Kontrakt na lutową dostawę baryłki ropy crude był na wczorajszym zamknięciu notowań na nowojorskiej giełdzie NYMEX wyceniany na 62,79 USD - o 1% więcej niż dzień wcześniej. Dziś w obrocie elektronicznym surowiec nieznacznie podrożał o 2 centy do 62,81 USD. To o 1,5% taniej niż wyniósł jedenastotygodniowy rekord ustanowiony we wtorek.
Amerykańskie zapasy destylatów, w tym oleju opałowego, wzrosły w zeszłym tygodniu znacznie bardziej niż się spodziewano, bo aż o 2,1 mln baryłek. Poziom rezerw kolejnego kluczowego w zimie paliwa - gazu ziemnego - wzrósł o 1 miliard stóp sześciennych. Zapasy ropy crude zmniejszyły się mniej niż się spodziewano - o 1 mln baryłek.
Jeszcze do środy notowania ropy w Nowym Jorku gwałtownie rosły. Przyczyniło się do tego między innymi gwałtowne osłabienie dolara na światowych rynkach walutowych. Dodatkowo inwestorów niepokoi wiarygodność Rosji, będącej ważnym dostawcą surowców energetycznych.
BaP


























































