Ryanair w czasie weekendu ogłosił odwołanie dwóch procent wszystkich lotów. Oświadczenie pojawiło się bez uprzedzenia i dotknęło również polskich klientów. Firma tłumaczy odwołania potrzebą poprawienia punktualności, która spadła w ostatnim czasie.


Problemy Ryanaira ciągną się od początku września, kiedy to portal branżowy Fly4Free.pl dotarł do informacji o tym, że Norwegian podkupuje pilotów irlandzkiej firmy. Wszystko zaczęło się od rozmowy z „Travel Weekly”, podczas której szef Ryanaira stwierdził, że „Norwegian zniknie za 4-5 miesięcy. Kończy im się gotówka”. Dodał, że norweskie linie nie mają środków, aby zapłacić za zamówienia na samoloty. – Nadal rozmawiamy z przewoźnikiem, ale nie jestem pewien, czy będą latać za 12 miesięcy – powiedział w rozmowie z „Travel Weekly”. Norwegian zaprzeczył takiemu stanu rzeczy i podkreślił, ze słowa Micheala O’Leary’ego nie mają potwierdzenia w rzeczywistości.
Jak się później okazało, zdaniem norweskiego przewoźnika, atak szefa Ryanaira był odwetem za podkupienie przez Norwegian pilotów irlandzkiej linii. Od początku roku norweski przewoźnik przejął 140 pracowników. – Potwierdzam, że zatrudniliśmy do tej pory 140 pilotów Ryanaira. Z nami zyskują stałe zatrudnienie i konkurencyjne zarobki – powiedziała Charlotte Holmbergh Jacobsson, rzecznik norweskiego przewoźnika, w rozmowie z „Svenska Dagbladet”, na którą powołuje się Fly4Free.pl.
Ryanair masowo odwołuje loty
- Ryanair zdecydował się zrezygnować z 40-50 lotów dziennie przez następne 6 tygodni (do końca października), aby poprawić punktualność całego systemu, która spadła poniżej 80 proc. w pierwszych dwóch tygodniach września. Było to spowodowane wieloma czynnikami, takimi jak strajki we Francji, zła pogoda, zwiększona liczba urlopów obsługi (pilotów i personelu pokładowego). Zgodnie z wymogami IAA, Ryanair musi rozliczyć zaległe urlopy dla pracowników do 31 grudnia 2017 roku, aby przejść do kolejnego kalendarza od 1 stycznia 2018. Punktualność linii spadła z 90 do 80 proc., co jest niedopuszczalnym poziomem zarówno dla przewoźnika, jak i klientów. – podał przewoźnik w komunikacie. - Zmniejszając swoją planowaną siatkę połączeń w ciągu najbliższych tygodni o mniej niż 2 proc. (wybranych z 2500 lotów codziennych), linia będzie mogła dołożyć samoloty na innych trasach, które pomogą przywrócić wydajność do średniej na poziomie 90 proc – czytamy dalej w oświadczeniu.

Portal Fly4Free.pl sprawdził, które loty dotyczące Polski zostaną odwołane w najbliższym czasie.
W poniedziałek 18.09.2017 anulowano łącznie 56 lotów, w tym m.in.:
- FR2141 z Manchesteru do Krakowa
- FR2142 z Krakowa do Manchesteru
- FR2283 z Londynu (Stansted) do Warszawy-Modlina
- FR6876 z Mediolanu (Bergamo) do Krakowa
We wtorek 19.09.2017 anulowano 55 lotów, wśród których są m.in.:
- FR1901 z Dublina do Krakowa
- FR1902 z Krakowa do Dublina
- FR2466 z Londynu (Stansted) do Szczecina
- FR2372 z Londynu (Stansted) do Gdańska
W środę 20.09.2017 anulowano kolejne 53 loty, w tym m.in.:
- FR2436 z Londynu (Stansted) do Krakowa
Your flight is operating as scheduled unless you have received a cancellation email. List of flights affected: https://t.co/g9YyVNtWoZ
— Ryanair (@Ryanair) 17 września 2017
Pełna lista odwołanych lotów znajduje się na stronie Ryanaira. Jak podaje przewoźnik, osoby, którym odwołano loty otrzymają stosowną informację e-mailem. Jeśli taka się nie pojawi, to znaczy, że lot odbędzie się zgodnie z planem. Ryanair w komunikacie dot. odwołanych lotów podaje, że klienci mogą wnioskować o zwrot pieniędzy lub bezpłatnie przełożyć rezerwację.
Weronika Szkwarek



























































