REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ropa w Ameryce znów kosztuje ponad 100 USD

2011-03-17 14:23
publikacja
2011-03-17 14:23
Pod wpływem wydarzeń w Libii i Bahrajnie notowania ropy po obu stronach Atlantyku poszły w górę o przeszło 2%. W Nowym Jorku za baryłkę czarnego surowca znów trzeba zapłacić ponad sto dolarów, a ceny w Londynie przekroczyły 113 USD.

Gdy cały świat z rosnącym niepokojem obserwuje sytuację w elektrowni Fukushima, pułkownik Kaddafi spokojnie wykańcza siły rebeliantów. Korzystając z bierności społeczności międzynarodowej wojska rządowe podeszły pod Bengazi – główny bastion antyreżimowej opozycji.

Bardziej niż sytuacją w Libii rynek niepokoi się jednak wydarzeniami w Bahrajnie, gdzie władze wprowadziły stan wyjątkowy i godzinę policyjną. Brutalnie zostały stłumione wiece szyickiej opozycji. Sąsiadujący z Arabią Saudyjską Bahrajn jest lokalnym centrum finansowym i stanowi bazę dla amerykańskiej V Floty. Dlatego też eskalacja napięcia w tym niewielkim królestwie zwiększa premię za ryzyko wstrzymania dostaw z Zatoki Perskiej.

To właśnie czynnik bliskowschodni zupełnie przyćmił sytuację w Japonii, gdzie na skutek trzęsienia ziemi i przerw dostawach elektryczności wstrzymano pracę w rafineriach dysponujących 30% japońskich mocy przetwórczych. Japonia jest trzecim na świecie konsumentem i importerem ropy naftowej.

W czwartek o godzinie 14:20 za baryłkę ropy Brent płacono 113 dolarów, czyli o 2,1% więcej niż w środę. Notowana w Nowym Jorku lekka słodka ropa z Teksasu kosztowała 100,15 USD i była o 2% droższa niż wczoraj.

K.K.
Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Libia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki