28 zł – od 30 listopada tyle dopłacimy do każdego biletu linii lotniczej Ryanair. Z opłaty nie będą zwalniani nawet uprzywilejowani dotychczas posiadacze odpowiednich kart. To nie koniec przykrych dla klientów doniesień – rezerwacje dokonane za pomocą kart kredytowych zostaną obciążone dodatkowym kosztem w wysokości 2% transakcji.

materiały dla mediów
O nowych, obowiązujących od jutra, warunkach rezerwacji przewoźnik poinformował klientów wczoraj. W związku z dość nieprecyzyjną treścią komunikatu w serwisach promujących tanie latanie zapanował popłoch. Przypuszczano, że to koniec honorowania specjalnych środków płatności za bilety, a więc i koniec podróżowania za kilka złotych. Jak dowiedział się portal Bankier.pl, obawy klientów były słuszne – odtąd opłaty administracyjnej nie unikną również posiadacze uprawniającej do zniżki karty MasterCard Prepaid.
Z odpowiednią kartą latało się tanio
Do końcowej ceny biletu rezerwowanego na internetowej stronie przewoźnika standardowo doliczana jest opłata administracyjna w wysokości 6 EUR (na Wyspach 6 GBP). Wyjątkiem były do tej pory sytuacje, w których przewoźnik zwalniał z niej w ramach promocji lub gdy klient płacił honorowaną przez Ryanair kartą płatniczą. Taki przywilej mieli m.in. posiadacze wydawanej przez BZ WBK karty prepaid MasterCard PAYBACK. Za wydanie karty płacili jednorazowo 20 zł, po czym konsekwentnie omijali kwotę 6 euro na ostatnim etapie rezerwacji dowolnej liczby biletów. Dla stałych klientów oznaczało to – w zależności od częstotliwości latania - nawet kilkaset złotych oszczędności w skali roku.

Tymczasem w środę Ryanair poinformował, że od 30 listopada „opłata administracyjna €6/£6 stosuje się do wszystkich nowych rezerwacji, z wyjątkiem rezerwacji dokonywanych za pomocą Ryanair Cash Passport w Irlandii, Niemczech i Hiszpanii, gdzie administrator można uniknąć opłat do dnia 1 lutego, 15 lutego i 21 marca 2013 r.”.
| » Czym płacić za bilet lotniczy? |
Dosłowna interpretacja pozwalała więc sądzić, że koszt w wysokości ok. 28 zł poniosą wszyscy dokonujący w Polsce rezerwacji klienci, również posiadacze zniżkowych MasterCard Prepaid. Ponieważ oznaczałoby to nagły koniec złotej ery dla polujących na niskie ceny Ryanaira, media asekuracyjnie snuły przypuszczenia, pisząc jedynie o prawdopodobnym scenariuszu.
Cena biletu za 1 PLN wzrośnie prawie 30-krotnie
Z prośbą o oficjalne stanowisko w sprawie niejasnego komunikatu zwróciliśmy do samego przewoźnika. Ryanair potwierdza – od 30 listopada opłatę administracyjną będziemy uiszczać wszyscy. – Płacąc MasterCard Prepaid, nie unikniemy dodatkowej opłaty €6/£6 , z wyjątkiem rezerwacji dokonywanych za pomocą Ryanair Cash Passport w Irlandii, Niemczech i Hiszpanii – wyjaśnia Małgorzata Wrzesińska, Sales & Marketing Executive w firmie Ryanair.
Czy to zatem koniec biletów za 1 PLN? Paradoksalnie - nie. Prawdopodobnie jeszcze długo przewoźnik będzie chwalił się biletami za kilka złotych. Trzeba jednak pamiętać, że używane w reklamach stawki biletów są pozbawione dodatkowych kosztów, a więc także opłaty administracyjnej, pobieranej dopiero na końcowym etapie rezerwacji. Teraz, gdy dodatkowe 6 euro zapłacą wszyscy, „bilet za 1 PLN” będzie kosztował co najmniej dodatkowe 28 zł, a więc w efekcie 30 razy więcej niż by się można tego pierwotnie spodziewać.
Rezerwacje kartą kredytową również droższe
To nie koniec nowości dla klientów Ryanaira. Przewoźnik informuje, że również od 30 listopada - w celu zastosowania się do Brytyjskiego Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (OFT) i pokrycia kosztów związanych z płatnościami za karty kredytowe – wprowadza opłatę manipulacyjną w wysokości 2% dla kart kredytowych używanych do wszystkich nowych rezerwacji.
„Pasażerowie, którzy chcą uniknąć 2% dopłaty, mogą to zrobić, płacąc kartą debetową (łącznie z Ryanair Cash Passport) lub niemiecką kartą ELV” – czytamy w komunikacie.
Obowiązujący od jutra stan rzeczy, jeśli potrwa dłużej, oznaczał będzie dużą zmianę na rynku tanich biletów lotniczych. Odebranie sporej grupie klientów opcji latania za kilka złotych może nieco przerzedzić pokłady Beingów Ryanaira.
Zmiany tylko na chwilę?
W komfortowej sytuacji wciąż pozostają klienci drugiego popularnego w Polsce low costa – sieci Wizz Air. Płacenie kartą kredytową Citibank Wizz Air i członkostwo w programie Wizz Discount (dawniej Wizz Xclusive) Club nadal daje tam dostęp do biletów za kilka złotych.
To jeden z argumentów przemawiających za tym, że decyzja Ryanaira ma charakter przejściowy. O premiowanej dotąd karcie płatniczej z góry zresztą wiadomo było, że jest rozwiązaniem okresowym. Nie wykluczone więc, że wkrótce doczeka się następcy.
Malwina Wrotniak, Bankier.pl































































