Rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu poinformował o manewrach, które odbywają się przy ukraińskiej granicy. Ma być to reakcja na operację władz ukraińskich przeciwko prorosyjskim separatystom oraz na ćwiczenia NATO w Europie Środkowej.

Polskie i amerykańskie wojsko w Świdwinie w województwie zachodniopomorskim. REPORTER/EASTNEWS
"Jeśli nie zostanie wstrzymana wojskowa maszyneria, doprowadzi to większej liczby zabitych i rannych. Normalizacji sytuacji, nie sprzyjają też planowane ćwiczenia NATO w Polsce i krajach Bałtyckich" - powiedział. Dodał, że strona rosyjska jest zmuszona do zareagowania na taki rozwój sytuacji.
Tymczasem dziś w okolicy Radomia odbywają się największe od ponad 40 lat ćwiczenia antykryzysowe służb mundurowych z udziałem blisko 3 tys. osób: ok. 2 tys. strażników granicznych, policjantów i strażaków oraz około tysiąca żołnierzy. W trakcie ćwiczeń upozorowano uprowadzenie samolotu pasażerskiego.

W najbliższych dniach w Polsce pojawią się też cztery francuskie samoloty. Minister obrony Tomasz Siemoniak zapowiedział, że będą stacjonowały w Malborku, a brytyjskie- na Litwie i w Estonii. Ich zadaniem- jak przypomina szef MON- jest wspieranie misji Baltic Air Policing.
Wczoraj do naszego kraju przylecieli amerykańscy żołnierze, którzy będą brali udział w ćwiczeniach z polską armią. Wylądowali w Świdwinie w województwie zachodniopomorskim. Liczący 150 spadochroniarzy oddział jest częścią 173. brygady piechoty stacjonującej w Vincenzy we Włoszech.
Władimir Putin grozi Ukrainie konsekwencjami
Wcześniej rosyjski prezydent stwierdził, że akcja antyterrorystyczna na wschodzie Ukrainy będzie mieć poważne konsekwencje, także międzynarodowe.
Władimir Putin nazwał rząd w Kijowie prozachodnią juntą. Stwierdził, że użycie wojska wobec ludności własnego kraju to bardzo poważne przestępstwo. Prezydent Rosji nie powiedział, jakie konsekwencje mogą spotkać ukraińskie władze.
Ukraina: Władze informują o operacji antyterrorystycznej
Pięciu zabitych separatystów i zlikwidowane trzy posterunki na rogatkach Słowiańska - taki jest bilans operacji antyterrorystycznej pod Donieckiem. Poinformowały o tym ukraińskie ministerstwa spraw wewnętrznych i obrony. Jeden żołnierz został ranny.
MSW twierdzi, że samozwańczy mer Słowiańska Wiaczesław Ponomariow grozi mieszkańcom rozstrzelaniem za pomoc ukraińskim wojskom, a nawet za posiadanie przy sobie ulotki, którą rozrzucają Ukraińcy, wzywającej do zachowania spokoju i niewychodzenia z domu.
Rzeczniczka Służby Bezpieczeństwa Maryna Ostapenko powiedziała, że warunki prowadzenia operacji antyterrorystycznej w Słowiańsku są bardzo trudne, ponieważ separatyści wykorzystują miejscową ludność jako żywe tarcze, w tym kobiety i dzieci. Dlatego chodzi przede wszystkim o zatrzymanie prorosyjskich przywódców.
Służba Bezpieczeństwa informuje też, że zatrzymała dwóch bojowników - obywateli Ukrainy i Rosji, którzy wchodzili w skład grupy rosyjskiego oficera wywiadu Igora Strzelca Striełkowa. Organizowali oni zajęcie budynków użyteczności publicznej w Słowiańsku i Doniecku.
Służba Bezpieczeństwa opublikowała także nagranie samozwańczego mera Słowiańska Wiaczesława Ponomariowa oraz dwóch rosyjskich wojskowych, w tym Igora Striełkowa, na których mówią oni o zamordowanym w bestialski sposób deputowanym rady miejskiej Gorłowki i o konieczności pozbycia się ciała.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Piotr Pogorzelski /Kijów/em/






















































