Ratownicy medyczni odwiesili protest. Domagają się zmiany zapisów w Ustawie o państwowym ratownictwie medycznym, które obiecał były minister zdrowia Łukasz Szumowski, stopniowania ratowników, urlopów szkoleniowych, emerytur po 25 latach pracy oraz ujednolicenia zasad wynagradzania we wspomnianym zawodzie.


"W związku z brakiem realizacji większości zapisów porozumienia z dnia 9.10.2019 oraz poprzednich, decyzją z dnia 15.09.2020 informujemy, że z dniem 16.09.2020 Komitet Protestacyjny Ratowników Medycznych odwiesza protest i podejmuje działania mające na celu jego zintensyfikowanie", czytamy w piśmie przedstawionym przez komitet protestacyjny i Ogólnopolski Związek Zawodowy Ratowników Medycznych.
Czego oczekują ratownicy medyczni? Jak czytamy w biuletynie KPRM, pracownicy oczekują:
1. Nowelizacji Ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym:
- trzyosobowych ZRM w pełni medycznych,
- ZRM poza szpitalnictwem jako jednolita niezależna struktura,
- etatyzacji jako podstawowej formy zatrudnienia ratownika medycznego z opcją wyboru dodatkowych form: umów cywilnoprawnych.
2. Zapisów w ustawie o Samorządzie i Zawodzie Ratownika Medycznego:
- ścieżki kariery zawodowej,
- stopniowania ratowników,
- urlopu szkoleniowego 6 dni (corocznie),
- emerytury po 25 latach pracy w SPRM.
3. Jasno sprecyzowanych zasad rekompensaty co najmniej 100 proc. średniego wynagrodzenia dla ratowników przebywających na kwarantannie z powodu zakażenia COVID w pracy, urlop wytchnieniowy bez względu na formę zatrudnienia.
4. Zmian w ustawie o ustalaniu minimalnego wynagrodzenia w ochronie zdrowia:
- ujednolicenia zasad wynagrodzenia ratownika medycznego - wprowadzenia do tabeli współczynników, aktualnie na poziomie 2,00 z opcją negocjacji.
5. Jasno określonych zasad włączenia dodatku MZ do podstawy wynagrodzenia.
7. Opt-out jako formy dodatkowego zatrudnienia na zasadach z Ustawy o działalności leczniczej.
8. ZZRM jako działalności leczniczej w rodzaju stacjonarne i całodobowe świadczenia zdrowotne wraz z pochodnymi wynikającymi z pracy w nocy i dni świąteczne.
Jak dotąd nie wiadomo, jaką formę przybierze protest. Piotr Dymon z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Ratowników na początku miesiąca powiedział w rozmowie z serwisem Polityka Zdrowotna, że nie chce uprzedzać ani ministerstwa, ani województw. Padła jedynie informacja, że nie będzie to jednorazowa akcja, a działania w dłużej formie.
Wiceminister zdrowia: Nie rozumiem, dlaczego protest został odwieszony
"Jestem troszkę zdziwiony tym protestem, ponieważ 3 września odbyliśmy spotkanie ze związkami i z Komitetem Protestacyjnym Ratowników Medycznych w Polsce, byli także przedstawiciele związku pracodawców. Na tym spotkaniu o wielu kwestiach rozmawialiśmy, m.in. o wypełnieniu tego porozumienia, które zawarliśmy w ubiegłym roku"– powiedział Kraska.
Podkreślił, że w 2020 r., po raz pierwszy od 9 lat, na ratownictwo medyczne dodatkowo skierowano 245 mln zł.
"Powtarzam, pierwszy raz od 9 lat był taki wzrost świadczeń, jeżeli chodzi o ratownictwo medyczne. Ratownicy osiągnęli dodatek do swoich pensji w wysokości 1600 zł, tak jak w tej chwili mają inne zawody medyczne" – wskazywał Kraska.
Dodał, że w resorcie toczą się też prace nad ustawą o zawodzie ratownika medycznego oraz o samorządzie ratowników medycznych. Przyznał, że prace te zostały wydłużone ze względu na pandemię, bo miały one zostać ukończone w tym roku.
"To wszystko przedstawiłem ratownikom medycznym na spotkaniu. Do tych dwóch projektów po konsultacjach społecznych wpłynęło kilkaset różnych uwag. Te uwagi są w tej chwili analizowane i umówiliśmy się na początek października na kolejne spotkanie" – zaznaczył wiceminister.
Dlatego – jak powtórzył – nie rozumie, dlaczego protest został odwieszony. Podkreślił, że nie potrafi podać żadnej logicznej przyczyny takiej decyzji.
Kraska zapowiedział jednocześnie, że na najbliższym spotkaniu z ratownikami medycznymi, resort chciałby "pokazać zarysy tych dwóch ustaw". "Wtedy omówimy, czy to jest dobry kierunek tych ustaw" – zadeklarował.















