Projekt ustawy o zjednoczeniu Rumunii z Republiką Mołdawii przeszedł w „milczący sposób” - bez głosowania - przez niższą izbę rumuńskiego parlamentu, Izbę Deputowanych, i trafi teraz do Senatu - poinformował w czwartek portal Romania Insider.


Nową regulację zainicjowała w kwietniu skrajnie prawicowa partia S.O.S. Romania. Projekt został jednak negatywnie oceniony przez rumuński rząd, a także komisje Izby Deputowanych - prawną i praw człowieka.
Pomimo tego po upływie konstytucyjnego terminu 45 dni - z powodu braku debaty i głosowania - projekt uznano w środę za przyjęty w milczący sposób. Dokument trafi teraz do rumuńskiego Senatu, choć zdaniem byłego prezesa Sądu Konstytucyjnego Rumunii „nie ma tam szans” na jego uchwalenie.
Jak podkreślił Romania Insider, treść projektu upoważnia rząd Rumunii do rozpoczęcia „pilnych” negocjacji z władzami w Kiszyniowie w sprawie „sfinalizowania unii z Republiką Mołdawii”. Potwierdza również przywiązanie inicjatorów dokumentu do postanowień Aktu Końcowego Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (KBWE) z Helsinek, który zezwala na pokojową zmianę granic metodami dyplomatycznymi.
Mołdawska prezydent Maia Sandu oceniła w kwietniu, że zjednoczenie z Rumunią mogłoby przyspieszyć akcesję Mołdawii do Unii Europejskiej. Podkreśliła jednak, że taka decyzja musiałaby uzyskać poparcie obywateli obu krajów.

Według niedawnego sondażu Ates Research Group, jedynie około 38 proc. obywateli Mołdawii zagłosowałoby w referendum za zjednoczeniem z Rumunią. Z kolei w Rumunii pomysł ten cieszy się większą popularnością - opowiedziałoby się za nim prawie 72 proc. ankietowanych. (PAP)
ek/ rtt/
































































