Przywódca Rosji Władimir Putin oznajmił w piątek na konferencji prasowej, że Rosja jest gotowa „zakończyć środkami pokojowymi” wojnę w Ukrainie, ale powinny zostać usunięte „pierwotne przyczyny, które doprowadziły do tego kryzysu”.


Jako „pierwotne przyczyny” Rosja określa fałszywe preteksty, pod którymi zaatakowała Ukrainę w lutym 2022 roku, łamiąc prawo międzynarodowe.
Putin rozpoczął konferencję od zapewnień, że wojska rosyjskie przejęły strategiczną inicjatywę na froncie na wszystkich kierunkach. Oznajmił, że Siewiersk i Konstantynówka w obwodzie donieckim znajdują się w 50 proc. pod kontrolą rosyjską, a Kupiańsk jest okrążony.
Wcześniej Rosja ogłosiła, że Kupiańsk, ważny węzeł komunikacyjny w obwodzie charkowskim, na północnym wschodzie Ukrainy, został zajęty przez jej wojska pod koniec listopada. Działania kontrofensywne armii ukraińskiej doprowadziły jednak do okrążenia rosyjskich oddziałów w centrum oraz odzyskania kontroli na północną i zachodnią częścią Kupiańska. 12 grudnia miasto i walczące tam ukraińskie oddziały odwiedził prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Przywódca Rosji Władimir Putin zapowiedział w piątek, że jego kraj będzie bronić swoich interesów w związku z zamrożonymi w UE aktywami rosyjskimi. Zdaniem Putina ewentualne przejęcie aktywów rosyjskich, które nazwał „grabieżą”, miałoby „poważne konsekwencje” dla krajów, które by tego dokonały.

Putin odpowiadał na konferencji prasowej na pytanie o decyzję liderów państw UE, którzy postanowili sfinansować pomoc dla Ukrainy z pożyczek zamiast z zamrożonych rosyjskich aktywów.
Prowadzący konferencję oznajmili, że Unii na razie nie udaje się „ukraść” tych aktywów. Putin ocenił, że byłaby to „grabież cudzych pieniędzy”, której skutkiem byłoby m.in. „osłabienie zaufania do strefy euro”, w której rezerwy przechowują również inne kraje. Zagroził także, że „kiedyś trzeba będzie oddawać”.
- Będziemy bronić swoich interesów, przede wszystkim – w sądach, postaramy się znaleźć taką jurysdykcję, która będzie niezależna od decyzji politycznych - oświadczył.
Przywódca Rosji Władimir Putin oznajmił w piątek, że jego kraj „nie zaczynał wojny ” z Ukrainą. Według niego Moskwa zgodziła się na propozycje przedstawione jej podczas szczytu na Alasce. „Piłka jest wyłącznie po stronie naszych zachodnich oponentów” - oznajmił, wymieniając Ukrainę i Europę.
Putin powiedział, że prezydent USA Donald Trump „podejmuje poważne wysiłki w celu zakończenia konfliktu”, a Rosja „praktycznie zgodziła się z propozycjami” Trumpa przedstawionymi na szczycie na Alasce. - Dlatego mówienie o tym, że coś odrzucamy, jest niewłaściwe i bezpodstawne - oznajmił.
Nie wspomniał o późniejszych negocjacjach, prowadzonych już po szczycie na Alasce.
awl/ rtt/



























































