ostrzegło, że wyniki będą gorsze od oczekiwań. Na domiar złego po rynku krążyła plotka, że wkrótce ostrzeżenie da Cisco. To po ostrzeżeniu IBM byłby prawdziwy zimny prysznic dla inwestorów. Rzecznik Cisco nie zechciał skomentować tej pogłoski, co może być formą jej potwierdzenia. W tej sytuacji dobre prognozy Compaq’a nie stanowiły żadnej przeciwwagi i sektor TMT mocno spadł.
Do spadków dołączyły kursy akcji koncernów paliwowych – ropa staniała po tym jak Arabia Saudyjska oświadczyła, że zapełni lukę powstałą po wprowadzeniu embarga przez Irak. To dobrze dla gospodarki światowej, ale obawiam się, ze na krótką metę. W ten sposób rządzący Arabią Saudyjską odwracają się od świata arabskiego niejako popierając USA i Izrael. A w Arabii Saudyjskiej sytuacja niezbyt różni się od tej w Iranie przed obaleniem szacha... Nie uważam tego pociągnięcia za rozsądne.
Sesja była zła, ale niczego nie zmieniła na wykresach. DJIA nadal ma wsparcie na średniej 50. sesyjnej (10.170 pkt.), S&P 500 przełamał wsparcie na 1120 pkt. ale na tyle niewiele, że można to nazwać naruszeniem, a NASDAQ co prawda pożegnał się ze wsparciem na 1770 pkt., ale nie doszedł nawet do następnego na 1730 pkt. Najgorszy jest wzrost obrotu na spadku o ponad 15%. To zły sygnał. Czekamy na dalsze informacje ze spółek, jako że ważne dane makro będą dopiero w piątek.


























































