REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Relacje USA-Chiny zmierzają do "punktu, z którego nie ma powrotu"

2020-07-25 21:49
publikacja
2020-07-25 21:49
Dodaj Bankier.pl w Google

Stany Zjednoczone i Chiny "krok po kroku i cios za ciosem" rozmontowują dekady politycznych i gospodarczych relacji, zmierzając w kierunku "punktu, z którego nie ma powrotu" - pisze w sobotę dziennik "New York Times".

Relacje USA-Chiny zmierzają do "punktu, z którego nie ma powrotu"
Relacje USA-Chiny zmierzają do "punktu, z którego nie ma powrotu"
fot. fukomuffin / / Shutterstock

Według autorów artykułu, Edwarda Wonga oraz Stevena Lee Myersa, wydarzenia ostatnich tygodni świadczą, że "przygotowywana jest scena pod nową erę konfrontacji, kształtowaną przez poglądy najbardziej jastrzębich głosów po obu stronach".

Intensyfikację działań amerykańskich urzędników wymierzonych w Chiny "NYT" wiąże ze słabnącymi w roku wyborczym sondażami przywódcy USA Donalda Trumpa. Autorzy artykułu uważają, że prezydenccy doradcy "w kampanii uczynili z agresywnej retoryki wobec Chin filar swojej strategii, wierząc, że może to zmobilizować wyborców".

W Pekinie natomiast - jak pisze "NYT" - rośnie "świadomość, że korzenie konfliktu sięgają głębiej", a Stany Zjednoczone "nigdy nie zaakceptują rosnącej potęgi gospodarczej i militarnej (Chin) ani jego autorytarnego systemu politycznego".

"Przywódca Chin Xi Jinping zaognił rywalizację, ignorując międzynarodowy niepokój związany z rosnącym autorytaryzmem (w ChRL), który ma na celu umocnienie władzy politycznej i rozprawienie się z podstawowymi wolnościami, od Sinciangu po Hongkong. W ten sposób Xi zaostrzył podejście Waszyngtonu, przyczyniając się do zderzenia, które - według niektórych w Chinach - będzie groźne dla interesów (chińskiego) państwa" - pisze "NYT".

Wakacje na giełdzie

Dziennik ocenia, że "umocnienie fundamentalnej strategicznej i ideologicznej konfrontacji między dwiema największymi gospodarkami świata" może okazać się "najważniejszym dziedzictwem polityki zagranicznej" Trumpa. Doradcy prezydenta USA mają uważać, że Waszyngton powinien na działania Chin odpowiadać zdecydowanie, niezależnie od tego, kto będzie gospodarzem w Białym Domu.

Trump już od kampanii wyborczej w 2016 roku obiecywał zmienić amerykańskie relacje z Chinami, ale przede wszystkim dotyczyło to handlu. "Na początku tego roku niektórzy okrzyknęli znaczącym osiągnięciem wynegocjowany rozejm w wojnie handlowej między krajami. Umowa ta nadal obowiązuje, choć wisi na włosku w cieniu szerszej walki" - odnotowuje "NYT".

Dziennik spekuluje, że ostry kurs Waszyngtonu nie zostanie zmieniony, nawet jeśli w listopadowych wyborach zwycięży kandydat Demokratów i były wiceprezydent Joe Biden. "Ideaorientowania amerykańskiej polityki na rywalizację z Chinami cieszy się solidnym ponadpartyjnym poparciem" w Waszyngtonie - cztamy na portalu nowojorskiej gazety. W drugiej połowie lipca doszło do gwałtownego pogorszenia relacji amerykańsko-chińskich.

W piątek służby USA weszły do chińskiego konsulatu w Houston po opuszczeniu go przez chińskich dyplomatów. We wtorek amerykańskie władze dały Chińczykom trzy dni na wyjście z tej placówki.

W odpowiedzi na decyzję USA władze w Pekinie zażądały w piątek zamknięcia amerykańskiego konsulatu w mieście Chengdu w Syczuanie.

W czwartkowym przemówieniu w Kalifronii sekretarz stanu USA Mike Pompeo oświadczył, że stosunki Pekin-Waszyngton powinny opierać się na zasadzie "nieufności i weryfikacji". Szef amerykańskiej dyplomacji powiedział też, że znormalizowanie relacji z ChRL przez prezydenta Richarda Nixona prawie pół wieku temu ostatecznie nie wpłynęło pozytywnie na amerykańskie interesy.

Z Waszyngtonu Mateusz Obremski (PAP)

mobr/ kar/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (30)

dodaj komentarz
januszbizensu
Co news o USA to te same trolle ujadają, normalnie nie trzeba tu wchodzić, żeby wiedzieć co będzie.
innowierca
Nie zapomnijcie jak sie tak denerwujecie, ze na tym forum sluzycie jedynie ankiecie.
talmud
wystarczy ze chiny zaoferują alternatywe dla makulatury $........& caly domek z ..........kredytu wali sie .......wszystkie kraje beda "demokratycznie" zmuszane do wyboru w którym chca byc obozie........chinczycy to najpotężniejsza gospodarka na świecie - wyciągnęli wnioski dlaczego cccp przegralo - największy rynek wystarczy ze chiny zaoferują alternatywe dla makulatury $........& caly domek z ..........kredytu wali sie .......wszystkie kraje beda "demokratycznie" zmuszane do wyboru w którym chca byc obozie........chinczycy to najpotężniejsza gospodarka na świecie - wyciągnęli wnioski dlaczego cccp przegralo - największy rynek ogromna klasa średnia bardzo pracowici ludzie innowacje wykształcone swietnie kadry fabryka świata etc etc.....dzieki mieszance socjalizmu z kapitalizmem stworzyli system ktory swietnie pracuje (wyciągnęli wnioski z japonii która notabene zostala zmuszona do zniszczenia swojego modelu rozwoju ktory bil chamerykanski na leb na szyje).....tzw "demokracja" pracuje tylko dla 1% reszta to po prostu niewolnicy ktorzy nie rozumieją jak pracuje system.......
liczygrosz
Nikt kto wie jak żyje statystyczny Chińczyk nie będzie chciał zwierzchnictwa Chin.
anna_domagalczyk
Petrodolar się kończy, papiery o świetlanym ratingu AAA mogą zostać zdumpingowane przez Chiny, które wymieniały sukcesywnie papierową walutę na barbarzyński relikt, właśnie zbankrutowała pierwsza firma łupkowa...właściwie co mogą wystawić US przeciw Chinom? Wojsko? To, które w Azji od ponad 70 lat niczego nie wygrało?
and00
Chiny to chyba z 700 lat niczego nie wygrali
poza tym Chiny są jeszcze bardziej zadłużone niż USA
tindala
Nie wygrało, bo nie było woli politycznej. Walka z jedną ręką przywiązaną do kolana. A straty? Po 10 lat wojny w Wietnamie około 55 tysięcy ludzi - czyli mniej więcej tyle ile rocznie ginie w USA w wypadkach komunikacyjnych. Rosjanie w Syrii dali zwycięstwo Asadowi garstką żołnierzy, i kilkunastu samolotami - ale za to bezwzględną Nie wygrało, bo nie było woli politycznej. Walka z jedną ręką przywiązaną do kolana. A straty? Po 10 lat wojny w Wietnamie około 55 tysięcy ludzi - czyli mniej więcej tyle ile rocznie ginie w USA w wypadkach komunikacyjnych. Rosjanie w Syrii dali zwycięstwo Asadowi garstką żołnierzy, i kilkunastu samolotami - ale za to bezwzględną brutalnością w atakowaniu celów. Problem Ameryki to nie starzejący się przemysł, ale klincz na Kapitolu, rozpasane media i szalejąca wojna kulturowa którą można prawie porównać do Rewolucji Kulturalnej Mao w Chinach...
and00 odpowiada tindala
Czyli co. Chińczycy brali udzaił w wojnach po to żeby przegrać?!
Ilu Ruskich zginęło w Afganistanie?
Ilu Amerykanów w Iraku?
Nie porównuj wojny w dżungli, do wojny na pustyni
tindala odpowiada and00
sorry komentarz nie do twojego postu, a oczko wyżej :)
ajwaj
NYT przesadza,
dla Chin sa kal-boje ani przyjacielem, ani wrogiem, sa niczym

Historia "cywilizacji" Jankesów jest mniejsza niz zeszyt Pani Gjeni z magla

Historia Slowian (najsilniejszych czasem w Europie) 2500 lat, to i tak mniej niz 5000 lat chinskich przyjaciól. Dla nich to kolejny epizod jakis barbarów,
NYT przesadza,
dla Chin sa kal-boje ani przyjacielem, ani wrogiem, sa niczym

Historia "cywilizacji" Jankesów jest mniejsza niz zeszyt Pani Gjeni z magla

Historia Slowian (najsilniejszych czasem w Europie) 2500 lat, to i tak mniej niz 5000 lat chinskich przyjaciól. Dla nich to kolejny epizod jakis barbarów, so sie pojawil i wlasnie karleje

Powiązane: Wojna handlowa Chiny-USA

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki