Wracamy do handlu na amerykańskiej giełdzie między godziną 15.30 i 22.00. Sesja rozpoczynająca się w USA o godz. 14.30 może być wkrótce standardem dla polskich inwestorów. Wszystko przez słoneczną ustawę.


W połowie marca Senat USA przegłosował ustawę Sunshine Protection Act, która wymaga jeszcze poparcia przez Izbę Reprezentantów i prezydenta Joe Bidena. „Słoneczna ustawa” jak potocznie nazwali ją komentatorzy, wychodzi naprzeciw oczekiwaniom Amerykanów i znosi doroczne zmiany czasu w USA, wprowadzając na stałe czas letni.
Ten tradycyjnie jest tam wprowadzany od 1918 roku w drugą niedzielę marca. Z kolei Europejczycy robią to dwa tygodnie później w ostatnią niedzielę miesiąca. Dla inwestorów ta prozaiczna różnica zmienia czas, w którym otwarte są amerykańskie giełdy.
Tradycyjnie handel na rynku kasowym w USA odbywa się między godziną 09:30 a 16:00 czasu wschodniego, czyli 15:30 i 22:00 czasu polskiego. Przesunięcie we wprowadzeniu czasu letniego między USA, a Europą, spowodowało, że przez ostatnie dwa tygodnie handel m.in. na Wall Street rozpoczynał się o 14.30 czasu polskiego (zimowego) i kończył o 21.00
Jeśli Amerykanie faktycznie wprowadzą na stałe czas letni, co według korespondentów jest zgodne z oczekiwaniami większości społeczeństwa, Polski inwestor będzie miał pół roku sesji w USA w godzinach (14.30 – 21.00), a drugie pół w godzinach 15.30 – 22.00. O ile w Polsce również nie dojdzie do wprowadzenia jednolitego całorocznego czasu letniego. Póki co wszystko wskazuje na to, że do 2026 r. będziemy zmieniać w Polsce czas z letniego na zimowy i na odwrót. Tym samym, od listopada 2023 r., kiedy ma potencjalnie zacząć obowiązywać amerykańska „słoneczna ustawa”, sytuacja z ostatnich dwóch tygodni, gdy sesję w USA zaczynaliśmy o godzinę wcześniej, będzie co najmniej do 2026 r. przedłużona do ok. 6 miesięcy każdego roku.

MKu





























































