Rosyjskie kanały telewizyjne przestają być nadawane w Polsce. Na podobny krok zdecydowały się też władze krajów nadbałtyckich. Widzów ominie oglądanie filmów wojennych o zwycięstwach Armii Czerwonej oraz propagandy serwowanej przez tamtejsze dzienniki.


Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji podjęła decyzję o wykreśleniu z rejestru pięciu rosyjskich kanałów telewizyjnych. Zgodnie z uchwałą rady widzowie w Polsce nie będą mogli obejrzeć treści prezentowanych przez Russia Today (RT), RT Documentary, RTR Planeta, Sojuz TV i Russija 24.
Jeszcze przed decyzją podjętą przez KRRiT rosyjskie kanały wyłączył ze swojej ramówki Orange Polska. Analogiczne zmiany poczynili również UPC, Canal+, Polsat BOX, Netia oraz Vectra.
O takie kroki wnioskował ukraiński nadawca 1+1 wraz z innymi stacjami działającymi za granicą naszych wschodnich sąsiadów, jak informuje portal wirtualnemedia.pl. Poskutkowało to tym, że podobnie jak w Polsce rosyjskich stacji nie obejrzą widzowie w Litwie, Łotwie, Estonii oraz Kosowie. Również w tej kwestii stanowisko zajęła Komisja Europejska, która zadecydowała o zakazie nadawania na terenie krajów wspólnoty stacji Russia Today.
Dziennikarze portalu wirtualnemedia.pl postanowili sprawdzić, co widzowie stracili. Jak wynika z ich ustaleń, codziennie od rozpoczęcia wojny w Ukrainie przez Rosję Pierwyj Kanał emituje wieczorami firmy wojenne o zwycięstwie Armii Czerwonej nad hitlerowcami. Morał płynący z filmów wydaje się być nieprzypadkowy, ponieważ w narracji rosyjskich stacji dominuje przekaz, że inwazja nastąpiła, ponieważ Ukrainą “rządzą naziści”. Samą napaść na Ukrainę tłumaczą jako “specjalną operacją demilitaryzacji i denazyfikacji” Ukrainy.

AB



























































