REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Rosja zaprzecza, by w rozmowie Putin zagroził Poroszence inwazją

2014-11-27 11:58
publikacja
2014-11-27 11:58
Dodaj Bankier.pl w Google
Rosja zaprzecza, by w rozmowie Putin zagroził Poroszence inwazją
Rosja zaprzecza, by w rozmowie Putin zagroził Poroszence inwazją
/ EastNews

Rzecznik prezydenta Rosji zaprzeczył w czwartek doniesieniom, jakoby Władimir Putin zagroził ofensywą podczas rozmowy telefonicznej z prezydentem Ukrainy Petrem Poroszenką. Takie informacje pojawiły się w środę późnym wieczorem w mediach ukraińskich.

Według ukraińskiego portalu Insider Putin miał zagrozić atakiem na Ukrainę, jeśli ta nie uzna separatystycznych republik na wschodzie kraju - Donieckiej i Ługańskiej (DRL i ŁRL) oraz nie zrezygnuje z dążeń do członkostwa w NATO i Unii Europejskiej.

Świadkiem półtoragodzinnej rozmowy telefonicznej miał być rosyjski ambasador w Kijowie, Michaił Zurabow.

"Rzeczywiście, wczoraj wieczorem z inicjatywy strony ukraińskiej odbyła się rozmowa telefoniczna prezydentów: Putina i Poroszenki. Tematem były stosunki dwustronne i sytuacja na południowym wschodzie Ukrainy. Liczne doniesienia mediów, zwłaszcza ukraińskich, o treści tej rozmowy są wymysłem i nie odpowiadają rzeczywistości" - powiedział rzecznik Putina Dmitrij Pieskow.

Wakacje na giełdzie

Doniesienia o groźbach ze strony Putina pod adresem Ukrainy zdementowała w czwartek także Iryna Friz, wieloletnia współpracownica Poroszenki.

Oficjalnie. Wczoraj ambasador Federacji Rosyjskiej M. Zurabow nie był obecny podczas rozmowy prezydenta Ukrainy z W. Putinem. Informacja, która pojawiła się w mediach, nie jest wiarygodna jak i to, że były jakieś groźby pod adresem suwerennego państwa (ukraińskiego). Pracując z Petrem Poroszenką ponad dziesięć lat mogę potwierdzić, że nie pozwoliłby on sobie w rozmowie na agresywny i niekonstruktywny ton - napisała Friz na swoim Facebooku.

Informacje o treści rozmowy portal Insider podał z powołaniem na własne źródła. Przedstawiciel administracji prezydenckiej w Kijowie powiedział portalowi, że Poroszenko przeprowadził z Putinem trudną rozmowę. "Jest problem z Rosją - grożą, że zaczną ofensywę i żądają uznania separatystycznych republik oraz odmowy wejścia (Ukrainy) do NATO i UE" miał powiedzieć rozmówca portalu.

Insider napisał także, że sprawa NATO podzieliła ukraińskich polityków, rozmawiających o koalicji parlamentarnej w nowej Radzie Najwyższej, która przystąpiła do pracy w czwartek.

Według portalu Blok Petra Poroszenki nie chciał, by w umowie koalicyjnej znalazły się słowa o dążeniach Ukrainy do NATO. W partii argumentowano to tym, że NATO i tak nie przyjmie Ukrainy, a te populistyczne oświadczenia tylko sprowokują Putina - czytamy.

W piątek 21 listopada, gdy umowa koalicyjna została podpisana, Poroszenko spotkał się z uczestnikami protestów na Majdanie Niepodległości minionej zimy w bardzo złym nastroju - kontynuuje Insider.

Myślicie, że podjęliście dobrą decyzję, ale jest ona zła. Sojusz wyda niebawem oświadczenie, że nie może nas przyjąć miał powiedzieć Poroszenko aktywistom.

Przez konflikt wojskowy na wschodzie nikt nas nie przyjmie do NATO, a Putina to tylko rozwścieczy - podsumowuje Insider, cytując niewymienionych z nazwisk współpracowników prezydenta Poroszenki.

Z Kijowa Jarosław Junko (PAP)

jjk/ awl/ ala/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Wojna w Ukrainie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki