Rosjanie starają się ukryć swoje straty po ataku Ukrainy na samoloty ich lotnictwa strategicznego, ustawiając na miejscu zniszczonych maszyn sprawne – podała w środę agencja Interfax-Ukraina z powołaniem na źródła w Służbie Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU).


„Po udanej operacji SBU +Pajęczyna+, podczas której uszkodzono 41 rosyjskich samolotów, wróg na wszelkie sposoby próbuje zaniżyć liczbę utraconego sprzętu lotniczego. Rosjanie zamiast spalonego sprzętu przywożą na lotniska inne, nieuszkodzone samoloty, aby na zdjęciach satelitarnych nie było widać zniszczonych maszyn” – powiedział rozmówca agencji.
Interfax-Ukraina zwróciła uwagę, że analitycy OSINT również odnotowali przypadki, gdy na jednym z zaatakowanych lotnisk na zdjęciach z 2 czerwca widoczny jest spalony samolot Tu-95, a na zdjęciach z 4 czerwca na jego miejscu stoi już cały, nieuszkodzony Tu-95.
„Ustawili go dokładnie w tym samym miejscu i pozycji, w jakiej wcześniej stał uszkodzony samolot. Ale na zdjęciu widać spalone podłoże pod nim” – podkreślili analitycy.
Ukraińskie media poinformowały o ataku na ukraińskie lotniska w niedzielę. Operację przeprowadziła SBU, która przygotowywała ją przez ponad 1,5 roku.

Według strony ukraińskiej w wyniku operacji uszkodzonych miało zostać 41 samolotów rosyjskiego lotnictwa strategicznego. Najpierw SBU przetransportowała do Rosji drony, a następnie elementy drewnianych domów. Już na terytorium Rosji bezzałogowce ukryto pod dachami domów. W odpowiednim momencie dachy zostały zdalnie otwarte, a drony wyruszyły w kierunku wyznaczonych celów - rosyjskich bombowców.
Po ataku ukraińskich dronów na bombowce rozpoczęto intensywne kontrole ciężarówek
Po niedzielnym ataku ukraińskich dronów na lotniska wojskowe na rosyjskich drogach rozpoczęto intensywne kontrole ciężarówek - poinformował w środę portal Moscow Times.
Jak twierdzi portal, kontrole odbywają się przede wszystkim na Syberii, zaś w całej Rosji kontrolowane są ciężarówki z czelabińskimi tablicami rejestracyjnymi - twierdzi portal, powołując się na źródła z firm logistycznych. Według przedstawiciela firmy transportowej funkcjonariusze policji drogowej otwierają ciężarówki, nawet te zapieczętowane plombami celnymi, dlatego dokumenty muszą zostać ponownie wydane.
Kontrole są przeprowadzane w szczególności w obwodach czelabińskim i irkuckim. "Wczoraj jeden z naszych kierowców stał na trzech posterunkach przez dziesięć godzin łącznie i nikogo nie obchodziło, że już został wcześniej sprawdzony" - powiedział redakcji szef firmy przewozowej.
Zdaniem śledczych drony, których ukraińskie siły zbrojne użyły do ataku na bazy lotnicze w Rosji, były przechowywane w magazynie w Czelabińsku, dokąd mogły zostać dostarczone z Chin przez granicę z Kazachstanem. Przewieziono je w rejony lotnisk wojskowych w ciężarówkach z czelabińskimi tablicami rejestracyjnymi. Portal zauważył, że 37-letni mieszkaniec obwodu czelabińskiego, który zarejestrował w ubiegłym roku firmę transportową, został umieszczony na liście poszukiwanych pod zarzutem zorganizowania sabotażu.
Na punktach kontrolnych na granicy z Chinami i Mongolią sprawdzanie ładunków rozpoczęło się już w dzień po ukraińskim ataku. "Nasze źródła w agencjach celnych i organach ścigania twierdzą, że wzmożona kontrola potrwa co najmniej miesiąc, a może i bezterminowo" - powiedział portalowi pracownik dużej firmy transportowej.
Przygotowania do ukraińskiej operacji "Pajęczyna" trwały przez półtora roku. Ukraińska służba bezpieczeństwa przemycała do Rosji małe drony, przypomniał portal. Według niego ich ładunek ukryty w drewnianych kontenerach przewieziono w pobliże lotnisk wojskowych. Pokrywy kontenerów zostały zdalnie otwarte, a uwolnione drony rozpoczęły atak.
Według NATO ataki na lotniska zniszczyły od 10 do 13 samolotów strategicznych, w tym co najmniej jeden samolot radarowy A-50 wart ponad 300 mln dolarów. Ukraiński atak, który niektórzy nazwali "rosyjskim Pearl Harbor", oszołomił Kreml i wywołał obawy co do poziomu zabezpieczeń rosyjskich sił nuklearnych. Jednak zdaniem ekspertów cytowanych przez agencję Bloomberg operacja Kijowa nie zmniejszy znacząco potencjału militarnego Rosji i nie wpłynie na jej możliwość atakowania Ukrainy.
os/ mms/
Z Kijowa Jarosław Junko (PAP)
jjk/ mms/































































