Ukraińskie siły zbrojne rozpoczęły atak na twierdzę separatystów w Słowiańsku, sto kilometrów na północ od Doniecka.
Według informacji Polskiego Radia, separatyści podpalili wszystkie barykady wokół miasta, do Słowiańska wjechały też ukraińskie transportery opancerzone z oddziałami specjalnymi. Nad miastem krążą helikoptery szturmowe. Słychać strzały, unosi się czarny dym.
Stutysięczny Słowiańsk jest faktycznie miastem zamkniętym. Nie można przejechać trasą z Charkowa do Doniecka. Na posterunkach pojawili się uzbrojeni separatyści. Samochody objeżdżają miasto. Według rosyjskich mediów, jeden z posterunków został ostrzelany nad ranem. Co najmniej 1 osoba została zabita.
Wcześniej ukraińskie władze, w tym MSW i Służba Bezpieczeństwa, niejednokrotnie obiecywały radykalne kroki w stosunku do separatystów. Nie podejmowano jednak żadnych działań poza wyprowadzeniem prorosyjskich działaczy z Administracji Obwodowej w Charkowie i odbicia lotniska w Kramatorsku.

Siłom proukraińskim nie udało się za to przejąć pełnej kontroli nad radą miejską w Mariupolu. Nad budynkiem ponownie powiewa flaga rosyjska. Z kolei w Artemowsku prokuratura wojskowa rozpoczęła śledztwo w sprawie ataku na miejscową jednostkę wojskową.
Z budynku rady miejskiej w Mariupolu usunięto dziś nad ranem część okupujących gmach prorosyjskich separatystów. Z pozostałymi trwały negocjacje sił porządkowych. Ich wynik nie jest jasny, ponieważ około południa na maszcie przy budynku ponownie pojawiła się rosyjska flaga państwowa. Natomiast w Artemowsku prokuratura wojskowa wyjaśnia szczegóły nocnego ataku na jednostkę wojskową. Wiadomo już, że brało w nim udział około 50 bojówkarzy, których wyposażenie wskazywało na jego rosyjskie pochodzenie. Komentując wznowienie operacji antyterrorystycznej na wschodniej Ukrainie Walerij Żułdak - doradca gubernatora obwodu donieckiego Sergija Taruty - mówił, iż władze mają wystarczającą liczbę instrumentów, by wpływać na działania nielegalne. Władze są obecnie zmobilizowane i dysponują możliwościami, by przeciwstawić się nielegalnym przedsięwzięciom. Zdaniem analityków, prorosyjscy separatyści chcą destabilizować sytuację w Donbasie, by nie można tu było przeprowadzić zaplanowanych na 25 maja wyborów prezydenckich.
Operacja antyterrorystyczna
Operacja rozpoczęła się wczesnym rankiem. Według niepotwierdzonych informacji, w jej trakcie zginęły dwie osoby, kilka jest rannych. Działania ukraińskich sił specjalnych wspierają transportery opancerzone oraz śmigłowce MI-24. Działania w Słowiańsku są częścią zapowiedzianej przez władze ukraińskie operacji antyterrorystycznej we wschodnich regionach kraju. Walerij Żułdak - doradca gubernatora obwodu donieckiego Siergija Taruty - wyjaśniał w rozmowie z Polskim Radiem, iż sytuacja w Słowiańsku jest bardzo złożona. Jednocześnie władze obwodu liczą, że organy ochrony porządku podejmą działania, by zaprowadzić spokój. Zdaniem rozmówcy Polskiego Radia, organy te zmobilizowały się i sytuacja dziś poprawiła się. W ostatnich dniach Słowiańsk był twierdzą prorosyjskich separatystów, którzy żądają utworzenia w Donbasie Donieckiej Republiki Ludowej. Analitycy uważają, że ich następnym krokiem mogłaby być próba wcielenia samozwańczej republiki do Federacji Rosyjskiej.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Piotr Pogorzelski /Kijów/em/



























































