Prezydent Rumunii po zakończeniu rozmów z gospodarzem wezwał Serbów, by 3 lutego podczas drugiej tury wyborów prezydenckich, oddali swój głos na obecnego prezydenta. Przedstawił go jako kandydata gwarantującego wejście Serbii do Unii Europejskiej, czego zdaniem Băsescu, nie można powiedzieć o jego kontrkandydacie – Tomislavie Nikoliciu wywodzącego się ze skrajnie prawicowej Serbskiej Partii Radykalnej (SNS). Zdaniem głowy rumuńskiego państwa, 3 lutego Serbowie będą mogli wybierać między natychmiastowym członkostwem w Unii Europejskiej, a odwleczeniem tego momentu.
Băsescu zapewniał, iż korzyści jakie odniósł jego kraj wchodząc do Unii Europejskiej stanął się również udziałem Serbii. Wspomniał m.in. o przysugujących Rumunii 32 miliardach euro ze środków unijnych, prawie rumuńskich studentów do nauki na uniwersytetach państw członkowskich U.E, wzroście inwestycji zagranicznych oraz dobrze płatnych posadach zajmowanych przez Rumunów w krajach Wspólnoty.
Tadić dziękując gościowi za słowa poparcia, wykorzystał okazję by przypomnieć Serbom o swoim niezmiennym stanowisku w sprawie Kosowa. Zapewnił, iż jego kraj nie pozwoli na oderwanie się prowincji. Podczas pierwszej tury wyborów, która miała miejsce 20 stycznia Tadić zajął drugie miejsce. Zwycięstwo odniósł Nikolić.
Łukasz Kobeszko
Na podstawie. gandul.info, cotidianul.ro, b92.net




























































