Ewakuacje ze Strefy Gazy do Egiptu przez przejście w Rafah dla osób z obywatelstwem obcych państw i Palestyńczyków potrzebujących pilnej pomocy medycznej zostały w piątek wstrzymane - podała agencja Reutera, powołując się na źródła w egipskich służbach bezpieczeństwa.


Informację tę przekazało Reuterowi także źródło we władzach palestyńskich.
Powodem wstrzymania ewakuacji są problemy z przewiezieniem ze Strefy Gazy do Rafah osób objętych ewakuacją medyczną - przekazały źródła. Zanim doszło do zawieszenia ewakuacji, przejście w Rafah przekroczyło w piątek w ciągu dnia kilkadziesiąt osób z paszportami obcych państw. Do Egiptu przewieziono też niewielką liczbę osób objętych ewakuacją medyczną. W poprzednich dniach - przypomina Reuters - granicę przekraczało kilkaset osób.
Na liście osób zatwierdzonych do ewakuacji, ogłoszonej w piątek, byli obywatele: Brazylii, Kanady, Polski, Rosji i Rumunii. Jak informowała wcześniej PAP, w piątek 594 osoby miały opuścić Strefę Gazy, wśród nich - 31 osób z paszportami polskimi.
Ewakuacja cudzoziemców przez przejście w Rafah rozpoczęła się w środę 1 listopada. Trzy dni później Hamas zawiesił ją po raz pierwszy, po tym jak Izrael odmówił zezwolenia rannym Palestyńczykom na wyjazd do egipskich szpitali. W poniedziałek przejście zostało ponownie otwarte.

100 tysięcy Palestyńczyków uciekło na południe Strefy Gazy w ostatnich dwóch dniach
Ponad 100 tysięcy Palestyńczyków uciekło na południe Strefy Gazy w ostatnich dwóch dniach, w trakcie których armia izraelska prowadziła zaawansowane operacje w mieście Gaza - powiedział w piątek rzecznik sił zbrojnych Izraela Daniel Hagari.
Hagari zapewnił, że nadal trwają wysiłki na rzecz uwolnienia zakładników uprowadzonych przez Hamas, ale są one "skomplikowane" i "wymagają czasu".
Na południe Strefy Gazy przemieściły się setki tysięcy palestyńskich mieszkańców tego terytorium po pierwszych wezwaniach Izraela do ewakuacji. Południe jest jednak również ostrzeliwane przez siły izraelskie i nigdzie w Strefie Gazy nie jest bezpiecznie - zaznaczały media światowe.
Blinken: Zbyt wielu Palestyńczyków zostało zabitych; trzeba robić więcej, by ich chronić
Zdecydowanie zbyt wielu Palestyńczyków zostało zabitych w ostatnich tygodniach; trzeba robić więcej, by ich chronić - oznajmił w piątek w stolicy Indii Delhi szef amerykańskiej dyplomacji Antony Blinken. Dodał, że USA rozmawiają z Izraelem o "konkretnych krokach" w tej sprawie.
Blinken skomentował w ten sposób podczas konferencji prasowej na koniec wizyty w Azji ogłoszenie przez Izrael czterogodzinnych lokalnych przerw w walkach, wprowadzonych m.in. po to, by pozwolić na ewakuację ludności. Dyplomata pochwalił ten krok, jednak zaznaczył, że "można i powinno się zrobić więcej, by minimalizować szkody dla cywilów".
"Zdecydowanie zbyt wielu Palestyńczyków zostało zabitych. Zdecydowanie zbyt wielu cierpiało w ciągu tych ostatnich tygodni. Chcemy zrobić wszystko, co możliwe, by ich chronić i maksymalizować pomoc, która do nich dociera" - powiedział Blinken. Zapewnił, że USA mają pomysły na konkretne sposoby, by zwiększyć pomoc, jednak "jest to proces, a zatem to nie działa jak włączenie światła".
Waszyngton nie podał dotąd własnych szacunków dotyczących liczby palestyńskich ofiar cywilnych konfliktu, jednak Biały Dom twierdzi, że chodzi o "wiele, wiele tysięcy" osób. Asystent sekretarza stanu ds. Bliskiego Wschodu Barbara Leaf zeznała w Kongresie, że ta liczba jest prawdopodobnie nawet większa, niż ponad 10 tys., jak utrzymuje kontrolowane przez organizację terrorystyczną Hamas ministerstwo zdrowia Gazy.
Przedstawiciele administracji w ostatnich dniach coraz wyraźniej zaczęli akcentować opór, jaki napotykają po stronie Izraela na swoje propozycje ochrony cywilów. Rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego John Kirby mówił m.in., że Izrael nie chciał w ogóle dopuścić żadnej pomocy humanitarnej do Gazy i że - choć są pewne sygnały o próbach sił izraelskich w celu ograniczenia ofiar cywilnych - "nie chce ich wyolbrzymiać".
Prezydent Biden przyznał w czwartek, że zwracał się do premiera Izraela Benjamina Netanjahu o wprowadzenie kilkudniowej przerwy w walkach (na co ten się nie zgodził) i zasugerował, że jest sfrustrowany jego postawą.
"Każdy krok w tym procesie jest jak wyrywanie zębów" - powiedział w rozmowie z telewizją CNN anonimowy przedstawiciel Waszyngtonu.
CNN: amerykańscy dyplomaci ostrzegają Waszyngton o wielkim gniewie świata arabskiego na USA
Amerykańscy dyplomaci w placówkach w krajach arabskich ostrzegają centralę o rosnącym gniewie na USA w związku ze wsparciem izraelskich operacji w Strefie Gazy - podał w piątek CNN. Według jednej z cytowanych depesz USA "tracą arabskie społeczeństwa na pokolenie".
Telewizja cytuje wiadomości wysyłane z ambasad w Omanie i Egipcie, opisujące zaostrzające się antyamerykańskie nastroje w tych krajach.
"Srogo przegrywamy na polu bitwy przekazu" - napisano w depeszy z Muskatu, której autor ostrzegł, że poparcie dla izraelskiej kampanii w Gazie doprowadzi do "utraty przez nas arabskich społeczeństw na całe pokolenie". Dyplomaci z Kairu cytują tymczasem komentarze lokalnej prasy, w rodzaju: "okrucieństwo prezydenta Bidena i pogarda dla Palestyńczyków prześciga wszystkich poprzednich prezydentów USA".
W podobnym tonie w środę wypowiedziała się wiceszefowa dyplomacji USA odpowiedzialna za Bliski Wschód, Barbara Leaf. Występując przed komisją spraw zagranicznych Izby Reprezentantów, oceniła, że gniew świata arabskiego "jest czymś, z czym będziemy musieli sobie poradzić.
"Powiem bardzo szczerze, ten konflikt rozniecił ogromny publiczny gniew wobec Izraela i wobec nas" - powiedziała.
Według doniesień mediów polityka administracji wobec konfliktu budzi głośny sprzeciw części amerykańskich dyplomatów w Departamencie Stanu. Telewizja CBS News podała, że grupa dyplomatów wysłała przynajmniej jedną formalną skargę, akcentując swoją niezgodę na obecną politykę. Kierownictwo resortu miało odbyć kilka sesji dyskusyjnych m.in. z pracownikami ambasad w krajach arabskich. Wcześniej w ramach publicznego protestu z Departamentu odszedł jeden z dyrektorów resortu, odpowiedzialny m.in. za transfer broni, Josh Paul.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ mms/ awl/ szm/






























































